
W minioną środę duet znany jako The Dumplings postanowił ponownie odwiedzić Wrocław. Tym razem jednak Justyna i Jakub zabrali ze sobą ośmiu towarzyszy.
Zanim na scenie Centrum Koncertowego A2 pojawiły się gwiazdy wieczoru wrocławską publiczność próbował rozgrzać muzyk, który występuje pod pseudonimem I am holden. Trzeba przyznać, że chłopak ma naprawdę kawał głosu i niezłą chrypkę, jednak jego kompozycje nie do końca do mnie trafiły. Miałem wrażenie, że nie wykorzystuje on w pełni swój potencjał wokalny. O wiele lepiej było, gdy dołączył do duetu The Dumplings w coverze piosenki Killing Me Softly With His Song. Jego wokal wtedy idealnie zgrał się z głosem Justyny Święs, co poskutkowało naprawdę dobrym wykonaniem.

Przejdźmy teraz do gwiazd wieczoru, The Dumplings. Środowy koncert był moją pierwszą stycznością na żywo z tą dwójką. W sumie, to nawet nie dwójką, bo Justyna i Kuba zabrali ze sobą w tą wyjątkową trasę ośmioosobową orkiestrę. Trzeba przyznać, że połączenie ich stylu z instrumentami takimi jak skrzypce, trąbki czy saksofon dało mieszankę wybuchową. Nigdy bym nie przypuszczał, że będę aż tak zaskoczony nowymi aranżacjami znanych mi kompozycji. Było jednak tak, jakby słuchał tych utworów po raz pierwszy. Efekt końcowy? Niesamowite show, ogromne zaskoczenie i jedna wielka impreza.

To, co bez wątpienia najbardziej mi zaimponowało, to doskonały wokal Justyny. Powiem tak, wiele wokalistek, zarówno tych polskich jak i zagranicznych, mogłoby się uczyć od niej jak śpiewać na żywo. Ta dziewczyna to istna petarda wokalna. Żadnego fałszu, brak nietrafionych dźwięków, wszystko perfekcyjne zaśpiewane. Na wyróżnienie zasługuje również relacja, jaka panowała między duetem a orkiestrą. Nie było podziału na dwa różne światy, które egzystowały obok siebie. Justyna często podchodziła do członków orkiestry i wspólnie z nimi przeżywała ten koncert. Widać było, że cała dziesiątka bawi się doskonale i cieszy każdą sekundą bycia na scenie.
Kontakt duetu z publicznością również zasługuje na pochwałę. Zarówno Justyna jak i Kuba nie raz zwracali się do widowni, prosili o wspólne śpiewanie i opowiadali nieco o piosenkach oraz wspólnych przygodach. Wrocławscy fani z pewnością byli zadowoleni z koncertu. Podczas utworów takich jak Kocham Być z Tobą, Nie gotujemy czy Ach nie mnie jednej publiczność głośno dawała o sobie znać i pokazywała duetowi jak bardzo cieszy się z ich koncertu. Najwytrwalsi fani, którzy poczekali chwilę po zakończeniu koncertu, mieli również szansę na krótką rozmowę z Justyną i Kubą. Duet chętnie podpisywał płyty, pozował do zdjęć i zamieniał przysłowiowe trzy słowa z każdym zainteresowanym. Jeżeli jeszcze się zastanawiacie, czy warto wybrać się na ich koncert, to Ja gorąco go wam polecam. Z pewnością jest to doświadczenie, które warto przeżyć. Swoją drogą mam nadzieję, że The Dumplings zdecydują się na wydanie koncertowego albumu, bądź następną płytę nagrają przy udziale orkiestry. Ta mieszanka z pewnością może zaowocować doskonałym materiałem.



