Zamieszanie wokół zwolnienia Jarka Janiszewskiego po emisji piosenki Big Cyca w Radiu Gdańsk

Zespół Big Cyc wydał oficjalne oświadczenie w sprawie wyemitowania na antenie Radia Gdańsk piosenki Viva San Escobar. Wkrótce po emisji tego utworu, z radia został zwolniony Jarek Janiszewski.

Nie tak dawno temu Jarosław Janiszewski – wokalista zespołu Czarno-Czarni – wyemitował na antenie Radia Gdańsk piosenkę zespołu Big CycViva San Escobar. Niedługo później stracił swoją audycję i został zwolniony z radia. Krzysztof Skiba nie ma wątpliwości, że emisja utworu była bezpośrednią przyczyną zwolnienia Janiszewskiego z pracy. We wtorek, 20 czerwca br. zespół Big Cyc wystosował specjalne oświadczenie w tej sprawie:

Władza boi się satyry!

Satyra to płuca demokracji. W każdym demokratycznym kraju żarty z władzy to coś absolutnie normalnego. Tymczasem obecny rząd bardzo źle znosi dowcipy na swój temat i blokuje w mediach sobie podległych wszelką twórczość, która z ironią komentuje jego poczynania.

Jarek Janiszewski prowadzący od pięciu lat nocną audycję muzyczną w Radiu Gdańsk został wyrzucony z radia po tym jak po godz. 23.00 wyemitował na antenie piosenkę zespołu Big Cyc „Viva San Escobar”. Wcześniej przekonywał dziennikarzy porannych audycji, aby puścili ten numer u siebie. Dowiedział się, że nie puszczą „bo mogą za wiele stracić”.

I chyba mieli rację, bo Janiszewski z radiem się rozstał. To kuriozum. I wyraźny sygnał dla wszystkich pozostałych. „Nie grajcie Big Cyca, bo stracicie pracę”. Czy takie praktyki nie uderzają aby w konstytucyjną wolność słowa? Postaramy się zainteresować tym skandalicznym przypadkiem Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oraz Radę Etyki Mediów.

W nieoficjalnych rozmowach dziennikarze muzyczni stacji mediów publicznych przyznają, że tworzone są czarne listy artystów, których nie wolno grać. Są na tej liście ci, którzy źle wypowiadali się o rządach PiS m.in. Kayah, Maciej Maleńczuk, Elektryczne Gitary, Big Cyc, a także Tomek Lipiński. Niebezpieczna okazuje się nawet stara piosenka tego ostatniego „Nie wierzę politykom”, bo „się może źle kojarzyć”.

To niestety dzisiejsza rzeczywistość medialna. To chyba nie politycy powinni decydować jakie piosenki mają być grane na antenie?

Po gigantycznym sukcesie serialu internetowego „Ucho Prezesa” PiS uczulony jest także na kabarety i systematycznie usuwa je z wizji. W tym roku TVP przestraszyła się Mazurskiej Nocy Kabaretowej z Mrągowa, która emitowana była w TVP2 od osiemnastu lat. W zeszłym roku zniknęły z anteny TVP Świętokrzyska Gala Kabaretowa oraz Płocka Noc Kabaretowa. Czyżby władza obawiała się, że satyrycy obalą rząd?

Blokowanie piosenek czy żartów, to praktyki rodem z PRL. Im władza bardziej chce być poważna i dostojna tym śmieszniejsza się wydaje. W odległych epokach mądry król zawsze pozwalał błaznom na wygłupy, a głupi zakazywał.

Którego z nich naśladują dzisiejsi władcy?

BIG CYC

Prezes Radia Gdańsk Andrzej Liberadzki twierdzi, że powodem zwolnienia Jarosława Janiszewskiego były sezonowe zmiany w ramówce stacji.

Czytaj również