Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 99)

Wielkimi krokami zbliżamy się do jubileuszowego, setnego wydania Tego Słuchamy. Zanim to jednak nastąpi, początek tego tygodnia umilą wam kompozycje wybrane przez naszych redaktorów – Dariusza, Dorotę oraz Zuzannę. Miłego słuchania!

Dariusz Kozera

Martin Garrix & Bebe Rexha – In The Name Of Love

Muszę przyznać, że ta dwójka tworzy doskonały duet. Twórczość każdego z nich z osobna jakoś nie specjalnie się dla mnie wyróżniała. Połączenie wokalu Bebe z muzyką tworzoną przez Garrixa okazało się jednak strzałem w dziesiątkę. Ostatnimi dniami po prostu nie mogę się uwolnić od tej piosenki.

James Arthur – Say You Won’t Let Go

To się nazywa powrót w doskonałym stylu. James Arthur po raz kolejny udowodnił mi, że jego wygrana w programie The X Factor nie była przypadkowa. Say You Won’t Let Go stanowi świetną zapowiedź nowego albumu, którego wręcz nie mogę się już doczekać.

Shawn Mendes – Mercy

Mercy to bez wątpienia najlepszy utwór ze wszystkich, które do tej pory nagrał Shawn. Kompozycja jest przepełniona emocjami, które słuchać w wokalu i widać w tekście. Jeżeli to jest kierunek w jakim zmierza ten wokalista, to wróżę mu naprawdę długą i dobrą karierę.

The Weeknd – Starboy

The Weeknd przeszedł prawdziwą metamorfozę i powrócił do nas w zaskakującym stylu. Starboy to zapowiedź nowej ery, która nadejdzie już wkrótce wraz z nowym albumem muzyka. Sam w sobie kawałek z początku mnie nie zainteresował, jednak z każdym odsłuchem darzyłem go coraz większą sympatią. Ostatecznie doszło do tego, że słuchałem go kilkanaście razy w ciągu dnia.

Zara Larsson – Ain’t My Fault

Kariera Zary Larsson nabiera coraz większego tempa. Jakiś czas temu wokalistka wypuściła nowy, niezwykle dynamiczny kawałek. Ain’y My Fault kupiło mnie już przy pierwszym odsłuchu. Nie dość, że można się przy nim całkiem nieźle pobawić to jeszcze piosenkarka brzmi w nim po prostu rewelacyjnie.

Dorota Kutnik

Sting – 50,000

Na pierwszy ogień idzie najnowsza kompozycja od Stinga, która zapowiada najnowszy album artysty. Już nie mogę doczekać się tej premiery, jestem ciekawa innych kompozycji. Utwór zatytułowany 50,000 jest bardzo dobrą zapowiedzią nadchodzącego materiału. Mimo, że cały czas nie bije z niego energia, to podoba mi się w nim rockowy duch. Mam wrażenie, że taki repertuar to coś, w czym Sting czuje się dobrze.

Andrzej Zaucha – Bezsenność we dwoje

Bardziej to staroć niż jakakolwiek nowość, ale czasami warto wrócić do starszych kompozycji. Ja od niedawna słucham pięknych piosenek Zauchy. Balladowa Bezsenność we dwoje mnie zauroczyła. I tekst, i muzyka są stonowane, ładne. Według mnie to dobry wybór na jesienne wieczory – zdecydowanie można się zasłuchać.

Passenger – Young As The Morning, Old As The Sea

Do muzyki Passengera słabość mam od dawna i zazwyczaj na bieżąco śledzę jego muzyczne poczynania. Uwielbiam to, że mimo kariery, częstego koncertowania, zawsze wraca do grania na ulicach dla przypadkowych ludzi. Wiedziałam, że najnowszy album wokalisty mnie nie zawiedzie i nie myliłam się. Spośród kompozycji z albumu na chwilę obecną najbardziej lubię tytułowy utwór. Jest w nim jakaś magia.

Aurora – Warrior

Niedawno w Warszawie odbył się koncert przeuroczej młodej Norweżki. Aurora przekonała mnie do siebie swoim oryginalnym muzycznym stylem, który jej wyjątkowo pasuje. Jednym z jej flagowych utworów jest kompozycja Warrior będąca stałym punktem mojej muzycznej playlisty. Nie jest to typowo popowa piosenka, ma w sobie coś tajemniczego, co automatycznie kojarzy się również z tą artystką. Zapewniam Was, że o tej wokalistce usłyszymy jeszcze nie raz!

Empire Of The Sun – High and Low

Na koniec nowość od Empire Of The Sun, czyli jedynego zespołu w moim dzisiejszym zestawieniu, choć równie wyjątkowego, co wcześniejsi artyści. Coraz bliżej premiera krążka Two Vines, a my tymczasem możemy zachwycać się singlem High and Low. Jak zwykle duet zaprezentował ciekawą kompozycję z nieco nierealnym, ale interesującym teledyskiem.

Zuzanna Janicka

Cruel Youth – Mr Watson

Piosenka zauroczyła mnie dopiero niedawno. Dziś ten surowy, zawierający wpływy bluesa utwór jest moim ulubionym nagraniem z katalogu Cruel Youth. Warto zwrócić uwagę na głos Natalii, który przybiera w kompozycji różne barwy. Chwilami artystka nawet brzmi jak nastolatka, która ma popsuty humor, bo rodzice zamiast różowego ajfona 6 kupili jej amarantowego.

Britney Spears feat. Mikey Bassie – Soda Pop

Wróciłam ostatnio do debiutu Spears i znalazłam na nim jej najlepszy duet. Jest nim Soda Pop – niezbyt wpadające w ucho połączenie bubblegum popu z dancehallem i gościnnymi wokalami współautora kawałka Mikey’ego Bassie’a. Razem z Britney stworzyli radosną, optymistyczną kompozycję, której największym atutem jest… śpiew młodziutkiej wokalistki! Spears brzmi doroślej, a jej głos oscyluje wokół niskich rejestrów.

BANKS – To the Hilt

Ta piosenka szybko podbiła moje serce. Zaaranżowana na pianino ballada To the Hilt, w której za każdym razem porusza mnie kruchy, pełen niepewności głos BANKS, należy do moich ulubionych nagrań z albumu The Altar.

Frank Ocean feat. Earl Sweatshirt – Super Rich Kids

Wszyscy słuchali Blonde, a ja wróciłam do debiutanckiego Channel Orange. Moją ulubioną piosenką z tej płyty jest Super Rich Kids. To wciągający numer z przyćmiewającym Franka raperem Earlem Sweatshirtem, którego niespieszna nawijka wpasowała się w klimat historii o tytułowych dzieciakach.

Blur – Y’all Doomed

W zasadzie pozbawiona tekstu piosenka, która nie przypomina kawałków, które trafiły na standardową edycję. To energiczne, nieco mroczne nagranie, w którym Blur łączą rockowe melodie z reve’m. Warto posłuchać i przekonać się, jak numer różni się od pozostałych kawałków z The Magic Whip.

Czytaj również