„Dla mnie najważniejsza jest zabawa płynąca z udziału w Eurowizji.” Wywiad z Laurim Ylönenem z zespołu The Rasmus

Był rok 2003 kiedy fińska grupa The Rasmus podbiła listy przebojów ze swoim mega hitem In The Shadows. Album, z którego pochodził ten singiel, Dead Letters, pokrył się sześciokrotną platyną i chłopaki nie zwalniali tempa. Po kilku kolejnych albumach i singlach, zespół postanowił o sobie przypomnieć światu w najbardziej niespodziewany sposób jaki można sobie wyobrazić. Grupa będzie reprezentować Finlandię w tegorocznym konkursie Eurowizji ze swoim najnowszym singlem Jezebel. Z tej okazji, wokalista The Rasmus, Lauri Ylönen, zgodził się odpowiedzieć nam na kilka pytań.

Witaj Lauri. Jak się masz?

Czuję się świetnie, dzięki! Jestem obecnie na Hawajach, czyli na drugim końcu planety.

Ale super! Wyjechałeś tam na wakacje, by naładować baterie przed Eurowizją?

Nic z tych rzeczy! Mieszkam tutaj od 3 lat. Jest tu cudownie, chociaż daleko wszędzie.

Jaką macie tam obecnie temperaturę?

Około 27 stopni Celsjusza.

Zazdroszczę. U nas powoli widać wiosnę. Jednak przejdźmy do konkretów. Skąd wziął się pomysł, by wziąć udział w preselekcjach do Eurowizji?

Szczerze mówiąc było kilka powodów. Po pierwsze, nasi fani bardzo nas o to prosili każdego roku. Ciągle słyszeliśmy o tym konkursie od nich. Po drugie, cała sytuacja z Covidem bardzo nas uziemiła w domach, przez co nie mieliśmy zbytnio kontaktu z naszymi słuchaczami, nie było koncertów, spotkań z fanami, czy nawet możliwości rozwoju kreatywnego i artystycznego. Dlatego też postanowiłem, że naszym kolejnym krokiem będzie udział w Eurowizji. Piosenkę napisałem na gitarze dokładnie tu, gdzie teraz siedzę zeszłego lata. Zadzwoniłem do Desmonda Childa, który jest legendarnym producentem i powiedziałem, że chcemy jechać na Eurowizję i dlatego musimy mieć najlepszą piosenkę na świecie, by to wygrać. Odpowiedział, byśmy spotkali się kolejnego dnia na małej wyspie greckiej, gdzie wtedy przebywał. Zabookowałem lot do Grecji na nastęny dzień i w ciągu kilku godzin doszlifowaliśmy cały utwór. Mieliśmy klarowną wizję i wiedzieliśmy co chcemy stworzyć, więc wszystko przebiegło dosyć naturalnie.

Czyli Jezebel od początku była tworzona pod kątem Eurowizji?

Tak, absolutnie!

A czy słuchałeś już innych utworów biorących udział w tym konkursie w tym roku?

Tak! Tylko kilku, bo z tego co wiem, to całkiem niedawno wybrali już ostatnie z nich. Znamy już wszystkich artystów biorących udział i muszę przyznać, że poziom jest dosyć wysoki. Będzie tam wiele różnych gatunków muzycznych i już nie mogę się doczekać, by usłyszeć ich wszystkich na żywo. Mam nadzieję, że uda się też poznać wielu z nich. Może nawet uda się coś wspólnie nagrać z kimś w przyszłości.

Czy jesteś już w stanie powiedzieć, kto jest Waszą największą konkurencją?

Trudno powiedzieć. Ukraina zapewne wygra tak, czy siak. Wszyscy będą na nich głosować, nie tylko ze względu na sytuację polityczną, ale ich piosenka jest świetna, chociaż nie do końca rozumiem o czym śpiewają. Jednak dla mnie najważniejsza jest zabawa płynąca z udziału w Eurowizji. Oczywiście postaramy się wygrać, ale sama okazja, by stanąć na scenie przed ponad 2 milionową publicznością, to coś wielkiego i jestem bardzo wdzięczny, że mamy taką szansę. Szykuje się świetna zabawa!

