Jeśli komuś termin Linia Nocna kojarzy się tylko z komunikacją miejską to czas najwyższy to zmienić. Mam nadzieję, że niewiele jest takich osób. Jeśli jednak są to poniższy tekst powinien zachęcić je do zapoznania się z twórczością warszawskiego duetu.
Sopocka publiczność mimo niesprzyjającej pogody miała okazję muzycznie spędzić majówkowy piątek w Operze Leśnej. Wydarzenie rozpoczęło się występem zespołu Paula i Karol. Jednak nie ma absolutnych wątpliwości, że wieczór należał do duetu współtworzonego przez Monikę Wydrzyńską i Mikołaja Trybulca.
Z czym kojarzy się Linia Nocna? Większość z Was z pewnością odpowie, że z komunikacją miejską. Tak, to oczywiście dobra odpowiedź. Mam jednak nadzieję, że sporo osób także pomyśli o zespole, a dokładnie o bardzo obiecującym duecie. Proszę zapamiętać tę nazwę, bo zyskują coraz większy rozgłos i wkrótce zwojują nasz rynek muzyczny – za co bardzo trzymam kciuki. Nie bez powodu przypadło im tworzyć pod takim szyldem, ponieważ w swojej muzyce bardzo subtelnie przemycają dźwięki miast, biorąc z nich to, co najlepsze.
Jednym z ich najpopularniejszych singli jest Znikam na chwilę, które obowiązkowo wybrzmiało również i w Sopocie. Na szczęście jest to tylko przewrotny wers, a oni póki co najprawdopodobniej nie planują nigdzie znikać. Zamiast tego wciąż pracują nad kolejnymi nowościami, które mieliśmy okazję także usłyszeć podczas piątkowego wieczoru. Mam tutaj na myśli najnowszy singiel pt. Hulajnogi. Piosenka krąży w sieci dopiero od kilku tygodni, a mimo to publiczność wspomagała Monikę w części wokalnej, co tylko może świadczyć o sukcesie.
W myśl kolejnego utworu, nadmorską publiczność zaprosili również Nad Wisłę. Nie zabrakło także niespodzianek – mam tutaj na myśli utwór, który był mieszanką największych, doskonale wszystkim znanych, przebojów Marka Grechuty. Okazuje się, że nawet klasyka może znakomicie brzmieć w wersji elektronicznej. Udowodnili to ponownie, ponieważ w swoim stałym repertuarze mają cover grupy DAAB – piosenkę pt. W moim ogrodzie.
Zgodnie z tekstem jednego z utworów „Zielone Żoli pachnie ulewą” – okazuje się, że sopocka Opera Leśna również. Nie da się ukryć, że nie spotkały nas najlepsze warunki pogodowe. Mimo to zebrali się wytrwali fani, którzy podjęli wyzwanie koncertu pod gołym niebem. Z każdą minutą robiło się coraz chłodniej, na szczęście muzyka niewątpliwe rozgrzała wszystkich od wewnątrz. Koncerty w tak dużych obiektach jak Opera Leśna zwykle nie należą do moich ulubionych. Najlepiej odczuwa się przecież emocje i dźwięki w kameralnej atmosferze. A co ciekawe, tym razem udało się taką wytworzyć.
Był to już kolejny, a dokładnie trzeci, koncert Linii Nocnej, który miałam okazję obserwować. I z czystym sumieniem mogę przyznać, że za każdym razem brzmią doskonale. Nie przeszkodziły im nawet trudne warunki, z którymi przyszło im się zmierzyć. W nowym singlu pada zdanie „powiedz coś, czego jeszcze nie powiedział mi Internet” – niestety tym razem nie powiem nic nowego, bo koncert zachwycił mnie tak samo jak poprzednie. Na sam koniec dodam tylko, że tak proste to jest, że za każdym razem znikam na chwilę przy ich muzyce. Nie zwlekajcie i sprawdźcie rozkład tej Linii Nocnej zanim odjedzie z najbliższego przystanku!

