Dziś premierę ma nowy album Natalii Nykiel, Regnum! Z okazji jego premiery porozmawiałyśmy o tym jak powstawał i z czego wyniknął. Nie zabrakło poruszenia trudnych, ale ogromnie ważnych tematów społecznych i nie tylko.
Przeczytajcie zapis wywiadu.
Adrianna Małolepszy: Serdecznie gratuluję nowej płyty. Jest świetna!
Dziękuję bardzo.
Adrianna Małolepszy: Mnóstwo się tam dzieje tematycznie, ale i gatunkowo. Mamy rock, oczywiście elektronikę, nawet country. Skąd taka mieszanka?
Zawsze miałam potrzebę eksperymentowania i szukania, a ostatnio zdałam sobie sprawę jak bardzo potrzebuję w swoim życiu różnorodności. Prywatnie muszę mieć ileś ścieżek, na których się rozwijam i muzycznie też nie mogę się zamykać. Nigdy się nie ograniczałam, ale przy tej płycie zupełnie puściłam wodze. Z producentem wymyślaliśmy nowe muzyczne rejony, które chcielibyśmy eksplorować i to pozwoliło nam spojrzeć na tę muzykę inaczej. Od strony tekstowej, poruszam na tym albumie wiele różnych tematów, które zajmowały moją głowę przez ostatnie lata.

AM: Mówisz, że prywatnie rozwijasz się w wielu różnych kierunkach. Na przykład jakich?
Jestem osobą, która bardzo lubi się uczyć, zdobywać nowe doświadczenia, poznawać nowe miejsca i ludzi. W czasie nagrywania pierwszej płyty studiowałam inżynierię środowiska, przy okazji drugiej, kulturoznawstwo Ameryki Łacińskiej, czyli coś zupełnie innego. Teraz też cały czas szukam sobie nowych rzeczy, np. sport. Czuję, że mnie to rozwija i potrzebuję tego.
AM: Tę różnorodność widać też w tematach jakie poruszasz na tej płycie. Mamy cały wachlarz niezmiernie ważnych kwestii.
Moim założeniem jest to, żeby moje piosenki niosły za sobą to co jest dla mnie ważne, trudne, to na co chciałabym zwrócić uwagę.
Uwielbiam słuchać muzyki, która coś wnosi do mojego życia, którą mogę dopasować do siebie i z którą mogę się zgodzić, albo nie zgodzić. Najgorzej gdy coś w życiu jest neutralne, bo nie wywołuje emocji. Sama nie chcę dawać fanom “bezpiecznych” piosenek i oni to wiedzą.
AM: To co ja uwielbiam w tym materiale to to jak bardzo on może namieszać gdy dotrze do Twoich odbiorców chociażby na koncertach.
Myślę, że na koncertach te piosenki mogą nabrać całkiem nowego znaczenia nawet dla mnie. Bardzo się tym ekscytuję. Tworzyłam tę płytę w trudnym okresie zarówno dla mnie jak i dla wszystkich. To był okres lockdownu i dużo się o sobie dowiedziałam, ale nie był to łatwy proces, więc jest tam ogrom moich emocji. Chyba najwięcej ze wszystkich moich płyt i to chyba słychać.

AM: Zdecydowanie.
Ta płyta chyba powstawała dość długo, bo pierwszy singiel wyszedł jakoś rok temu.
Czy ona się zmieniała przez ten czas, czy miałaś konkretny plan i trzymałaś się go do końca?
Faktycznie temat tej płyty trwa już bardzo długo. Ja w założeniu miałam ją skończyć jakoś w połowie 2020, ale wtedy byłam tak rozwalona psychicznie, że zwyczajnie nie było to możliwe. Problemy wewnętrzne okazały się bardzo wpływać na mnie fizycznie i musiałam trochę odłożyć pracę nad płytą, bo przez to jak źle się czułam przestałam nawet dobrze śpiewać. To był dla mnie ogromny sygnał, że trzeba nad sobą popracować i coś zmienić. Cały czas jestem w tym procesie, ale już jest dobrze. Ta płyta przez to powstawała w najbardziej gorącym okresie w moim życiu mimo, że byliśmy zamknięci i mogłoby się wydawać, że niewiele się działo.