Jesteś bardzo dobrze obeznany ze sceną i występowaniem przed dużymi publicznościami, ale czy nie czujesz się chociaż trochę zestresowany tym, że tym razem będą Cię oglądać miliony ludzi przed telewizorami?

To na pewno będzie coś innego, nowego. Jak grasz koncert na żywo w jakimś klubie, czy arenie, to coś zupełnie innego niż występ w TV. Możesz popełnić wiele błędów, pomylić, lub zapomnieć tekst i improwizować, a kiedy masz 2 minuty i musisz dać z siebie wszystko, nie chcesz tego zepsuć.

Później to wszystko trafi na YouTube i wszyscy będą zapętlać to wideo przez lata.

Tak! Nie chcesz upaść na twarz!

Jakiś czas temu rozmawiałem z Nettą, która wspomniała o takim zjawisku jak „Klątwa Eurowizyjna”, która polega na tym, że jak wygrasz ten konkurs, to nie możesz zrobić z swojej karierze już nic lepszego niż ta piosenka, która brała udział w konkursie. Jakie jest twoje nastawienie do tej klątwy?

Uważam, że nas to raczej nie dotyczy. Mamy za sobą już tak długą karierę i tak dużo sukcesów, że traktujemy to bardziej jako coś, czego wcześniej nie robiliśmy. Jest to dla nas swego rodzaju nowy rozdział. Nie widzę w tym niczego negatywnego. Raczej nie będziemy zapamiętani jako „zespół eurowizjny”, ponieważ mieliśmy już wiele międzynarodowych hitów w swoim repertuarze, więc raczej to nam nie grozi.

Macie dosyć spore szanse, by wygrać. Nie tylko Jezebel jest świetnym utworem, ale macie także wielki międzynarodowy fandom, który bedzie na pewno oddawać swoje głosy na Was.

To brzmi świetnie, ale w prawdzie zobaczymy co przyniesie jutro. Jak ogłosili, ze bierzemy udział w Eurowizji, wiele osób mówiło: „The Rasmus na Eurowizji! Pamietam jak miałem 15 lat i słuchałem „In The Shadows”! Ludzie podchodzą do tego bardzo emocjonalnie i nostalgicznie i tak samo my się czujemy. To będzie coś jak staniemy na tej scenie i ktoś przed telewizorem nas zobaczy i będzie mieć podobną reakcję.

Czy pracujecie już nad nowym albumem?

Tak! Pracujemy nad nowym albumem już od dłuższego czasu. Teraz zszedł trochę na drugi plan, ponieważ chcemy skupić się na Eurowizji, ale planujemy wydać płytę jakoś po finale. Jeszcze nie znam dokładnej daty, ale jakoś w tym roku.

Ostatnio pożegnaliście się z jednym ze stałych członków grupy. Czy wpłynęło to w jakikolwiek sposób na Waszą nową muzykę?

Nie tyle jego odejście, co przyjecie nowego człownka. Emilia, która dołączyła do nas we wrześniu ubiegłego roku, miała ogromny wpływ na nas. W pewnym sensie ożywiła nas trochę, ponieważ jako zespół ostatnio bardzo ucierpieliśmy. Jedna osoba od nas odeszła, Covid, jakieś prywatne problemy….i nagle wszystko stało się jasne. Mieliśmy jednolitą wizję z Emilią i zaczęliśmy pracować nad nowym materiałem, chociaż mieliśmy już prawie gotowy album. Teraz z nowym członkiem zespołu nabraliśmy dużo pozytywnej energii i chcemy przelać to teraz wszystko na muzykę.

