Co następnym singlem #26: Emeli Sandé – Long Live the Angels

Emeli Sandé powróciła z drugim albumem studyjnym. Artystka całą swoją uwagę poświęca teraz promocji krążka. Nasi redaktorzy postanowili wspomóc wokalistkę w tym ciężkim okresie i wytypowali za nią kilka piosenek, które według nich powinny zostać kolejnym singlem promującym. Ciekawi na jakie kompozycje postawiła redakcja AAM?

Long Live the Angels to drugi album studyjny szkockiej piosenkarki oraz autorki tekstów – Emeli Sande. Płyta na sklepowe półki trafiła za sprawą wytwórni Virgin Records. W dzisiejszej odsłonie rubryki Co następnym singlem zastanowimy się więc, który z 15 utworów jakie znajdziemy na krążku, powinien zostać kolejną piosenką promocyjną.

Zuzanna Janicka | wybieram: Sweet Architect

Gdybym była Emeli, następnym singlem zaatakowałabym w grudniu, starając się wpisać w ten zimny czas i podarować ludziom coś spokojnego i wyciszającego. Kolejnym singlem powinno więc zostać proste, zagrane na pianinie i urozmaicone gospelowym chórem Sweet Architect.

Paweł Markiewicz | wybieram: Somebody

Nie wyobrażam sobie promocji Long Live the Angels bez wydania na singiel Somebody, który dostępny jest w wersji deluxe. To piękna ballada ze wzruszającym tekstem. Jeżeli ktoś mówi, że Adele jest współczesną królową ballad, to jest w błędzie. Prawdziwą królową jest Emeli Sande. Wiem, że są małe szanse na wydanie piosenki z wersji rozszerzonej na singiel, ale jeżeli tak by się stało, to jestem pewien, że Somebody odniosłoby sukces.

Piotr Krajewski | wybieram: Garden

Takiej propozycji nie spodziewałem się po Emeli. Garden to utwór, który z powodzeniem mógłby znaleźć się na ostatnim albumie Rihanny Anti. Świetna kompozycja z produkcją na najwyższym poziomie. Hipnotyzuje już od pierwszego przesłuchania. Dostajemy niezwykle brudny beat, w którym słuchacz momentalnie się zatraca. Sande zaprasza nas do ogrodu, gdzie artystka odważnie flirtuje z dźwiękami urban i pokazuje nam swoją bardziej zmysłową, uwodzicielską stronę. Gigantyczny replay value.

[pro_ad_display_adzone id=”112511″]

Karolina Mrowiec | wybieram: Highs & Lows

Nowa płyta Emeli Sande w moim odczuciu to dość spokojna produkcja, urzekająca, lecz nie porywająca. Singiel musi zapaść nam głęboko w pamięć, mieć to pożądane „coś”, które spowoduje, że będziemy chcieli nucić piosenkę pod nosem i podkręcać radioodbiorniki, kiedy jest grana przez rozgłośnie. Utworem wyróżniającym się ze wszystkich na płycie, który ma szansę na taki sukces jest według mnie kompozycja Highs & Lows. Pięknie rozkręca się przy refrenie, wokalistce towarzyszą chórki, a rytmiczna melodia to tym razem główne tło. Pięknie dopasowane do wokalnych eksperymentów w drugiej części. Słuchana kilka razy pod rząd szybko wpada w ucho i powoduje, że chce nam się śpiewać i klaskać. Stylistyka lekko „gospelowa”, pogodna i pełna ciepła. Sugeruję ją jako kolejny singiel.

Dariusz Kozera | wybieram: Babe

Wybór kolejnego singla promującego płytę Long Live the Anges by niezwykle prosty. Piosenka Babe jest utworem, który dosłownie trzyma w ręku tabliczkę z napisem „Wybierz mnie”. Kompozycja hipnotyzuje słuchacza i wręcz zmusza do ponownego odsłuchania. Wokalistka udowadnia w niej po raz kolejny, ze potrafi działać cuda ze swoim wokalem. Na korzyść kawałka przemawia również zminimalizowana produkcja. Jak widać przy pomocy kilku powtarzających się dźwięków i wysunięcia wokal na pierwszy plan można otrzymać hit, jakim z pewnością będzie ten utwór, jeżeli zostanie singlem.

Łukasz Jaćkiewicz | wybieram: Sweet Architect

Piękna to płyta jest. Co prawda udało mi się z nią zapoznać dopiero teraz, ale już w tym momencie stwierdzam, że jest godną następczynią debiutantki. Prawie każdy utwór z krążka mógłby stać się singlem, siła Emeli jest niezwykła w Wielkiej Brytanii. Ja jednak widzę tu kilka utworów, które mogłyby osiągnąć duży sukces. Wśród nich jest ballada Sweet Architect. Czy muszę uzasadniać swój wybór?

https://scontent.fwaw5-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/13095950_1173487622695667_2462804716413645276_n.jpg?oh=ebf149b73497a600f128af38fb9e95e1&oe=58C558B4

Czytaj również