Zastanawiacie się czasem co dzieje się w życiu waszych ulubionych artystów? Jeden z moich w ostatnich miesiącach postanowił oddać się rodzicielstwu i przy okazji wydania dziecka na świat pokusił się o wydanie czegoś więcej – dzieła będącego swoistym zapisem tych pierwszych chwil w nowej życiowej roli. Jak więc brzmi pamiętnik młodego taty?
Hello Baby to pierwszy pełnowymiarowy album sygnowany ksywą Ten Typ Mes od czasów kapitalnego RAPERSAMPLERA z 2018 roku. Skłamałbym jednak, gdybym zarzucił Mesowi trzyletnią bezczynność. Przecież w międzyczasie Piotrek powołał do życia eksperymentalne trio Biały Tunel, opublikował autorską powieść i uraczył nas kilkoma naprawdę dobrymi singlami i gościnkami. Takie kąski niesamowicie podsyciły apetyt na kolejny longplay Typa.
Na płycie znalazło się siedemnaście utworów, spośród których znaczna większość oscyluje wokół tematyki prokreacyjno-parentingowej. Główną oś tematyczną zauważamy już w otwierającym tracku Masz 1 nowe zaproszenie. Wersy kierowane do (wówczas jeszcze nienarodzonego) synka ozdobił król chilloutowych bitów, czyli fenomenalny Moo Latte. Mes widocznie polubił się z producentem, wszak ten odpowiada za podkłady aż czterech utworów znajdujących się na albumie… i to tych, które najodważniej mówią o relacji Mesa z synem.
Jak już jesteśmy przy beat makerach, którzy maczali palce przy tej płycie, niesposób nie wspomnieć o Kubie Więcku. Młody jazzman przygotował na płytę Tego Typa Mesa aż pięć pokręconych kompozycji, spośród których każda zachwyca organicznością i świeżością. Posłuchajcie tylko co dzieje się w podkładzie do utworu Ślepy los. Chciałbym więcej takich produkcji u polskich artystów.
Ortodoksyjnym obrońcom hip-hopowych wartości, którym przeszkadza tatusiejący Piotrek polecam zapoznać się z czysto rapowymi utworami, jak chociażby singlowy Idealny raper czy przeszywająco zimny Kręci się z gościnnym udziałem Leny Osińskiej z duetu Sonar. Wśród numerów z tracklisty Hello Baby, to właśnie te leżą najbliżej krwiobiegu muzyki osiedla tworzonej przez chłopaków luźnych spodniach. Ich obecność na płycie świadczy o wszechstronności nowego materiału Typa. Na przestrzeni siedemnastu utworów Mes zahacza o tak biegunowe odłamy muzyki, że ciężko nie być pod wrażeniem. Jest coś dla fanów trapu, boom bapu, a nawet muzyki klubowej.
Na chwilę zatrzymamy się przy tej ostatniej kategorii, a to dlatego że należy do niej mój ulubiony singiel promujący tę płytę, czyli banger pod tytułem Joga. Przy akompaniamencie energetycznego bitu Dryskulla Ten Typ Mes zaserwował nam potężną tyradę o egocentryzmie i zadowalaniu swojej próżności. Budowa utworu ze skandowanym fragmentem „No, no, no, no racja, racja” z pewnością wpłynie na genialny odbiór Jogi na koncertach.
Pochylmy się jeszcze nad zwrotkami gościnnymi. Zdaje się, że na żadnej z dotychczasowych płyt Mesa nie było ich aż tylu. Piotrkowi w studiu towarzyszyli rapowi ojcowie (m.in. Kękę, Legendarny Afrojax, Gedz), ekscentryczni reprezentanci młodej szkoły (Koza, Berson) oraz wokalistki o nieskazitelnych barwach głosu (Maryla Modzelan, Lena Osińska, Ewa Ekwa). Każda gościnka urozmaiciła płytę i nadała utworom odpowiedniego klimatu. W końcu ciężko wyobrazić sobie singlowego Foliage bez dosadnej zwrotki Kozy, Momma’s Boy bez wersów Bersona o Myslovitz, Stingu i Pudelsach albo Kręci się bez udziału Leny.
Wbrew temu o czym śpiewa Mes w drugim singlu promującym płytę Hello Baby, chciałoby się powiedzieć, że idealny raper ISTNIEJE i ma na nazwisko Piotr Szmidt. Typ jak nikt potrafi żąglować tematyką i nastrojami panującymi na albumie. Trzeba przyznać, że z zadania stworzenia concept albumu Mes wywiązał się perfekcyjnie. Pozostało nam tylko czekać na kolejne kamienie milowe i obserwować poprzeczki, które na następnych krążkach przeskoczy warszawski raper.
- Data premiery: 19 11 2021
- Single: Only in Warsaw, Idealny raper, Joga, Akuku, Foliage
