The Gatlin Brothers – We Say Merry Christmas (2016), recenzja Marty Muśko

0
136

Kim są The Gatlin Brothers? Jeżeli dane pytanie wzbudza w Was ciekawość, to nadszedł najlepszy moment, aby nadrobić zaległości i zapoznać się z twórczością wyjątkowego trio. Larry, Steve i Rudy tworzą bowiem jeden z najbardziej utalentowanych braterskich zespołów w Stanach Zjednoczonych. Trzy nieskazitelne głosy, które podążyły za muzyką gospel oraz country, dziś wręczają nam w prezencie odświeżone dwupłytowe wydawnictwo. Odrobinę dołożyli do pieca, by kompozycjami pełnymi ciepła jeszcze lepiej ogrzać słuchacza w nadchodzące święta.

Brothers Gatlin to jeden z najgłębiej zakorzenionych zespołów w kulturze i muzyce amerykańskiej. Występują przed publicznością już od sześciu dekad i nie zamierzają na dłuższą chwilę pozostawić wielopokoleniową publiczność bez muzycznych wieści. Wszystko zaczęło się w 1955 roku w Teksasie, kiedy Larry miał sześć lat, Steve cztery, a Rudy dwa. Wszystkich chłopców już od najmłodszych lat pochłaniała właśnie muzyka, a ich droga została usłana niezliczonymi nagrodami, propozycjami występów w największych salach koncertowych a nawet w Białym Domu, gdyż bracia czynnie przyglądają się środowisku politycznemu. Sztuka jednak zawsze była dla nich priorytetem i również w ten szczególny czas w roku, sprezentowali fanom wyjątkową niespodziankę w postaci świątecznej, dwuczęściowej płyty.

null
nullWe Say Merry Christmas to dziewiętnaście kompozycji – częściowo przywróconych z albumu Christmas With The Gatlins nagranego w latach dziewięćdziesiątych, drugą część natomiast uzupełniają odnowione nagrania dobrze znanych światu klasyków. A jak powszechnie wiadomo, covery bywają ryzykowne i niekiedy zdradliwe w skutkach. Słysząc wielokrotnie powieloną kopię Last Christmas, Let It Snow czy innych grudniowych przebojów, zwyczajnie nie przywołują docelowych emocji jak ich pierwowzory. Jednak dla weteranów sceny to zadanie okazało się wyjątkowo nieskomplikowanym w realizacji z następującym (jakże klarownym i banalnym, lecz najskuteczniejszym) przepisem: prostota, dusza i rodzinna jedność.

Rozpakowujemy zaadresowany z Ameryki prezent i otrzymujemy radosną kompozycję Joy To The World. Autorem pieśni z XVIII wieku jest Isaac Watts. W zaledwie półtora minutowym wstępie od Gatlinów słyszymy niezwykłą harmonię głosów, która w pełni oddaje przekaz liryki – zastąpić smutek pokojem i miłością. Optymistyczny początek przenosi nas do słynnego O Holy Night, tym razem na główny plan wychodzi Rudy z niskim, aksamitnym głosem. Winter Wonderland przejął wokal Larry’ego, grającego na akustycznej gitarze, z kolei krótka wstawka w postaci Caroll of The Bells ponownie ukazuje spójność głosów. Kolędzie What Child Is This? napisanej przez Williama Chatterton Dixa w 1865 roku nadano kolejne życie dzięki aranżacji Steve’a zaśpiewanej w chórze. Podniośle i nastrojowo jest również przy Heaven’s Child z pięknym akompaniamentem pianina u boku Rudy’ego i Steve’a. Larry Gatlin nie opuszcza nas na długo i powraca przy Silver Bells i akustycznej kolędzie Bring a Torch, Janette Isabella pochodzenia francuskiego z XVI wieku.

Drugą część wydawnictwa otwiera niezapomniany Mały Dobosz – The Little Drummer Boy. Amerykańska piosenka bożonarodzeniowa ze słowami i muzyką Katherine K. Davis powstała w pierwszej połowie XX wieku, a wersja Gatlinów utrzymana w klasycznym motywie udowadnia, że jedność to ich siła, a muzyka gospel jest ich powołaniem. Rozłącznie brzmią imponująco, w parze – nadzwyczajnie. Larry przyzwyczaił słuchaczy do eksponowania mocnego głosu już na wstępie utworu, gdzie w All We Like A Shepp z początku brzmi stonowanie, by stopniowo zbudować napięcie i wyładować wszystkie drzemiące emocje. Delikatne dźwięki gitary słyszymy w medleyu takich utworów O Little Town of Bethlehem / Away In A Manager / The First Noel oraz Silent Night, gdzie do panów dołączyły żeńskie głosy Lennon Sisters. Melodia w odróżnieniu od większości poprzednich, została zaaranżowana przez Rudy’ego.

Do You Hear What I Hear i Silent Night są jednymi z najchętniej odnawianych świątecznych piosenek przez artystów. Do pierwszej z nich tekst stworzył Noël Regney w 1962 roku, druga zaś dziś przerabiana na wszystkie języki świata, po raz pierwszy została wykonana podczas pasterki w 1818 roku, w austriackim Oberndorf bei Salzburg. We współczesnym świecie bracia po raz kolejny w każdej z wymienionych kompozycji odnaleźli równowagę, wykazali się estetyką i wrażliwością. Potęgę jednych z najczystszych głosów należących do Larry’ego, Steve’a i Rudy’ego uwydatniają niesamowite i tętniące życiem I Have Seen The Light oraz krótkie słowa pożegnania z życzeniami w wykonaniach a capella Alelluia i Christmas All Year Round.

Tradycyjnie, z klasą i miłością – czyli cechy często nieobecne w muzyce XXI wieku. Trzech wybitych muzyków, poza Ameryką niedocenieni, własnoręcznie – od duszy i serca – stworzyli prezent przemyślany i potraktowany z dbałością o każdy najmniejszy detal. Jedność jest od blisko sześćdziesięciu lat ich największą siłą, a zaproponowane świąteczne kompozycje z We Say Merry Christmas bez wątpienia wpuszczą do każdego domu magię, ciepło i nastrój świąt.