Czy trudno było Jej odnaleźć się w zespole? Musiała przecież na nowo nauczyć się wszystkich Waszych piosenek, a macie bardzo obszerny katalog!

Tak, dla niej to było dosyć trudne. Mamy ponad 200 piosenek, ale jest bardzo utalentowana. Świetna z niej gitarzystka. Do tej pory opanowała już ok. 30 starszych piosenek. Ja teraz skupiam się na robieniu PRu i wywiadach, podczas kiedy reszta zespołu z nią ćwiczy. Niedługo zaczyna się letni sezon festiwalowy, a potem czeka nas światowa trasa koncertowa.

Pomówmy trochę o piosence Jezebel. O czym ona jest?

To jest nasz hołd w stronę silnych i niezależnych kobiet. Chociaż może odnosić się też do mężczyzn. Jest to piosenka do osób, które mają kontrolę nad swoim życiem i nie boją się być sobą. Do buntowników i wolnych dusz, artystów. Te wszystkie cechy odnoszą sie też do mnie. Lubię robić różne rzeczy inaczej niż inni i się wyróżniać.

To możemy zobaczyć między innymi w klipie do tego utworu. Skąd wziął sie pomysł na taką koncepcję?

Chcieliśmy odzwierciedlić historię przedstawioną w tekście piosenki. Kobieta o imieniu Jezebel, która jest bardzo złym towarzystwem dla ciebie. Chcesz strasznie z nią być, chociaż wiesz, że wpędzi cię to w kłopoty. W teledysku jest impreza, po której budzę się nago, przykuty kajdankami do łóżka i myślę sobie: „Gdzie ja jestem?!” Dzika noc z Jezebel.

Czy myślałeś już o scenerii do Waszego występu podczas Eurowizji? Czy będzie on podobny do tego z preselekcji, czy może planujecie coś nowego?

Pracujemy nad zupełnie nowym show. Na preselekcjach było super, ale teraz jest szansa na przygotowanie się z 2-miesięcznym wyprzedzeniem i pracę z projektantami, a dostaliśmy najlepszych z najlepszych projektantów z Finlandii. Strasznie się cieszę, że będziemy mogli stworzyć coś nowego.

Już nie mogę się doczekać Waszego występu! Trzymam mocno kciuki! Jak wcześniej wspomniałeś, pod koniec roku wybieracie się na trasę koncertową, podczas której odwiedzicie Polskę dwukrotnie.

Tak! Strasznie się cieszę! Mamy tam wielu wielkich fanów. Od ostatniego koncertu tam minęły chyba z jakieś 3 lata, prawie 4. Odwiedzimy wiele krajów podczas tej trasy. Ostatnie występy miały odbyć się w Rosji i na Ukrainie, ale niestety musieliśmy je odwołać z wiadomych powodów. Ta cała sytuacja jest okropna. Ogromnie współczujemy wszystkim mieszkańcom Ukrainy. To wielki ból oglądać wiadomości i widzieć to wszystko co tam się dzieję. Mamy wielką nadzieję, że to wszystko szybko się skończy. Dobrze, że mamy muzykę. Czasami to bardzo trudne grać wesołe piosenki po drugiej stronie świata wiedząc, ze gdzieś indziej właśnie umierają ludzie. Rozmawiałem z jedną osobą, która należy do armii, która powiedziała mi, że to bardzo ważne, by grać swoją muzykę, ponieważ ludzie potrzebują czasami oderwać się od bolesnej rzeczywistości i pomyśleć o czymś przyjemnym, by podnieść siebie i innych na duchu w czasie kryzysu. Oni muszą walczyć, więc potrzebują dużo energii i inspiracji do działania. Mam nadzieję, że muzyka chociaż trochę podniesie ich na duchu.

Dziękuję, że zgodziłeś się odpowiedzieć na kilka naszych pytań i trzymamy kciuki za Was podczas Eurowizji!

Ostatnio opublikowane

Popularne