Michała Karpackiego poznaliśmy w programie Idol. teraz oglądamy w The Voice of Poland, gdzie dostał się do odcinków na żywo. O płycie, która wydał, o planach na przyszłość oraz o wielu innych sprawach opowiedział nam w wywiadzie.
Wywiad
Marta Mrowiec: Kim jest Michał Karpacki?
Michał Karpacki: Jestem ojcem, mężem, muzykiem i przedsiębiorcą. Od 10 lat zajmuję się muzyką, która jest moją wielką pasją i daje mi na co dzień mnóstwo pozytywnej energii. Ale ponieważ jestem też ojcem 4,5-letniego synka oraz jeszcze nienarodzonej córeczki, daję z siebie wszystko w pracy, którą wykonuję oprócz muzyki, prowadząc firmę remontowo-budowlaną.
Marta Mrowiec: Kiedy byłem małym chłopcem marzyłem o …
Michał Karpacki: graniu w lidze NBA na pozycji skrzydłowego.:)
Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka, to…
Michał Karpacki: pewnie znalazłbym coś równie frapującego :)
Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Michał Karpacki: Pewnego dnia pod koniec roku szkolnego w liceum zaproponowano mi występ na zakończenie roku, podczas którego miałem wykonać pastisz Elvisa Presleya, w jego pełnym stroju, w spodniach ze skóry, z błyszczącą koszulą, sygnetami itp. Po krótkim namyśle, zgodziłem się, czując, że to może być fajna zabawa. Jednak na próbach przed występem, gdy zacząłem śpiewać jego słynne „Love me tender” okazało się, że to wcale nie musi być pastisz, bo mam podobny tembr głosu (rok później zostałem wyróżniony na międzynarodowym konkursie Elvisa Presleya za wykonanie tej piosenki). Wystąpiłem i od tej pory nie chciałem już robić niczego innego. Po kilku wygranych przeglądach piosenek zgłosiłem się do „Szansy na sukces”, a później do programu „Idol”. I tak zaczęła się moja przygoda z muzyką.
Marta Mrowiec: Gdybyś miał wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?
Michał Karpacki: Freddie Mercury, Jeff Buckley, Ray Charles
Marta Mrowiec: Masz na swoim koncie jakieś sukcesy muzyczne?
Michał Karpacki: Najważniejsze dla mnie sukcesy, to wydanie własnej płyty pt. „Ja to ja” (która miała dobre wyniki sprzedaży), występ na festiwalu w Opolu, w konkursie Debiuty, nagroda publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Carpathia, 4 miejsce w programie Idol oraz to, że pomimo wzlotów i upadków, oraz faktu, że muzyka nie jest moim głównym źródłem utrzymania, nie poddałem się i nadal dążę do spełnienia swoich marzeń muzycznych.
Marta Mrowiec: Jaki jest Twój wymarzony muzyczny duet?
Michał Karpacki: Chciałbym kiedyś zaśpiewać z Bono jeden z ich wspaniałych przebojów – choć to może być trudne :) :)
Marta Mrowiec: Czym interesujesz się poza muzyką?
Michał Karpacki: Moją drugą wielką pasją jest kino. Pochłaniam filmy różnych gatunków (szczególnie uwielbiam filmy Martina Scorsese) i jest to dla mnie najlepszy sposób na relaks oraz oderwanie się od rzeczywistości. Bardzo lubie czytać różnego rodzaju biografie, kryminały, fantastykę i książki motywacyjne :) Interesuje mnie też psychologia i polityka. A w lato najbardziej kręcą mnie sporty wodne…:)
Marta Mrowiec: Towarzyszy Ci jakieś motto życiowe, którym się kierujesz?
Michał Karpacki: Sami kreujemy swoje życie i powinniśmy starać się, aby było szczęśliwe.
Marta Mrowiec: Twój album pokrył się złotem, dlaczego zatem spadła Twoja popularność i dopiero przy okazji programu znowu o Tobie słyszymy, co poszło nie tak?
