W Kalendarium znalazły się dziś dwa smutne wspomnienia. Dokładnie 3 lipca odeszło od nas bowiem dwóch wspaniałych muzyków. Jednym z nich był założyciel zespołu The Rollings Stones, natomiast drugi to wokalista legendarnej grupy The Doors.
1969
W wieku 27. lat ze światem pożegnał się Brian Jones, brytyjski muzyk, najbardziej znany jako założyciel oraz pierwszy lider zespołu The Rolling Stones.
To właśnie Jones w 1962 stał się odpowiedzialny za utworzenie legendarnej grupy, która już za kilka dni da swój koncert w Polsce. Wszystko zaczęło się od stałych wizyt Jonesa w londyńskim Ealing Jazz Club, podczas których grywał na gitarze w grupie Blues Incorporated. Dzięki nim poznał Micka Jaggera i Keitha Richardsa, którzy do dziś występują na scenie jako Stonesi.
Jagger i Richards byli pod wrażeniem stylu grania na gitarze Jonesa. Ten 2 maja 1962 roku w prasie zamieścił ogłoszenie o tym, że tworzy nowy zespół muzyczny i poszukuje do niego członków. Miesiąc później na jednej z prób pojawiła się ta dwójka, natomiast w lipcu nadarzyła się okazja do zagrania koncertu w jednym z klubów. Grupa Jonesa nie miała wtedy jeszcze nazwy. Muzyk szybko zdecydował, że wystąpią jako The Rollin’ Stones. Show okazało się być dużym sukcesem i właśnie tak narodziła się legendarna grupa.
Niestety w nocy z drugiego na trzeciego lipca artysta został odnaleziony na dnie jego basenu. Policjanci w oficjalnym raporcie za przyczynę śmierci uznali nieszczęśliwy wypadek oraz odnotowali fakt, że jego organizm był wyniszczony przez alkohol i narkotyki.
Na jego cześć wiersz zatytułowany Ode to L.A. While Thinking of Brian Jones, Deceased napisał bohater kolejnej kartki z kalendarza, Jim Morrison.
1971
Dziś wspominamy jeszcze jednego muzyka. Dokładnie 47 lat temu odszedł Jim Morrison, legendarny wokalista zespołu The Doors, poeta, pisarz tekstów i aktor.
Ciało muzyka odnalezione zostało w wannie w paryskim apartamencie jego dziewczyny Pameli Courson. Oficjalnie Morrison zmarł na atak serca. Wywołany został najprawdopodobniej przez pomyłkę artysty, który miał wziąć heroinę zamiast kokainy. Jednak na jego ciele nie została przeprowadzona sekcja zwłok, ponieważ nie wymagało tego wtedy francuskie prawo.
W dniu śmierci artysta miał dwadzieścia siedem lat. Dołączył więc do grona popularnego „27 Club”. W tym samym wieku odeszli jeszcze między innymi Jimi Hendrix, Kurt Cobain, Amy Winehouse czy wspominany wcześniej Brian Jones.
Morrison pochowany został 6 lipca w Paryżu.


