„Nie mieści mi się to w głowie, że w 2020 roku niektórzy ludzie są nadal traktowani gorzej od innych.” Wywiad z Dermotem Kennedym

Dermot Kennedy zdobył rozgłos dzięki wielkiemu hitowi Power Over Me w 2018 roku. Niekwestionowany talent, charyzmatyczny i potężny wokal i unikatowa muzyka, którą tworzy przyciągnęły do niego fanów na całym świecie. W listopadzie 2019 poraz pierwszy odwiedził nasz kraj. Byłem na tym koncercie i uderzyło mnie jak cała przepełniona sala klubu Stodoła w Warszawie wtórowała mu przez cały występ. Teraz Dermot powrócił ze swoim najnowszym singlem Giants i szykuje się do wydania edycji specjalnej swojego debiutanckiego albumu Without Fear, który ma się ukazać jeszcze tego lata. Chociaż ma napięty grafik, to znalazł on czas na krótką rozmowę z nami.

Hej Dermot. Jak wygląda u Ciebie czas pandemii? Dałeś radę trochę odpocząć, czy nieustannie tworzysz nową muzykę i pracujesz?

Szczerze mówiąc to to i to. Trochę odpocząłem, co było dla mnie ważne, ponieważ od dwóch, czy trzech lat ciągle jestem w trasie. Jak tak ciągle pracujesz to nawet nie zwracasz uwagi na to jak szybko leci czas. Ciągłe loty i tak dalej… to strasznie wykańczające emocjonalnie i fizycznie. Dlatego właśnie postanowiłem trochę odpocząć, ale przez ten czas też tworzyłem nową muzykę. Pisałem i nagrywałem. Zaczynam już tworzyć materiał na swój drugi album.

Właśnie wydałeś swój najnowszy singiel Giants. Czy mógłbyś opowiedzieć coś o znaczeniu tego utworu i co chciałbyś przekazać swoim słuchaczom poprzez niego?

Przede wszystkim chciałem już wydać jakąś nową muzykę. To był bardzo dziwny i trudny rok, więc nie chciałem wydawać niczego co miałoby bardzo wesoły wydźwięk. Wyszedłbym na ignoranta, lub osobę, która nie dostrzega tego co się dzieje dookoła. Dlatego właśnie postanowiłem wydać tą piosenkę. Jest w niej pewien balans pomiedzy nadzieją i świadomością. Utwór jest o pójściu naprzód w życiu i przyzwyczajaniu się do myśli, że wszystko się zmienia wokół nas.

Wyczytałem, że pisząć ten singiel byłeś zainspirowany wierszem „What if 2020 isn’t cancelled” Leslie Dwighta. Jak ten rok zmienił Twoje postrzeganie świata?

Spojrzałem na swoje życie z innej perspektywy i zobaczyłem jak bardzo się zmieniło. Gdy jesteś częścią przemysłu muzycznego, ciągle podróżujesz, grasz każdego dnia koncerty w różnych miejscach na świecie. Nie dostrzegasz tego jak szybko mija czas, bo ciągle coś robisz. Nie chcę, by tak było. Uwielbiam i tęsknie za graniem koncertów przed publiką. Fakt, że zostało nam, artystom, to odebrane sprawił, że doceniamy to bardziej.

Jeżeli popatrzymy na ten rok jako na czas przebudzenia, nad jakimi problemami powinniśmy się skupić najpierw?

Myślę, że najbardziej uderzył mnie w tym roku ruch Black Lives Matter. Głównie w Stanach Zjednoczonych. To jest coś co bardzo mnie poruszyło. Nie mieści mi się to w głowie, że w 2020 roku niektórzy ludzie są nadal traktowani gorzej od innych. I to ze względu na ich kolor skóry. Uważam, że to obrzydliwe i mam nadzieję, że ta sytuacja się szybko polepszy. Można było o tym przeczytać wszędzie – od portali informacyjnych po social media, a teraz widzę, że to wszystko powoli przycicha. Dlatego uważam, że to bardzo ważne, by ludzie, którzy mają platformę wypowiadali się na ten temat. Chcę widzieć zmianę, bo to trwa już zdecydowanie za długo.

