Michał Szyc jest wokalistą, którego poznaliśmy podczas czwartej edycji programu The Voice of Poland. Jeszcze w tym roku ukaże się jego debiutancka płyta. Przeczytajcie nasz wywiad z Michałem.
Marta Mrowiec: Kim jest Michał Szyc?
Michał Szyc: CZŁOWIEKIEM
Marta Mrowiec: O czym marzyłeś będąc małym chłopcem? Od zawsze chciałeś być artystą?
Michał Szyc: Będąc małym chłopcem marzyłem o karierze piłkarza. Bardzo lubiłem rywalizować i zawsze starałem się wygrywać. Mając 11 lat, na zawodach międzyszkolnych, uwagę zwrócił na mnie trener drużyny Kaliskiej, co jeszcze bardziej rozbudziło mój zapał do piłki nożnej. Miałem wiele pasji lecz to było moim głównym marzeniem. Jako dziecko nie przepadałem za wystąpieniami publicznymi, ponieważ byłem trochę nieśmiały, scena mnie peszyła.
Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…
Michał Szyc: Nudziłoby mi się jeżdżąc samochodem :)
Marta Mrowiec: Jak zatem rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Michał Szyc: Jeszcze w podstawówce koleżanka poprosiła mnie żebym zaśpiewał z nią w duecie na konkursie szkolnym. Zgodziłem się tylko dlatego, że cały dzień prób zwalniał mnie z lekcji. Wygraliśmy to, a Pani od muzyki zaczęła mnie wysyłać na kolejne festiwale muzyczne. I tak zrozumiałem, że potrafię śpiewać. Po przejściu mutacji nie mogłem wydobyć z siebie głosu, więc przestałem śpiewać i przerzuciłem się na gitarę. Pod koniec gimnazjum z kolegami założyliśmy zespół rockowy i brakowało nam wokalisty, wtedy znowu złapałem za mikrofon.
Marta Mrowiec: Gdybyś miał wymienić swoich trzech idoli?
Michał Szyc: Hans Zimmer, Michael Jackson i Bruce Dickinson
Marta Mrowiec: Zadebiutowałeś własną aranżacją utworu Aleksandra Leaving na płycie We Love You Mr Cohen. Jak do tego doszło?
Michał Szyc: Będąc w programie X Factor zostałem dostrzeżony przez osobę, która pracowała nad tą płytą. Dostałem możliwość zaaranżowania jednej z zupełnie nieznanych piosenek Cohena.Moje wykonanie zrobiło na tyle duże wrażenie, że oprócz pojawienia się na płycie, otrzymałem rekomendację Marka Niedźwieckiego w radiowej Trójce.
Marta Mrowiec: Właśnie ukazuję się Twoja debiutancka płyta. Trudno debiutuje się na polskim rynku? Co stanowi największą barierę?
Michał Szyc: Łatwo nie jest, ale i tak mam dużo szczęścia. Najważniejsze to, by ktoś Cię dostrzegł, ponieważ w Polsce jest masa świetnie śpiewających ludzi. Staram się przekraczać bariery, więc cisnę do przodu.
Marta Mrowiec: Kto pomagał Ci w przygotowaniu materiału na album? Z kim współpracowałeś?
Michał Szyc: Płyta powstała przy współpracy z Witoldem Karolakiem, który stworzył większość aranży do moich kompozycji. Duży wkład w ten album miał również mój tata oraz Winicjusz Chróst właściciel studia nagraniowego.
Marta Mrowiec: Jaki jest Twój wymarzony duet? Z kim chciałbyś zaśpiewać?
Michał Szyc: Z Edytą Bartosiewicz. Uważam, że to jedna z najlepszych polskich kompozytorek.
Marta Mrowiec: Gdzie szukasz inspiracji podczas tworzenia?
Michał Szyc: Inspirację znajduję w najłatwiej dostępnych miejscach takich jak YouTube czy radio. Pisząc utwory na tę płytę dużo słuchałem muzyki zespołu Coldplay.
Marta Mrowiec: Jak zmieniło się Twoje życie po udziale w programie The Voice of Poland? Zdecydowałbyś się na udział ponownie w programie?
Michał Szyc: Program The Voice of Poland stał się dla mnie trampoliną do świata muzyki. Oprócz tego, że poznałem ciekawych ludzi, parę wpływowych osób dostrzegło również mnie. Głównie mam na myśli Rafała Olejniczaka, ówczesnego prezesa Radia Zet. Ponad to program umożliwił mi występ w Opolskich Debiutach, co było jednym z moich marzeń. Więc oczywiste jest to, że wziąłbym udział w programie bez wahania.
Marta Mrowiec: Utrzymujesz kontakt z pozostałymi uczestnikami ?
Michał Szyc: Poznałem wielu naprawdę wartościowych ludzi, z niektórymi z nich utrzymuję kontakt do dziś. Zdarza nam się śpiewać na tych samych eventach, a także skoczyć razem nad Wisłę.
Marta Mrowiec: Koncertujesz? Gdzie obecnie można Cię posłuchać?
Michał Szyc: Dopiero się rozkręcam ale już teraz zapraszam na najbliższy koncert 30 maja w Poznaniu na Young Stars Festival.



