Trzech Cugowskich na jednej scenie. Czy do osiągnięcia pełni wrażeń słuchowych potrzeba kogoś więcej? Może tylko utalentowanych muzyków, którzy wokal tych trzech panów wzbogacą o nienaganną warstwę instrumentalną. Bracia i Krzysztof Cugowski akustycznie – taki właśnie koncert odbył się 24 października w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca. Kto miał okazję uczestniczyć w tym wyjątkowym wydarzeniu, jest prawdziwym szczęściarzem. Zachęcamy do przeczytania relacji i obejrzenia prawdziwie koncertowych zdjęć autorstwa Karoliny Karkowskiej.
Sobotni koncert rozpoczął się tuż po godzinie 18. Przytulną atmosferę już na wstępie zapewniły wzorzyste dywany i stojące lampy z kolorowymi kloszami, będące doskonałym dopełnieniem głównego, profesjonalnego oświetlenia. Zespół umiejętnie dozował emocje, ponieważ partie poszczególnych instrumentów nie wybrzmiały jednocześnie, lecz łączyły się ze sobą po kolei, stopniowo. Pierwszym z Braci, który pojawił się na scenie, był Wojciech Cugowski. Chwilę później dołączył do niego Piotr, i to właśnie on przywitał zgromadzoną publiczność.
Koncert rozpoczął energetyczny numer Nie jestem święty z ostatniego krążka zespołu, Zmienić zdarzeń bieg (2013). Nieco subtelniejszą kontynuacją powitania zabrzańskiej publiczności był utwór Jeszcze raz, dla odmiany ze starszej płyty Braci – Zapamiętaj (2009). Po tych dwóch bardzo dobrze zapowiadających dalszą część koncertu wykonaniach, Piotr Cugowski przedstawił skład zespołu i serdecznie podziękował fanom za przybycie. Później nadszedł czas na kompozycje Za szkłem oraz moje upragnione Nad przepaścią, które wokalista zapowiedział następująco:
Zagramy teraz utwór, który jest bardzo dla nas ważny, który pomógł nam na nowo odrodzić się… Krótko – do tekstu Edyty Bartosiewicz – utwór zatytułowany 'Nad przepaścią’. Kto zna, ten głośno śpiewa. Zabrze!
Cóż, piękne wykonanie pięknej piosenki. Brakowało mi co prawda subtelnego wokalu wspierającego Edyty, ale muzycy zespołu z Wojtkiem Cugowskim na czele chórku z sukcesem ten brak rekompensowali.
Po zagraniu pięciu wymienionych wyżej utworów z własnego repertuaru, Bracia dumnie zaprosili na scenę swojego tatę. Dało się odczuć, że spora część publiczności właśnie tego momentu oczekiwała najbardziej, bowiem artysta został przywitany ogromnymi brawami. Udział Krzysztofa Cugowskiego w koncertach swoich synów jest niewątpliwym dowodem wspaniałej relacji ich łączącej; wszyscy trzej panowie byli autentycznie szczęśliwi ze swojej wzajemnej obecności na scenie. Ponadto występ Krzysztofa Cugowskiego, prezentującego repertuar swojego dawnego zespołu, jest potwierdzeniem ciągłego trwania Budki Suflera. Nieoficjalnie ma się rozumieć, bo w postaci samego wokalisty tego legendarnego zespołu, ale jednak. A publiczność to kupuje. Aplauz jest niesamowity. Krzysztof Cugowski rozpoczął swój występ Snem o dolinie. To, co czuło się po usłyszeniu pierwszych słów tego utworu: Znowu w życiu mi nie wyszło…, jest nie do opisania. Drugą piosenką z repertuaru Budki Suflera był utwór W niewielu słowach.
Na koncercie nie zabrakło także samodzielnych utworów Wojtka Cugowskiego. Pierwszym z nich był cover wielkiego przeboju Davida Bowiego – Let’s Dance. Przyznaję z czystym sumieniem: było to zdecydowanie jedno z najjaśniejszych wykonań tego koncertu. Na uwagę zasługuje nie tylko perfekcyjny wokal Wojtka, ale także genialne gitary i bębny, a nawet takie smaczki, jak chórek tworzony przez muzyków zespołu. Fantastyczne! Drugą piosenką wykonaną przez Wojtka była kompozycja zatytułowana Jesteś częścią mnie (z płyty Zapamiętaj), którą czule zadedykował swojej żonie.
Jedną z niespodzianek przygotowanych przez artystów na ten wieczór był cover piosenki Czesława Niemena – Jednego serca, który cała trójka panów zaśpiewała wspólnie. Tutaj wyróżniał się Piotr Cugowski, brawurowo interpretujący utwór Legendy. Moc w głosie przy absolutnej czystości wokalu – to cechuje Cugowskich.
Wykonanie Martwego morza z repertuaru Budki Suflera było moim zdaniem najbardziej spektakularnym momentem sobotniego koncertu. To, jak Krzysztof Cugowski zakończył ten utwór, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Prawdziwy majstersztyk. Piosenka nie wychodziła mi z głowy przez cały następny dzień. Niedana była mi obecność na jakimkolwiek koncercie Budki Suflera, dlatego tym bardziej cieszę się, że Krzysztof Cugowski „podtrzymuje” twórczość swojego dawnego zespołu przy okazji występów solowych, albo tak jak w Zabrzu – przy okazji wspólnych koncertów ze swoimi synami. Z repertuaru Budki Suflera usłyszeliśmy jeszcze utwór Samotny nocą oraz w ramach bisu – Memu miastu na do widzenia, którą to piosenkę cała trójka wykonała wspólnie. W międzyczasie pojawiło się jeszcze pięć utworów z płyty Zmienić zdarzeń bieg Braci: Niepisane, To jest mój dzień, Po drugiej stronie chmur, singlowe Wierzę w lepszy świat, a także Parnassus z lekko zmienioną – w porównaniu do wersji studyjnej – aranżacją. Wybrzmiał akordeon oraz kanun. Na zakończenie koncertu, w ramach drugiego bisu, Piotr Cugowski zaśpiewał utwór zespołu The Police, Message in a Bottle.
Podsumowując, był to naprawdę świetny koncert. Przemyślanie przeplatająca się ze sobą twórczość dwóch pokoleń Cugowskich udanie korespondowała z coverami, których w sumie pojawiło się aż trzy (Let’s Dance, Jednego serca, Message in a Bottle). To bardo przyjemne urozmaicenie autorskiego repertuaru.
Bracia mają fantastyczny kontakt z publicznością. Piotr Cugowski właściwie przez cały czas trwania koncertu zachęcał ludzi do wspólnej zabawy. Zespół spotkał się ponadto ze swoimi fanami po koncercie, a więc każdy zainteresowany mógł wziąć autograf i zrobić sobie zdjęcie. To zasługuje na szczególną pochwałę, zwłaszcza, że dzisiaj mało który artysta poświęca fanom czas po swoim występie. Cóż więcej napisać, panowie pokazali klasę.
Setlista
- Nie jestem święty
- Jeszcze raz
- Za szkłem
- Nad przepaścią
- Sen o dolinie
- W niewielu słowach
- Let’s Dance
- Jednego serca
- Niepisane
- Parnassus
- Jesteś częścią mnie
- Martwe morze
- Samotny nocą
- To jest mój dzień
- Po drugiej stronie chmur
- Wierzę w lepszy świat
- Memu miastu na do widzenia
- Message in a Bottle































