„[Chciałabym], żeby ludzie czuli się napawani dobrą energią, mogli posłuchali wielu historii, odpowiedzieli sobie na kilka pytań” Wywiad z Oliwią Januszewską

Jakiś czas temu miałam przyjemność porozmawiać z młodą artystką Oliwią Januszewską. Ma ona na swoim koncie wyjątkowy singiel z ciekawą historią i nietuzinkowym teledyskiem. Przeczytajcie zapis Naszej rozmowy, a dowiecie się między innymi skąd zamiłowanie Oliwii do kotów, jaki związek z koncertami mają lampy z soli, oraz czego można się spodziewać po artystce w przyszłości.

Adrianna Małolepszy: Opowiesz mi o nim troszkę o singlu Kicia?

Bardzo dziękuję.
Tak naprawdę uwielbiam koty. Przez mój dom przewinęło się jakieś pięć czy sześć kotów. Wszystkie przygarniałam z ulicy. Stąd właśnie pomysł na piosenkę.
Pisałam ją z moją przyjaciółką. Nie raz, nie dwa miałyśmy złamane serce i nigdy nie miałyśmy pomysłu na coś, co pomogłoby nam w miarę szybko wypędzić tego faceta z głowy. Wymyśliłyśmy mantrę “wypędzam Cię”. Słowa mają moc i myślę, że to działa.
Teledysk nagraliśmy w kociej kawiarni, która zajmuje się też adopcją zwierząt. Chciałam pokazać, że jest takie miejsce. Na początku planowałam nagrania w schronisku, ale okazało się, że w tamtym momencie nie było tam tylu kotów. Dlatego cieszę się, że udało się ją nagrać w kociej kawiarni w Koszalinie.

Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym co najmniej jedna osoba i na świeżym powietrzu

AM: Jak ty się w ogóle skupiłaś na planie mając wokół siebie tyle kotów?

Pamiętam, że moja przyjaciółka spsikała wszystko dookoła mnie – łącznie ze mną, kocimiętką. Video było nagrywane w przyspieszeniu, ale praca ze zwierzętami nie jest łatwa i polega głównie na tym, żeby ich nie obciążać.
Ja nie jestem tam wcale taka ważna. Najbardziej zależało mi na tym, żeby pokazać koty do adopcji. Na początku tych wszystkich przedmiotów wokoło miało nie być, ale koty bardzo się nimi zainteresowały, więc zostały.

AM: Przez moment nagrywałaś kiedyś filmiki na YouTube. Skąd taki pomysł?

Nie do końca wiedziałam na jakie iść studia. Chciałam iść na kierunek muzyczny, ale stwierdziłam, że śpiewać mogę zawsze, a fajnie byłoby zrobić coś jeszcze. Jestem osoba kreatywną, której wszędzie pełno, więc stworzylam kanał, znalazłam kierunek o nazwie Media Working, chciałam mieć jakieś małe portfolio, więc zaczęłam kręcić.

To się troszkę rozproszyło po jakimś czasie, ale mam zamiar coś takiego kontynuować. Bardzo lubię ciuchy i chciałabym pójść z filmikami w tę stronę.

AM: Ale teraz chyba bardziej skupiasz się na muzyce, prawda?

Tak. Obecnie jestem na winobraniu we Francji. Stwierdziłam, że chciałabym wyjechać popracować, zobaczyć jak żyją tutaj ludzie, poznać kulturę, ale gdy tylko wrócę, to chciałabym nagrać kolejny singiel.

AM: Ooo! A masz już jakiś napisany i skończony?

Tak. Mam tekst, który napisałam sama. Zwykle piszę piosenki w samochodzie z włączonym dyktafonem mamrocząc.

AM: A muzyka?

Zwykle melodie też tworzę sama przy pianinie albo z ukulele, ale poznałam Andrzeja, mojego producenta, bardzo dobrze się z nim dogaduję i teraz pracujemy nad tym razem.

AM: A ta Francja Cię jakoś inspiruje?

Tak! inspirują mnie miejsca, w których jestem. W singlu też przecież poruszyłam nawet temat Paryża. Ale jeśli chodzi o kolejne piosenki to zastanawiam się nad tematami, które chcę poruszyć. Czy będę się skupiać na czymś romantycznym, czy bardziej ogólnym… Na pewno nie polityka.

AM: A wiesz już mniej więcej ogólnie w jakim kierunku chciałabyś pójść muzycznie?

Bardzo bym chciała nagrać płytę, występować dla ludzi. Uwielbiam budzić w ludziach nadzieję i zapał, coś w nich zostawiać. Chciałabym, żeby moje koncerty były takimi seansami… Kadzidła, lampy z soli… Żeby ludzie czuli się napawani dobrą energią, mogli posłuchali wielu historii, odpowiedzieli sobie na kilka pytań…

AM: Chcesz inspirować, a kto Ciebie inspiruje?

Inspirują mnie głównie moje doświadczenia, a jeśli chodzi o muzykę to chyba zagraniczna elektronika. Wiem jednak, że mój głos lepiej odnajduje się w typowo instrumentalnych brzmieniach.

AM: Miałaś taki epizod, kiedy miałaś zespół z jeszcze innym brzmieniem..

Tak. To było w liceum. Graliśmy z kolegami, miałam marzenia o tworzeniu muzyki, koncertowaniu, chciałam mieć taki typowy band, żeby potem mieć co wspominać.
Oni byli ode mnie młodsi, ale uważam, że są naprawdę świetnymi muzykami. Gitarzysta z tego zespołu teraz bardzo się rozwija i mamy w planach może w przyszłości razem coś nagrać.
Ja pisałam linie melodyczną i teksty. Bardzo inspirowały mnie wiersze, na przykład Bolesław Leśmian, ale też anonimowi autorzy z internetu.

AM: To były Twoje utwory, więc skąd taka nagła zmiana brzmienia?

Każdy z nas był dobry w jakiejś dziedzinie, chłopaki grali na gitarze oraz basie i chcieliśmy zrobić coś, w czym każdy z nas czułby się dobrze. Chłopaki zrobili riff, ja tekst i linię melodyczną – i tak to działało.

AM: A teraz jako solowa artystka w jakie brzmienia chciałabyś pójść?

Chciałabym mimo wszystko ocierać się o elektronikę, wprowadzić syntezatory. Uwielbiam takie rzeczy i chciałabym iść w tym kierunku, ale nie chcę też rezygnować z perkusji czy basu.
Pamiętam, że jeszcze grając w zespole zrobiliśmy jedną czysto elektroniczną piosenkę, graliśmy ją na scenie i nie podobał mi się brak tych żywych instrumentów. 

AM: Czy ta wspomniana poezja nadal gra dużą rolę kiedy piszesz?

Na pewno. Chodzę do sklepów gdzie ludzi oddają rzeczy na sprzedaż wyszukuję tomiki nieznanych poetów. Chciałabym dać im drugie życie.

AM: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Ja też dziękuję. 

Ostatnio opublikowane

Popularne