Zespół Czesław Śpiewa wystąpił w toruńskim Lizard Kingu – zobaczcie nasze zdjęcia!

W czwartkowy, jakże zimny wieczór do toruńskiego klubu Lizard King wpadł zespół Czesław Śpiewa, który rozgrzał publiczność do czerwoności. Zobaczcie fotorelację, którą wykonał nasz fotograf Jakub Molin.

Toruński koncert odbył się w ramach jesiennej trasy koncertowej zespołu promującej ich najnowszy album Księga Emigrantów. Tom 1. Płyta, zawierająca trzynaście utworów, opowiada o emigracji, jak trudno kochać nam Polskę i jak łatwo nam bez tej miłości się pogubić. To płyta zarówno o marzeniach, o pragnieniach, codzienności jak i realiach. Czesław w piosenkach opowiada swoje emocje i uczucia, wskazuje rozczarowania, tęsknoty jak i okazuje złość, która tkwi w rzeczywistości.

I tak właśnie wyglądał koncert. Zespół promował głównie nową płytę, ale nie zapominał o swoich największych przebojach. Czesław w zabawny sposób opowiadał nam historie związane z nowymi utworami, które powstały. Prawie dwugodzinny maraton koncertowy minął dzięki temu w oka mgnieniu. To, co odróżnia go od innych, to spontaniczność. Potrafi odpowiedzieć momentalnie komuś z widowni, nie obraża się jak Morrissey, gra, śpiewa, melorecytuje. Wszystko tworzy specyficzny klimat, w którym nikt nie potrafi siedzieć obojętnie. Dodatkowy plus za teksty. Ludzie siedzący obok mnie dokładnie się w nie wsłuchiwali, wyłapywali zabawne momenty, śmiali się od ucha do ucha. Tak właśnie powinny wyglądać tego typu koncerty, ludzie powinni mieć dystans i bawić się.

Jak zapowiedział Czesław tego wieczoru nie było bisu, zespół po prostu będzie grał dalej. I nie piosenkę czy dwa – trwało to chyba dobre dwadzieścia minut. Ani na chwilę jednak Czesław Śpiewa nie zwalniali tempa. Nie było czuć zmęczenia zespołu, energia wciąż na wysokim poziomie była odczuwalna w powietrzu. Nie było trzeba także wypić nie wiadomo ile, żeby się wczuć. Już pierwsze dźwięki Poszukaj męża, Nienawidzę cię Polsko! czy Do kościoła sprawiały dobrą zabawę. Czesław, tak trzymaj!

[/su_row]

Czytaj również