Życie to przedstawienie, zagrajmy w nim razem. Niall Horan – The Show, 2023 (recenzja)

Inne recenzje

Niall systematycznie, co trzy lata powraca do nas z nowym albumem. Tym razem przedstawia The Show. To zdecydowanie najkrótsze jego wydawnictwo. Płyta zawiera zaledwie 10 utworów i można ją odsłuchać w pół godziny. Piosenki są stosunkowo krótkie, większość trwa zaledwie 3 minuty lub mniej. Tak jak w ubiegłych latach, na albumie nie znajdziemy współprac. W The Show będzie dużo o emocjach, w niektórych momentach doprowadza do refleksji nad życiem. Jednak pierwsze na co zwróciłam uwagę przy odsłuchu – to dojrzałość, słychać ją w każdej linijce tekstu. Płyta jest bardzo uniwersalna, każdy powinien znaleźć tam fragment siebie.

Wszystkie 10 piosenek ma dla mnie szczególne znaczenie i mam nadzieję, że wszystkie mogą mieć znaczenie w waszym życiu

Niall na Instagramie

Wydawnictwo rozpoczyna się od pierwszego singla Heaven. Utwór jest o miłości, ale tutaj będziemy ją rozważać bardziej w sferze duchowej niż cielesnej. Drugi i jednocześnie ostatni już singiel promujący album to Meltdown.

Chodzi o te chwile, w których wydaje się, że cały świat jest przeciwko tobie. Kiedy czujesz niepokój i jesteś w takim przerażającym momencie, ale w głębi duszy wiesz, że wszystko będzie dobrze. Kiedy sam tak się czułem, wiem, że wszyscy z was też czuli się tak samo w pewnym momencie

Single są bardzo energiczne, ciężko więc nagle przerzucić się na spokojne ballady, a takie też znajdziemy na albumie. Jeśli ktoś czekał specjalnie na nie, to You Could Start a Cult jest zdecydowanie dla was. To spokojny lovesong tylko przy akompaniamencie gitary. Co do piosenek o miłości, na płycie znajduje się też Save My Life i Must Be Love.

Utwory, które zrobiły na mnie największe wrażenie i które warto wyróżnić to przede wszystkim tytułowe The Show. Ma zupełnie inny klimat, jest trochę bardziej mroczne  i smutne, ale jednocześnie przepełnione optymizmem i nadzieją. Utwór idealnie podsumowuje to z czym mamy do czynienia przez cały album, o wątpliwościach z którymi trzeba się zmierzyć. Kolejna piosenka warta uwagi to Science – najkrótsza piosenka na albumie, ale najbardziej intensywna.  Głównie zaskoczył mnie w niej głos Nialla, jest o wiele mocniej postawiony, dla mnie to zupełna nowość jeśli chodzi o dotychczasowe brzmienie wokalisty. Na wyróżnienie zasługuje jeszcze On A Night Like Tonight.

Ostatnia grupa to utwory o bezbronności, nostalgiczne. Never Grow Up to prośba, żeby nie dorastać, nostalgiczna piosenka o dorastaniu , niewinności i przyjaźni. If You Leave Me opowiada o tęsknocie i strachu przed opuszczeniem.

Jestem bardzo zaskoczona, bo to nie jest jeden z wielu albumów po prostu o miłości. Właściwie wydaje mi się, że on wcale nie jest o miłości, jako takiej. The Show jest o nas, o wszystkich ludziach, o naszym emocjach, problemach i przeciwnościach. Wszyscy byliśmy kiedyś w miejscach złych, mrocznych ale i tych pięknych. Słuchając krążka czułam dziwny rodzaj ukojenia, tak jakby Niall chciał nam przekazać: Hej! Widzę Cię, nie bój się, też to przeżyłem. The Show to przedstawienie pełne energii i zaskoczeń. Uważam, że krążek jest jego najlepszym solowym wydawnictwem do tej pory.

Niall Horan - The Show
  • Data premiery: 09 06 2023
  • Single: Heaven, Meltdown
Najlepsze utwory: The Show, Science, Meltdown
Najsłabsze utwory: You Could Start A Cult, Save My Life


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Czytaj również

Niall systematycznie, co trzy lata powraca do nas z nowym albumem. Tym razem przedstawia The Show. To zdecydowanie najkrótsze jego wydawnictwo. Płyta zawiera zaledwie 10 utworów i można ją odsłuchać w pół godziny. Piosenki są stosunkowo krótkie, większość trwa zaledwie 3 minuty lub mniej....Życie to przedstawienie, zagrajmy w nim razem. Niall Horan - The Show, 2023 (recenzja)