Harry Styles wystąpił w Oslo. Relacja Karoliny Babik

fot. https://www.instagram.com/hesaddiction/

Harry Styles przez kilka lat rozwijał swoją przygodę z muzyką w popularnym boysbandzie One Direction. Po ogłoszeniu przez zespół przerwy wydał solowy debiutancki album, który wyraźnie różni się od wydawnictw 1D. Piosenki takie jak Sign Of The Times przyciągnęły uwagę nie tylko jego dawnych fanek, ale także wielu wymagających słuchaczy. Jak materiał z płyty Harry’ego wypada na żywo? Aby to sprawdzić wybrałam się w muzyczną podróż do Norwegii. Zapraszam do przeczytania relacji z tego niesamowitego wydarzenia!

Na początek nieco spraw organizacyjnych. Do godziny 15 obowiązywał zakaz tworzenia kolejek na terenie Oslo Spektrum Areny, w której to 21 marca odbywał się koncert. Fani muzyka postanowili więc zorganizować je w jej pobliżu. Jak można się domyślić, po godzinie 15, kiedy to mogliśmy udać się do oficjalnej kolejki pod Spektrum, te tworzone przez fanów nie odegrały żadnego znaczenia. Do środka wpuszczani byliśmy od 18:30. Ścisk panujący na płycie od samego początku do końca trwania koncertu był ciężki do wytrzymania. Na chwilę obecną jestem zdecydowana, że przy możliwości wybrania się na kolejny koncert Harry’ego po raz pierwszy w życiu zdecyduję się na trybuny.

Przejdźmy teraz do spraw znacznie przyjemniejszych – MUZYKI!

O godzinie 20 na scenie wystąpiła Mabel. Piosenkarka supportująca Brytyjczyka przekazała fanom dużo dobrej energii, zaprezentowała swój świetny głos, jednak w moim odczuciu ani trochę nie pasowała do późniejszego występu Harry’ego. Niemniej jednak dziewczynie nie można odmówić talentu.

Około 15 minut przed godziną 21 na ekranach pojawiła się animacja z kostką rubika układaną przez Harry’ego. Równo o 21 została ona ułożona, ekran zaczął się unosić, a na scenie zobaczyliśmy artystę wraz z całym jego zespołem. Koncert otworzyła piosenka Only Angel. Po pierwszym wysłuchaniu albumu Stylesa nie wyobrażałam sobie żadnego innego utworu mogącego otwierać jego występy. Energiczny początek wydarzenia podgrzał jeszcze bardziej, już gorącą, atmosferę. Poza piosenkami z płyty mieliśmy okazję wysłuchać dwóch nowych kawałków. Medicine i Anna wypadają na żywo znakomicie i prognozują kolejny rewelacyjny album! Pojawiły się także covery- The Chain z repertuaru Fleetwood Mac oraz Just a Little Bit of Your Heart Ariany Grande (co ciekawe tekst do piosenki napisał właśnie Harry). Nie zabrakło oczywiście One Direction! Stockholm Syndrome i całkowicie odmienione What Makes You Beautiful nabrały zupełnie innego charakteru w wydaniu zespołu Stylesa. Świetnie wypadł pomysł z zakończeniem koncertu rockowym, dynamicznym Kiwi, a nie, tak jak można było przewidywać, najpopularniejszą piosenką z płyty – Sign of The Times.

Na wyróżnienie zasługuje absolutnie całość występu. Począwszy od znakomitego, brzmiącego na żywo jeszcze lepiej niż na nagraniach, wokalu Harry’ego, poprzez jego świetnych instrumentalistów, ich klimatyczne stroje, aż do oprawy świetlnej.

Pomimo tego, że w trakcie koncertu brakowało oddechu i pole manewru było znacznie ograniczone, jestem niezmiernie szczęśliwa z możliwości wysłuchania muzyki Stylesa na żywo. To, co zaserwował widowni w Oslo udowadnia, że na naszych oczach prawdopodobnie wyrasta jedna z legend muzyki dzisiejszych czasów. Bez sekundy zawahania koncert piosenkarza mogę polecić nie tylko każdemu, kto zakochał się w dźwiękach jego płyty. Zachęcam do udziału w nim wszystkie osoby poszukujące opcji na wysłuchanie czegoś naprawdę dobrego, świeżego, dopracowanego w najmniejszym calu. Doświadczenie czegoś takiego warte było przebycia każdego kilometra z Warszawy do Oslo. Brawo Harry!

Harry Styles Setlist Oslo Spektrum, Oslo, Norway 2018, Harry Styles: Live on Tour

Czytaj również