Michał Karpacki: Polski rynek fonograficzny rządzi się swoimi prawami. Ja w tamtym momencie byłem zbyt młody na występ w programie – brakowało mi doświadczenia muzycznego, obycia i nie miałem jeszcze wtedy wizji w jaką dokładnie stronę chciałbym się rozwijać muzycznie. Owszem, wydałem album, który okazał się sukcesem, ze względu na popularność zdobytą w programie, ale nie miałem zaplecza w postaci odpowiedniego managementu, bądź wytwórni, która umożliwiłaby mi dalszy rozwój i pozyskanie środków na wydanie kolejnej płyty. Dlatego musiałem się zająć bardziej przyziemną pracą zarobkową. Myślę, że nie jestem jedyną osobą w takiej sytuacji, ale uważam że człowiek nigdy nie powinien się poddawać, jeżeli czegoś naprawdę pragnie. W tej chwili moja sytuacja jest już zupełnie inna – jeżeli uda mi się daleko zajść w programie, będę potrafił wykorzystać tę szansę.
Marta Mrowiec: Zmieniłeś się od swojego udziału w Idolu? Czy teraz nagrałbyś taką samą płytę jak Ja to Ja?
Michał Karpacki: Nagrałbym całkowicie inną płytę – może będzie okazja jeszcze w tym roku zaprezentować jej brzmienie, bo jestem w trakcie pracy nad materiałem.:)
Marta Mrowiec: Utrzymujesz kontakt z uczestnikami Idola?
Michał Karpacki: Raczej sporadycznie – przy okazji koncertów. Jakiś czas temu miałem okazję spotkać Monike Brodkę i Pawła Kowalczyka.
Marta Mrowiec: Dlaczego na polskim rynku jest tak trudno się wybić? Brałeś udział w Idolu, wydałeś 2 płyty, a mimo stwierdziłeś, że Voice jest Ci potrzebny, że jeszcze bardziej pomoże Ci się wybić. W czym jest zatem ten „haczyk”, że jednym wystarczy jeden program, a innym kilka? Mateusz Ziółko brał udział w Mam talent, Must be the Music, a dopiero Voice’a wygrał, podobnie inni, jak Dawid Podsiadło czy Ewelina Lisowska. Co jest nie tak z naszym rynkiem muzycznym?
Michał Karpacki: Nie wiem, czy to jest kwestia tylko i wyłącznie rynku muzycznego – chociaż jest tutaj na pewno sporo do nadrobienia. Przede wszystkim brakuje na nim środków finansowych i miejsca antenowego na promocję dla nowych artystów oraz ich autorskich piosenek. Ze względu na to, że nie ma tych środków i pól przekazu, nie ma tzw. head-hunterów, czyli osób, które wyławiają talenty i pomagają im w rozwoju, tak aby za kilka lat, były w stanie porywać tłumy swoimi piosenkami. Mamy mnóstwo programów, które są genialnym sposobem na pokazanie swoich umiejętności wokalnych, ale najważniejsze jest to, co mamy do pokazania po programie. I jeżeli artysta nie jest gotowy do generowania własnych utworów, bądź interpretowania w sposób wyjątkowy czyichś kompozycji, a także zbudowania swojej marki na rynku muzycznym, to szybko popada w zapomnienie. I nawet wygrana może nie mieć wtedy znaczenia. Grunt, to muzyczna kreatywność, świadomość, co chcemy zrobić po programie i odpowiedni management, który pomoże nam w dalszym budowaniu swojej ścieżki kariery.
Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?
Michał Karpacki: Liczę na to, że piosenki, które zaproponuję po programie, wniosą jakąś wartość do życia innych ludzi oraz zostaną zapamiętane. Jeżeli tak się stanie, będę miał okazję wypracować sobie własną pozycję na polskim rynku muzycznym i robić to, co lubię najbardziej, czyli koncertować i nagrywać płyty.


