„Jest to moje marzenie, żeby stanąć na tej eurowizyjnej scenie.” Wywiad z Miłoszem Skierskim

Miłosz Skierski swoją rozpoznawalność zyskał dzięki udziale w Szansie na Sukces, która wyłaniała reprezentanta Polski na Eurowizję Junior 2021. Podczas finału zajął drugie miejsce, jednak jego przygoda z muzyką się na tym nie skończyła. Rok później występował w programie telewizyjnym The Voice Kids, w którym dotarł do etapu finałowego. Po programie jego kariera nabrała tempa i już od 2023 roku w sieci publikuje swoje autorskie utwory. Z Miłoszem rozmawiałam o doświadczeniach związane z uczestnictwem w programach rozrywkowych, marzeniach jako wokalista, o jego muzyce, a także o muzycznych postanowieniach na ten rok.

Julia Maciąg: Skąd wzięła się u Ciebie pasja do muzyki i śpiewania?

Miłosz Skierski: U mnie to się zaczęło, jak miałem 4 lata. Zawsze moja babcia powtarzała mojej mamie, że powinna mnie zapisać na jakieś zajęcia wokalne i powinienem spróbować swoich sił w jakichś programach telewizyjnych. I tak się stało, ale jak to dziecko – byłem przerażony. Po czasie zwalczyłem strach i wszystko wyszło mi na dobre, ponieważ nie stałbym się taką osobą, jaką jestem teraz i nie ukształtował bym się w muzyce, gdyby moja mama nie zapisała mnie wtedy na wokal. Muzyka dodała mi odwagi.

JM: A pomysł udziału w Szansie na Sukces został też jakoś ukierunkowany przez Twoją rodzinę?

MS: Bardziej przeze mnie. Pamiętam, że próbowałem swoich sił w programie rok wcześniej, ale finalnie nie miałem się zgłaszać do Szansy na Sukces w 2021 roku. Potem zastanawiałem się, dlaczego tego nie zrobiłem? Będąc w Krakowie na wycieczce rodzinnej w ostatni dzień zgłoszeń nagrałem filmik zgłoszeniowy. To był szczęśliwy dzień, bo po kilkunastu dniach od tego momentu zaprosili mnie do programu. 

JM: Zająłeś wtedy drugie miejsce i niestety nie pojawiłeś się na Eurowizji Junior. Z racji tego eurowizyjnego szału, który wciąż trwa, rozważasz kandydaturę do Juniora bądź do dorosłej edycji konkursu?

MS: W tym momencie jestem trochę za stary na Eurowizję Junior i nie mógłbym zgłosić się tam na preselekcje. Myślę, że Eurowizja stoi dla mnie otworem, choć na tą edycję jestem jeszcze za młody. Mam taki okres w moim życiu, że nie mogę pójść ani tu, ani tu. Jest to moje marzenie, żeby stanąć na tej eurowizyjnej scenie. Wiadomo, że w tej chwili artysta może wypromować się na mnóstwo sposobów i dlatego działam też w internecie. Próbuję wszystkich swoich sił, żeby promować swoją muzykę. Jednak Eurowizja jest marzeniem każdego z artystów. 

JM: Byłeś jeszcze w The Voice Kids. Tak podsumowując oba programy co Ciebie one nauczyły? 

MS: Nauczyły mnie cierpliwości i doświadczenia. Każdy występ nauczył mnie spokoju. Zawsze warto poczekać na ten jeden moment, a ciężka praca zawsze popłaca.

JM: Mam wrażenie, że po The Voice Kids bardzo się rozwinąłeś muzycznie i wokalnie, ale także ciągle się coś u Ciebie dzieje. Wydałeś w sumie cztery single.

MS: Tak. Pierwszym była „Maska”, a ostatni nosi tytuł „Mogę Latać”. W każdy utwór wkładam sto procent siebie. Staram się, aby każda piosenka była inna od poprzednich. Może to być coraz trudniejsze, ponieważ te tematy się kiedyś skończą. Myślę, że doświadczenia życiowe jednak zostaną ze mną do końca i będę miał, o czym pisać.

Jestem szczęśliwy, że ta muzyka dociera do ludzi, którzy chcą jej słuchać i utożsamiają się z tym, co ja czuję pisząc piosenki. Tworzę muzykę dla siebie i dla innych. To jest początek mojej muzycznej przygody. 

JM: Tak na dobry początek zacząłeś z grubej rury, bo o byciu po prostu sobą i nie przybierać ciągle tych tytułowych masek. Nie ukrywam, że jest to taki motywujący wręcz utwór [Maska], żeby się nie przypodobać na siłę innym tylko faktycznie odsłonić swoją prawdziwą twarz. Dlaczego akurat na taką tematykę postawiłeś?

