Są zespoły, których popularność mnie zadziwia, bo sama nie poświęciłabym im z własnej woli pięciu minut. Są i takie, które już dawno powinny przebić się do pierwszej ligi i grać dla nas na największych stadionach świata, a tymczasem lądują na niedużej scenie w średniej wielkości klubie. Jak właśnie Algiers – amerykańska formacja, która po ponad roku wróciła do Polski na trzy koncerty.
Chociaż jak najczęściej i najszybciej staram się wyłuskiwać z zalewanego wydawnictwami rynku prawdziwe perełki, na grupę dowodzoną przez Franklina Jamesa Fishera trafiłam dopiero kilka miesięcy temu, kiedy w sprzedaży pojawiła się jej druga płyta zatytułowana The Underside of Power. Album wstrząsa od pierwszych sekund i proponuje nam brzmienie, które jest w stanie oddziałać na każdą komórkę naszego ciała. Te piosenki po prostu angażują i przyciągają uwagę, więc robienie jakiejkolwiek innej rzeczy podczas ich słuchania staje się bezproduktywne. Zaskakują melodie, które są mozaiką brudnego rock & rolla, niesmętnego bluesa, post punku, podszytego psychodelią soulu, gotyckich klimatów Amerykańskiego Południa a nawet gospel czy industrialu. Ich dopełnieniem są mroczne, często zaangażowane politycznie teksty oraz wykonania Fishera, które nierzadko są pełne złości i agresji.
Poznański gig Algiers był koncertem intensywnym i wciągającym od pierwszych chwil. Co więcej – rozkręcał się z każdą minutą. Zespół nie zawraca sobie głowy przemowami, opowiadaniami o poszczególnych utworach czy rzucaniu hasłami „polska publiczność to najlepsza publiczność”. Mamy za to pełne skupienie na muzyce i najdokładniejsze odwzorowanie poszczególnych kompozycji. Środowego wieczoru niemalże w równej ilości wybrzmiały piosenki z obu płyt. Debiut (Algiers, 2015 rok) reprezentowały takie kawałki jak Blood, Old Girl, Claudette i Irony. Utility. Pretext. Z tegorocznej wysłuchaliśmy m.in. Cry of the Martyrs, Plague Years, Death March i Walk Like a Panther. Amerykańska kapela zostawiła po sobie świetne wrażenie. W świecie, w którym ciągle chcemy nowych rewolucji, Algiers mogliby stać się przywódcami niejednej z nich. Ich muzyka jest niezwykle nośna. Pora, by stała się bardziej słyszalna.
Setlista
- Cry Of The Martyrs
- Walk Like a Panther
- Black Eunuch
- Cleveland
- Claudette
- Blood
- Hymn for an Average Man
- Irony. Utility. Pretext.
- The Underside of Power
- Remains
- The Cycle / The Spiral: Time to Go Down Slowly
- Animals
- Death March
- Plague Years
- Old Girl
- But She Was Not Flying

![5 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [12.11] 5 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [12.11]](https://allaboutmusic.pl/wp-content/uploads/2017/10/5-utworow-best-allaboutmusic-1068x552.jpg)