Stąd też tyle emocji i różnych tematów. No i oczywiście w naszym kraju w tamtym okresie bardzo dużo się działo i we wszystkich nas to rezonowało. Musiałam po prostu dać im upust.
AM: Poruszyłaś genialny temat, którego sedno jest w utworze Pętla. To takie wypalenie, o którym tak rzadko mówi się zwłaszcza publicznie, a które jest przecież naturalne gdy przerabiasz pasję na sposób na życie.
Co zrobiłaś żeby na nowo odnaleźć w sobie chęć do tworzenia?
Faktycznie w momencie, kiedy mój producent i maneger uświadomili mi przy pracy nad płytą, że zaczęłam źle śpiewać zdałam sobie sprawę, że od momentu, kiedy weszłam w tryb pracy w muzyce, zupełnie przestałam śpiewać w domu sama dla siebie.
W liceum potrafiłam stać w łazience przez dwie godziny i katować wszystkie karaoke na YouTube, a po drodze gdzieś mi to uciekło. Nagle coś, co uważałam za pasję i za coś co kocham uleciało. Zdałam sobie sprawę, że koniecznie trzeba coś zmienić. Tak jak wspomniałam, teraz jest już dobrze i bardzo czekam na koncerty. Mam wrażenie, że gdy znowu poczuję tę energię od ludzi, to będzie mi dużo łatwiej.
Po tej dwuletniej przerwie wyjście z nową płytą i nastawianie się na koncerty to dla mnie duży stres. Stresuję się tym, że trzeba będzie się rozkręcić fizycznie. Granie jest też bardzo wymagające pod względem samej kondycji i trzeba się dobrze przygotować.
Bardzo dużo daje mi sport. Jeżdżę na rowerze, biegam… To bardzo oczyszcza moją głowę i pomaga fizycznie.
Ogromnie się cieszę, że ta płyta w końcu wychodzi, w końcu ludzie usłyszą piosenki, nad którymi tak długo pracowałam i z którymi jestem tak związana.
AM: Bardzo bym chciała, żebyś opowiedziała mi coś więcej o utworze Epoka X i o tych fantastycznych teledyskach.
„Epoka X” to taka moja wizja tego miejsca, w którym teraz jesteśmy. Rozkminy dziewczyny w wieku 26 lat, która buduje relacje w świecie, który w ciągu roku zmienił się diametralnie. Często myślę o tym, jak za kilka lat będą wyglądały relacje międzyludzkie. Jak dużo będzie w tym technologii. Mam poczucie, że wchodzimy w zupełnie nową epokę. Jest w nas niepewność, a jedyne co pewne to czas, który płynie.
Z „Epoką X” wiąże się pewna historia. W trakcie pandemii poznałam przez internet kogoś z drugiego końca świata, często pisaliśmy i bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Trwało to prawie rok i było jedną z inspiracji do napisania tej piosenki.

AM: 2020 i 2021 dla wielu ludzi był okresem gdy zdali sobie sprawę jak bardzo wszystko wokół się zmienia. Czy Tobie łatwo się adaptować do tych zmian?
Oj, nie było łatwo. Myślę, że teraz jestem już bardzo otwarta na to co przyjdzie, ale zawsze byłam osobą, która bardzo lubiła planować. Najchętniej wszystko odhaczałabym na listach. Gdy gdzieś jechałam to miałam całodzienny plan, ze wszystkimi rzeczami, które trzeba zobaczyć. Chciałam zawsze wszystko na czas, pod linijkę. Od pewnego czasu tak się nie da i na początku było mi trudno, ale teraz po prostu z ciekawością czekam co się wydarzy.