MS: Zawsze powtarzam, że człowiek powinien się dużo uśmiechać i być otwarty do ludzi. Te wszystkie sytuacje, które mnie spotkały, kiedy rozpoczęła się moja przygoda z muzykązamknęły mnie w sobie. Doszedłem do wniosku, że tak nie może być i muszę zacząć dobrze żyć ze sobą. Chciałem pokazać tą piosenką, żeby ludzie byli zawsze sobą i mówili o swoich pasjach, marzeniach innym, ponieważ to czyni ich wtedy wyjątkowymi.

JM: Masz jeszcze w swoim repertuarze utwór Nasz głos. To jest taka piosenka, że młode pokolenie Z ma ten głos i jest on ważny. Czy taka była intencja stworzenia tego utworu?

MS: Tak. Młodzi ludzie są przyszłością całego świata. Wiadomo, że każdy z nas kształtuje jakąś część społeczeństwa i uważam, że młodzi powinni realizować swoje marzenia. Dlatego warto o tym mówić, żeby inni zrozumieli nasz pogląd.

JM: Bardzo mi się spodobał też singiel Bukiet róż. Jego rytmika oraz sam charakter tego życia w ciągłym biegu na ten moment bardzo opisuje moje życie (śmiech). Czy doskwiera Ci ten brak czasu, który tam opisujesz?

MS: W tamtym roku zdecydowałem się na nauczanie domowe, stwierdzając, że będę miał więcej czasu na muzykę i na wszystko, co chciałbym robić w życiu. Okazało się, że czasu jest wciąż mało i mija on bardzo szybko. Pamiętam czasy, kiedy byłem w programie, a teraz okazuje się, że minął ponad rok od ostatniego odcinka Kidsa. Czas mija za szybko (śmiech), dlatego chciałem przekazać tym utworem, że nikt nie jest w tym sam!

JM: Takim świeżym tematem u Ciebie w karierze jest singiel Mogę latać i bardzo prężnie go promujesz w internecie. O czym tak właściwie ten utwór jest?

MS: „Mogę latać” to utwór, który opowiada, że ja sam chciałbym poczuć się trochę lżej i zaczerpnąć radości i szczęścia. Zmagam się, tak jak każdy w moim wieku z wieloma problemami, ale tak jak mówiłem nie siedzimy w tym sami. Warto się zwrócić do najbliższych osób o jakąkolwiek pomoc, żeby nie przeżywać tego samotnie. To jest ważne, żeby wspierać się w każdej możliwej sytuacji. 

JM: Czy ten singiel jest zapowiedzią czegoś poważniejszego w Twojej dyskografii?

MS: Niedługo zabieram się do pracy nad debiutanckim albumem i chciałbym, żeby był on czymś innym. Chciałbym, żeby każda piosenka była inna, ale żeby tworzyły spójną historię. Na pewno chcę, aby słuchacz czuł, że żyje i że słucha muzyki, która jest ze sobą złączona. To jest moje marzenie, żeby potrzymać swoją płytę w swoich ramionach. Już teraz czuję, że to się zbliża i jestem bardzo szczęśliwy oraz wzruszony, że ktoś będzie mógł kupić mój utwór, płytę, tę ciężką pracę. Dla mnie to jest jeszcze trochę niepojęte, ale cieszę się, że to już niedługo.

JM: Ten album będzie tworzony we współpracy z kim?

MS: Bardzo się staram to różnicować. Chciałbym uczęszczać na różne warsztaty produkcyjne i chciałbym sam nauczyć się produkować utwory, aby ta muzyka była w stu procentach moja. W tym momencie jeszcze nie umiem tego przerzucić na komputer, dlatego właśnie będę próbował coś stworzyć u różnych producentów.

JM: Czyli chcesz spróbować nowych brzmień i nowych stylów?

MS: Dokładnie. Chcę, aby słuchasz zauważył, że te piosenki nie są takie same, ale zależy mi jednak na ich spójności.

JM: Miałeś też okazję wystąpić ze swoim materiałem na koncercie w Rzeszowie. Jakie to jest uczucie, że możesz zaprezentować swoje utwory na scenie? Bo covery to covery, ale jako młoda osoba wchodząca w ten koncertowy świat masz jakieś spostrzeżenia i oczekiwania, jak powinien ten koncert wyglądać.

MS: U mnie to jest tak: energia ludzi pod sceną daje mi taką moc i siłę, że mało kto sobie to wyobraża. Zawsze miałem lekki stres przed wejściem, ale teraz, gdy wiem, że pod sceną stoją ludzie, moi fani, którzy przyjechali czasami nawet z drugiego końca Polski, by tylko posłuchać mnie i zobaczyć co robię na scenie to cały stres ze mnie spływa. Im częściej jestem na tej scenie, tym bardziej czuję się jak w domu. Ci ludzie, którzy znają teksty moich piosenek i śpiewają ze mną, bawią się, to jest dla mnie niepojęte. Czuję się szczęśliwy i zadowolony z tego, że ludziom podoba się to, co robię i dostarczam im również w drugą stronę energię.

JM: Mam nadzieję, że Twoje muzyczne plany się spełnią w tym roku, a ja dziękuję za rozmowę.

MS: Dzięki również!

Czytaj również