Czy brakowało mi bycia na koncercie Darii Zawiałow? Owszem. Czy dobrze się bawiłem? Przeczytajcie sami!
Daria Zawiałow przyjechała do Torunia w ramach trasy koncertowej promującej jej najnowszą płytę Wojny i Noce. Chętnych było jednak tak wielu, że postanowiono tego dnia zorganizować dwa koncerty – o 17 i o 20. My wybraliśmy się na ten pierwszy, ale widząc ją na scenie zapragnęliśmy być także na drugim. Ta dziewczyna rozwinęła się muzycznie do tego stopnia, że chce się jej słuchać bez końca! Kto by jeszcze kilka dobrych lat temu pomyślał, że Daria będzie top of the top?
Daria to prawdziwa osobowość sceniczna. Od pierwszej piosenki była mega skupiona, fantastycznie przygotowana wokalnie i ze świetnym podejściem do publiczności. Mimo siedzących miejsc wielu z fanów wstało i bawiło się w rytm piosenek z jej najnowszej płyty. A tych było całkiem sporo. Były tytułowe Wojny i Noce, zabrzmiało letnie Na krótki sen czy futurystyczne Reflektory-Sny. To właśnie w tej ostatniej piosence toruńska publiczność mogła nauczyć się śpiewać w języku japońskim. I choć nie było to wcale łatwe i proste, to wokalistka doceniła publiczność za wkład i zaangażowanie. Ten wkład i zaangażowanie przekłada się także na fanów, którzy przez cały koncert śpiewają piosenki razem z Darią, niejednokrotnie znając je w całości i bez zająknięcia. Tak było również przy piosence Metropolis zainspirowaną filmem Fritza Langa z 1927 roku i jednocześnie najnowszym singlem z płyty. Czyż nie ma dużego potencjału? Mogę się założyć, że będzie sporym hitem i przekona do siebie wielu nowych słuchaczy.
Nowa trasa to przede wszystkim promocja nowej płyty, ale wokalistka nie zapomina również o swoich hitów z poprzednich lat. Wybrzmiała piosenka Malinowy Chruśniak, za których pokochało ją wielu słuchaczy. Było Hej hej czy moja ulubiona piosenka Gdybym miała serce. Ona mi się chyba nigdy nie znudzi, istna magia sama w sobie.
Wokalistka całym swoim koncertem udowadnia, że mimo krętej drogi na szczyt, jest teraz jedną z najlepszych i najbardziej popularnych polskich wokalistek. To co jednak najważniejsze to nadal pozostała w niej dziewczęca chęć poznawania świata i ludzi. Swoich słuchaczy traktuje jak najlepszych przyjaciół. Zaprasza do swojego magicznego świata, częstuje swoją muzyką i wszyscy jesteśmy tym zachwyceni.
Toruń był jednym z ostatnich przystanków jesiennej trasy wokalistki. Przed nami jeszcze koncert na warszawskim Torwarze, a na nim gościnnie między innymi Dawid Podsiadło i Vito Bambino. Jak zapowiedziała jednak sama artystka, to nie koniec promocji nowej płyty. Na wiosnę poznać mamy nowe daty koncertów. Niech Wojny i Noce niosą się zatem po świecie. Naprawdę warto się na nich pojawić.