AM: Jest jeszcze kwestia tych wspaniałych teledysków i tak jak Epoka X jest swoją jedną, osobną historią, tak obrazki do Pętli i do Królestwa bardzo się ze sobą łączą. Skąd to powiązanie?
Nad oprawą wizualną czuwali Łukasz Zabłocki i Zuza Słomińska. Bardzo chciałam dać komuś do przesłuchania całą tę płytę, żeby ktoś z artystycznym, “wizualnym” umysłem dodał swoją interpretację i przedstawił swoją wizję tej muzyki. Nie chciałam mówić dokładnie o czym myślałam pisząc te utwory, bo lubię, kiedy ludzie mogą przefiltrować je przez swoje doświadczenia. Moja wizja jest moja, prywatna i nie ma aż takiego znaczenia.
Łukasz z Zuzą zobaczyli te piosenki po swojemu i stworzyli do nich genialny, trochę postapokaliptyczny świat, który bardzo mi się podobał. Konsultowaliśmy i opracowywaliśmy całą tą kreację przez kilka tygodni i jestem dumna z efektów, jakie udało nam się osiągnąć.
Ciekawe jest to, jak piosenki same dorastają nawet po ich skończeniu. „Królestwo” pisałam zafascynowana książką „Król” Szczepana Twardocha i wizją brudnej Warszawy dwudziestolecia międzywojennego. Stworzyliśmy ten klip z zupełnie inną wizją i nagle się okazało, że ma to niesamowicie dużo odniesień do tego, co teraz się dzieje na świecie. Nie spodziewałam się tego.
AM: Niesamowite jest to jak bardzo to jest aktualne i jak niewiele się zmienia w mentalności ludzi.
Tak. Historia zdecydowanie zatacza koło i prawda jest taka, że nie uczymy się na błędach. Zwłaszcza na cudzych.
AM: Muszę Cię jeszcze zapytać o utwór Nie Ma Fobii. Absolutnie genialny.
Wydaje mi się, że ta piosenka jest najtrudniejszą z całej płyty. Poszliśmy po bandzie, ale jest bardzo ważna. Ten tekst jest najbardziej wprost, to wyraz mojej frustracji. Kilka razy przelała mi się ostatnio czara patrząc na to, co się dzieję w kraju i bardzo frustrują mnie ludzie, którzy bardzo dużo krzyczą, a moją bardzo małą wiedzę na temat, który poruszają. Wydaje mi się, że takich krzyczących osób jest ostatnio bardzo dużo, a ich wiedza jest bardzo powierzchowna.
AM: Dlatego uważam, że genialne jest, że poruszasz te wszystkie trudne kwestie. Mam wrażenie, że samoistnie otwierasz trochę głowy.
Staram się na ile mogę robiąc to muzycznie. Dużym rozwinięciem tego zagadnienia był też mój podcast z tamtego roku Zrozumieć Latino. Oprócz muzyki i kultury latynoamerykańskiej postawiłam też bardzo na to, jak dostrzegać stereotypy i starać się nimi nie kierować. Jest to dla mnie bardzo ważne. Na szczęście jest chyba coraz więcej osób, które zadają sobie trud sprawdzenia skąd te stereotypy wynikają.
AM: Schodząc trochę z trudnych tematów, jak Ci się pracowało z Roguckim?
To jest współpraca, o której mówiłam właściwie od początku kariery, gdy ktoś zapytał z kim chciałabym coś nagrać, ale czekałam na odpowiednią piosenkę. Pojawiła się teraz, kiedy napisałam List za widnokrąg. Zadzwoniłam do Piotrka, nagraliśmy i dziś kończy mój nowy album.
Jest to trochę spełnienie moich marzeń, dzięki Piotrkowi, ale też poprzez samą formę tego utworu, od lat chciałam coś takiego stworzyć. Jestem z niego ogromnie dumna.
AM: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki!
Bardzo dziękuję!
