Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 38)

Za oknem istna aura wakacyjna. Duszno, nawet w cieniu gorąco… Każdy z nas potrzebuje wytchnienia, a przede wszystkim jest spragniony muzyki. W zeszłym tygodniu byli sami chłopcy, a przeważają panie. Swoje 'piątki’ prezentują Zuzanna, Beata i… znowu naczelny.

Zuzanna Janicka

Rihanna – Red Lipstick

Pożycz fragment Wherever I May Roam Metalliki, wymieszaj to z Saxon Chase & Status i dodaj do tego sporą dawkę dubstepu. Pomaluj usta na czerwono i pozuj na niegrzeczną dziewczynę. Tak właśnie widzę utwór Red Lipstick, który trafił na rozszerzoną edycję albumu Talk That Talk. Piosenka jest dla mnie kwintesencją stylu Rihanny z tamtego okresu.

Jay Z feat. Faith Evans – A Dream

Wyprodukowana przez Kanye Westa piosenka A Dream zwraca uwagę nowoczesnym bitem, będącym ciekawą mieszankę mocniejszych, hip hopowych brzmień z łagodnymi dźwiękami pianina czy gitarami. Faith Evans, chociaż nie pojawia się zbyt często, zapada w pamięć.


Janet Jackson – No Sleeep

Singiel No Sleeep w niczym nie przypomina współczesnych produkcji. To utwór zakorzeniony w uwielbianych przeze mnie latach 90. Jeśli cały album Unbreakable będzie w takim stylu, będzie mocnym pretendentem do miana jednej z najlepszych płyt 2015 roku. Jak wracać, to na własnych zasadach.

Eminem feat. Dido – Stan

Nie sposób przejść obojętnie obok Stan. Ciężko mówić tu o wielkim udziale Dido, bo wykorzystano tylko fragmenty jej przeboju Thank You, ale piosenka powala tekstem zmuszającym do refleksji: gdzie jest granica bycia fanem, a psychofanem?

Jessie Ware – All on You

Szybko znudziła mi się nowa płyta Jessie Ware, Tough Love. Na szczęście moja ciekawość zaprowadziła mnie do edycji deluxe. A ta błyszczy! Zachwyciło mnie szczególnie oldskulowo-nowoczesne nagranie All on You.


Beata Prętnicka

Szymon Chodyniecki – Sam na sam

Z tego co wiem, ten kawałek miał być tutaj tydzień temu. Ktoś jednak zrezygnował, więc więcej opcji dla mnie :D Zaskoczył mnie swoim spokojem i smutkiem, którego ostatnio mam coraz więcej.

X Ambassadors – Unsteady

Co tutaj ukrywać? Jest to utwór, który po napisaniu recenzji VHS trzyma się najdłużej w mojej świadomości. Zazwyczaj zapominam, a tutaj? Ostatnio non stop tylko to gra w mojej głowie… Może to przez niekonwencjonalność? Sami posłuchajcie.

Adam Lambert feat. Brian May – Lucy

Przyznam szczerze: byłam dość sceptycznie nastawiona do najnowszego dzieła Adama Lamberta. Obawiałam się, że może być jeszcze gorzej. A tutaj TAKA niespodzianka – zmiana wytwórni, image’u, a przede wszystkim brzmienia. To wszystko idzie na plus. Gdy usłyszałam Lucy – po prostu ciary, a ta solówka Briana Maya (z Queen) sprawiła, że oszalałam.

The National - Terrible Love

Do sięgnięcia po krążek High Violet zachęcił mnie kolega, który towarzyszył mi w codziennej podróży z Katowic do Ostrawy. Wielkie dzięki, bo rzeczywiście traciłam na tej niewiedzy. I to dość sporo. Wyobrażam sobie nawet, jak brzmią na żywo… no cóż, może kiedyś o ile starczy mi pieniędzy wybiorę się na ich koncert.

Lost Frequencies feat. Janieck Levy - Reality

Na koniec typowy wakacyjny utwór. Albo… jak nazywam tego typu piosenka wędrowców. Po górach albo po plaży. Po czym kto woli :) W każdym razie letnia nutka na sierpniowe dni.

Throwback With Naczelny - Łukasz Mantiuk

Tutaj miała być trzecia osoba, ale nie mogła, dlatego drugi tydzień z rzędu jesteście skazani na mnie. A żeby było ciekawiej, postanowiłem Wam zrobić mały Throwback. Oto pięć piosenek, które nie są nowe, a do których bardzo często wracam. I nie jest to Beyoncé.

Tina Turner – What's Love Got to Do With It

Tina Turner? Tak, Tina Turner. Mam na Spotify taką piękną playlistę nazwaną „The Oldies, The Good Ones„, a tam same Tiny, Celiny, Whitney i inne. Jest tam też ten kawałek. Bardzo cieszy mnie fakt, że rozgłośnie radiowe czasami do niego wracają. Do tego – i innych hitów Tiny. To naprawdę ponadczasowe klasyki, które powinny być przypominane jak najczęściej, tak, aby kolejne pokolenia słuchaczy miały okazję się z nimi zapoznać.

Roberta Flack – The First Time Ever I Saw Your Face

Na owej playliście nie zabrakło również miejsca dla Roberty Flack. Jej ponadczasowy hit był coverowany milion razy, jednak oryginał to oryginał. Lubię również wersję tego kawałka w wykonaniu Leony Lewis czy Matta Cardle, jednak nic jeszcze nie przebiło wykonania pani Flack. Czapki z głów.

Christina Aguilera – Falling in Love Again

Bardzo często wracam również do tego klimatycznego kawałka. To utwór, w którym Christina czuje się doskonale, to czuć i słychać. Ta kompozycja trwa osiem minut, a owe minuty lecą jak szalone. Serio, żadna wersja radiowe czy inne pitu pitu nie są potrzebne. Całe, pełne ośmiominutowe arcydzieło zasługuje na uwagę. Zatem słuchajcie.

Brodka – Gdziekolwiek jesteś

Gdziekolwiek jesteś Moniki Brodki nigdy nie został singlem. I pewnie gdyby zostało, sukcesu by nie odniosło. To utwór, który trzeba samemu posłuchać w domowym zaciszu. Dostrzega się jego piękno, spokój, ale i jednoczesną – końcową – dynamikę. Zawsze, ale to zawsze będę twierdził, że Monika Brodka to nie jest artystka, która nagle genialna stała się po wydaniu Grandy. Ona już podczas debiutanckiego albumu – oraz tego po nim – pokazała, że jest genialna. Grandą jedynie dolała oliwy do ognia i pokazała język niedowiarkom.

Sistars – Inspirations

To mój najbardziej kochany utwór Sistars ever. Mieli mnóstwo przebojów, jednak to właśnie Inspirations należy do moich ulubionych, nagminnie gwałconych riplejem wielokrotnie.

Czytaj również