Król – Przez Sen (2016), recenzja Kacpra Rogalewskiego

Choć wielu Polaków nie ma pojęcia o jego istnieniu, to i tak nasza rodzima alternatywa nie istniałaby bez jego muzyki. Mowa oczywiście o Błażeju Królu, który od wielu lat wzbogaca ambitny rynek w całym kraju. Wielokrotnie udowadniał nam on swój wielki kunszt artystyczny w takich projektach jak choćby UL/KR. Przyszedł czas na solową karierę, która dynamicznie rozwija się od kilku lat. Król w każdym swoim wydawnictwie perfekcyjnie operuje gatunkami muzyki. W tych dźwiękach czuć przede wszystkim świadomość i pomysł. Tak jest też z najnowszą płytą tego artysty czyli z albumem Przez Sen.

Błażej Król w swojej kolejnej odsłonie jest szalenie konsekwentny, a wydawnictwo Przez Sen to tak naprawdę jeden obraz. Kiedy kilkukrotnie odsłuchiwałem ten album miałem wrażenie, iż wszystkie kompozycje płyną tym samym tempem. Po prostu całą płytę się chłonie, dzięki czemu nie mam poczucia, że coś jest zbędne. Nie da się ukryć, że jest to też dzieło wymagające i bardzo ambitne. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Król w swojej twórczości przyzwyczaił nas do lekkiej elektroniki. Artysta nie pozostawia jej także i na tym najnowszym albumie. Wielu z was słysząc, że album romansuje z elektroniką z pewnością wyobraża sobie coś innego. Ale to nie tak. Przez Sen idealnie pokazuje jak doskonale można używać tejże muzyki w doniosłych kompozycjach.

Nie będę ukrywał, że album Przez Sen pochłonął mnie w całości, a największe wrażenie zrobiły na mnie trzy kompozycje. Pierwszą z nich jest utwór zatytułowany Daj się uśpić, który przepełniony został niepokojem, tajemnicą i genialnym tekstem. Gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór od razu widziałem w tym wszystkim prawdziwy sen, Król idealnie oddaje ten stan emocji. Punktem zaskoczenia stała się kompozycja Dla zabawy. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się kompletnie nie pasować do tego albumu, to po chwili uznałem, że tak miało być.  A potem przyszedł czas na dźwięki piosenki Jedno z nas. Przepiękna polska kompozycja, która po prostu wzrusza, a każdy jej dźwięk i słowo jest czymś niewinnym i autentycznym. To tak naprawdę najlepsze lekarstwo na każdy ból.

W muzyce Króla zawsze fascynują mnie słowa. Uwielbiam to w jaki sposób ten artysta operuje uczuciami. Choć na tym albumie jest stosunkowo mało tekstu to i tak świecą one najjaśniej. Zdania przepełnione melancholią sprawnie współgrają z bogatą muzyką. Cieszę się, że na naszej rodzimej scenie są tacy artyści, którzy nigdy nie zawodzą. Muzycy, który słowa traktują niesamowicie poważnie i nie boją się wykorzystywać je do uzewnętrzniania swoich emocji. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że to łatwy album w odbiorze. Niestety to niesamowicie ciężkie i wyczerpujące dzieło. Artysta bowiem oddał nam każdą swoją intymną część. To wydawnictwo było dla mnie ogromnym wyzwaniem. Niemniej jednak to wszystko warte jest doświadczenia czegoś tak totalnego, jak ten album.  A teraz zamknijcie oczy i dajcie się ponieść melodii z płyty Przez Sen. Zapewniam, że warto.

Czytaj również