Po udanym drugim dniu festiwalu, powracamy na teren gdyńskiego Open’er Festival. Dziś jeszcze więcej gwiazd. Wszystko przeczytacie u nas!
Bogaty line-up tegorocznej imprezy skłania nas ku wielu refleksjom i próbie wybrania się na koncerty, na które chcielibyśmy pójść. Wybór jest trudny, ale w większej mierze postawiliśmy na zagraniczne gwiazdy. Zanim jednak to nastąpi zobaczcie godzinową rozpiskę i rozstaw scen:
Redakcja All About Music wybiera się na:
Łukasz – dziennikarz akredytowany
- Agyness B. Mary – Mówią o niej, że kawał głosu i dobrej muzyki, że jej debiut jest obiecujący. Pójdę, sprawdzę i dam Wam znać.
- Rebel Babel Ensemble / Iza Lach – Pierwszy zespół idę poznać na żywo, a na Izę Lach pójdę po raz drugi. Mam nadzieję usłyszeć jej nowy, polski singiel, a także kolejne nowości. Ona zasługuje na dużo, dużo więcej rozgłosu.
- The Vaccines – Tego zespołu nie można po prostu odpuścić sobie na tegorocznym Open’erze.
- Jose Gonzales – Oprócz tego, że żyje i gra, nic o nim nie wiem. A że wszyscy się nim zachwycają, pójdę i spróbuję się do niego przekonać. Może się uda.
- Of Monsters and Men – Dopiero co wydali nową płytę i mam nadzieję, że koncert poświęcony zostanie w większości promocji owego krążka. Nie obrażę się także za kilka ich znanych utworów z poprzedniej płyty. Taka mała lista życzeń! Tyle radości!
- Jonny Greenwood & LCO – Jestem młody i nie znam wszystkich zespołów. To kolejny przystanek zapoznania się z muzyką wartej uwagi. Może dołączy do moich ulubionych?
- Mumford & Sons – Klasyk sam w sobie. I tu mam nadzieję na promocję nowej płyty, którą zresztą objęliśmy naszym patronatem medialnym. Liczę na jakąś pozytywną niespodziankę, jeszcze więcej emocji i barwnych dźwięków. Panowie, dajcie z siebie wszystko!
- Swans / Julia Marcell – Koncert Swans trwać ma podobno pełne trzy godziny, nie wiem czy tyle wytrzymam. W przerwie pójdę na pewno na znakomitą Julię Marcell. Po jej koncercie klubowym byłem zachwycony, teraz ciekawi mnie wersja festiwalowa. Tent Stage to świetny wybór sceny.
- D’Angelo & The Vanguard – Obok Drake’a najbardziej wyczekiwany przeze mnie koncert tego festiwalu. Nie myślałem, że dane mi będzie wysłuchać koncertu tego mistrza na żywo. A jednak – wydał znakomitą płytę, w której poruszył multum informacji, gra, koncertuje, trafił na szczęście i do nas! Czekam!
- The Dumplings / Nervy – Mam słabość do The Dumplings, choćbym miał tam być na dwóch piosenkach to warto. Resztę czasu poświęcę na dogłębne wsłuchiwanie się w Nervy.
- The Prodigy – Godzina ich koncertu to jakiś hardcore, może wytrzymam…
Piotr
- Iza Lach / Taco Hemingway – Do samego końca będę się zastanawiał, który koncert wybrać. Jeden z najciekawszych żeńskich głosów w Polsce i jedno z najgłośniejszych nazwisk na rodzimej rap scenie. Kogo wybrać? Trudna decyzja.
- The Vaccines – Zespół, który trzeba zobaczyć na żywo. Chociaż na chwilę, aby potupać nóżką przy utworze If You Wanna.
- José González – Chciałbym móc posłuchać jego występu w całości, jednak nie będzie mi to dane. Szkoda, bo lubię muzykę tego artysty. Tworzy on utwory na pograniczu delikatnego folku i dźwięków indie. Jego koncert może okazać się magicznym.
- Of Monsters And Men – Mogę słuchać ich godzinami. Ich muzyka, zwłaszcza ta z pierwszej płyty, wprawia człowieka w świetny nastrój. Nie mogę się doczekać!
- Mumford & Sons – Koncert tego zespołu to jedno z moich marzeń. I choć porzucili ostatnio folkowe dźwięki na rzecz mocniejszych brzmień, to mam nadzieję, że banjo nie zabraknie tego dnia. I will wait!
- The Dumplings – Świetny, młody duet, którego występu nie wolno przegapić.
- The Prodigy – Muzyka tej grupy nie jest mi bliska, ale na ich koncert zawsze chciałem się wybrać. To będzie długa noc.
Kacper
- Rebel Babel Ensemble – Pod taką twórczą nazwa kryje się orkiestra dęta łącząca instrumenty dęte z rapem. Nie ukrywam, że brzmi to bardzo ciekawie.
- The Vaccines – Słyszałem już kiedyś ten zespół tuż przed koncertem Red Hot Chili Peppers. Pamiętam, że byłem w wielkiej ekscytazji przed zobaczeniem moich bogów z Californii. Pomimo tego, The Vaccines z łatwością odwrócili moją uwagę. Z przyjemnością spotkam się z tymi muzykami po 3 latach przerwy.
- Of Monsters and Men – Zgodzę się z moimi kolegami, że muzyka tego zespoła jest bardzo przyjemna dla uszu. Mam nadzieję, że zagrają dużo starszych kawałków. Podziwiać ich będę z mojej ulubionej festiwalowej trawy.
- Mumford & Sons – Uwielbiałem poprzednie dokonania tego zespołu. Banjo zawsze niezwykle komponowało się z głosem wokalisty Mumfordów. Jednak po wydaniu najnowszej płyty coś sie zespołu. Jak większości ten album kompletnie mnie nie przekonał. Mam nadzieję, że panowie obronią swoją muzykę grając świetny set.
- Swans – To będzie niezwykły koncert. Choćby pod względem logistycznym bowiem będzie on trwał ponad 2 godziny. Cały występ z pewnością jest dla prawdziwych twardzieli. Ja mam zamiar odwiedzić Swans na kilkanaście minut. Potem lecę na kolejne koncerty.
- D’Angelo & The Vanguard/ NERVY/ The Dumplings – Z chęcią zobaczyłbym wszystkie koncerty, jednak taki jest już urok całego festiwalu. Myślę, że na pewno nie odpuszcze chociażby D’Angelo. W końcu jest on żywą legendą. The Dumplings po wielu zawirowaniach w końcu pojawią się w scenie namiotowej. Krążą pogłoski, iż na koncercie mają zabrzmieć nowe dokonania duetu. Nervy natomiast są wielką zagadką. Sam nie wiem czego się spodziewać.
- The Prodigy – Zespół goszczący w Polsce niezwykle często. Wbrew temu to będzie mój pierwszy koncert The Prodigy. W zeszłym roku na konkurencyjnym festiwalu poświęciłem ich koncert dla boskiej Florence i jej Maszyny. Tym razem nic nie stanie mi na drodze. Dodatkowo najnowszy album kapeli niezwykle mi się spodobał.



