Site icon All About Music

Algiers zatrzęśli Poznaniem. Relacja Zuzanny Janickiej

Są zespoły, których popularność mnie zadziwia, bo sama nie poświęciłabym im z własnej woli pięciu minut. Są i takie, które już dawno powinny przebić się do pierwszej ligi i grać dla nas na największych stadionach świata, a tymczasem lądują na niedużej scenie w średniej wielkości klubie. Jak właśnie Algiers – amerykańska formacja, która po ponad roku wróciła do Polski na trzy koncerty.

Chociaż jak najczęściej i najszybciej staram się wyłuskiwać z zalewanego wydawnictwami rynku prawdziwe perełki, na grupę dowodzoną przez Franklina Jamesa Fishera trafiłam dopiero kilka miesięcy temu, kiedy w sprzedaży pojawiła się jej druga płyta zatytułowana The Underside of Power. Album wstrząsa od pierwszych sekund i proponuje nam brzmienie, które jest w stanie oddziałać na każdą komórkę naszego ciała. Te piosenki po prostu angażują i przyciągają uwagę, więc robienie jakiejkolwiek innej rzeczy podczas ich słuchania staje się bezproduktywne. Zaskakują melodie, które są mozaiką brudnego rock & rolla, niesmętnego bluesa, post punku, podszytego psychodelią soulu, gotyckich klimatów Amerykańskiego Południa a nawet gospel czy industrialu. Ich dopełnieniem są mroczne, często zaangażowane politycznie teksty oraz wykonania Fishera, które nierzadko są pełne złości i agresji.

Poznański gig Algiers był koncertem intensywnym i wciągającym od pierwszych chwil. Co więcej – rozkręcał się z każdą minutą. Zespół nie zawraca sobie głowy przemowami, opowiadaniami o poszczególnych utworach czy rzucaniu hasłami „polska publiczność to najlepsza publiczność”. Mamy za to pełne skupienie na muzyce i najdokładniejsze odwzorowanie poszczególnych kompozycji. Środowego wieczoru niemalże w równej ilości wybrzmiały piosenki z obu płyt. Debiut (Algiers, 2015 rok) reprezentowały takie kawałki jak Blood, Old Girl, Claudette i Irony. Utility. Pretext. Z tegorocznej wysłuchaliśmy m.in. Cry of the Martyrs, Plague Years, Death March i Walk Like a Panther. Amerykańska kapela zostawiła po sobie świetne wrażenie. W świecie, w którym ciągle chcemy nowych rewolucji, Algiers mogliby stać się przywódcami niejednej z nich. Ich muzyka jest niezwykle nośna. Pora, by stała się bardziej słyszalna.

Setlista

Exit mobile version