To wspaniałe jak ludzie używają swojej platformy, by nakreślać te problemy.

Dokładnie.

Wróćmy jeszcze do Twojego nowego singla. Wydałeś go w wersji cyfrowej, ale także na niebieskim winylu. Czy uważasz, że w erze portali streamingowych wersje fizyczne nadal mają rację bytu?

Portale streamingowe są teraz najpowszechniejsze. Cały świat jest przepełniony muzyką. Ciągle wychodzi coś nowego i jest bardzo dużo artystów. Myślę, że płyty winylowe są świetne do absorbowania muzyki. Nie tak jak słyszysz coś przypadkowo w radiu, lub pubie. Jak musisz wstać i przerzucić płytę z jednej strony na drugą gdy jest już w połowie, wtedy mówimy o prawdziwym słuchaniu muzyki. Dlatego właśnie uważam, że to bardzo ważne, by wydawać wersje fizyczne. Nawet jeśli kupi to tylko kilka osób, to nadal ważne.

Giants pojawi się na wydaniu specjalnym Twojej debiutanckiej płyty Without Fear, która będzie miała swoją premierę jeszcze tego lata. Czy możesz zdradzić co jeszcze pojawi się na tym krążku?

Przygotowujemy nową edycję tego albumu, która będzie trochę jak „wersja deluxe”. Będzie na niej kilka nowych utworów, kilka coverów i kilka piosenek, które napisałem już dosyć dawno, przed tym jak rozpocząłem w ogóle swoją karierę. Fani błagali mnie, by wydać więcej starszych utworów, więc to będzie bardzo fajne, że ujrzą w końcu światło dzienne.

Czy b-side singla Giants zatytułowany Days Like These też się na nim pojawi?

Tak, absolutnie. W ogóle cieszę się, że utwór Giants też się tam znajdzie, bo czuję, że ta piosenka jest dla mnie bardzo ważna.

Co Cię zachęciło do tego, by właśnie wydać specjalną edycję tego albumu?

W ostatnich latach stworzyłem tak dużo utworów. Gdy wydajesz album, wybierasz najlepsze piosenki, które najlepiej wpisują się w twoją historię. Mam teraz już dosyć dużo fanów, którzy zawsze się cieszą jak wydaję coś nowego i to doceniają, więc chcę im dać tak dużo jak mogę.

Szykujesz się do występu na żywo zatytułowanego „Some Summer Night”, który odbędzie się w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie pod koniec miesiąca. Będzie to koncert online i bilety są już w sprzedaży. Jak narodził się ten pomysł?

Byliśmy w trakcie trasy koncertowej w Stanach i musieliśmy ją przerwać ze względu na pandemię. Byliśmy zmuszeni przełożyć wszystkie występy. Bardzo chciałem być nadal w kontakcie z moimi fanami i zacząłem grać minikoncerty na moich portalach społecznościowych. To było całkiem przyjemne móc się tak z nimi połączyć, ale nie tak bardzo jak granie dla nich koncertów na żywo. Nadal jesteśmy w takiej sytuacji, że nie możemy zgromadzić tysięcy ludzi w jednym miejscu i zagrać, więc chciałem zrobić coś, co byłoby nadal artystyczne i ambitne. Dlatego zaczęliśmy myśleć o zagraniu prawdziwego koncertu dla ludzi z transmisją na żywo. Myśleliśmy o miejscu gdzie powinien odbyć się ten koncert i ponieważ mam dużo tekstów związanych z naturą, zawsze mnie ona inspirowała i dorastałem wokół niej, to wpadliśmy na pomysł, by odbył się w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Na początku myślałem, że nikt się na to nie zgodzi, ale zapytaliśmy i dostaliśmy ich przyzwolenie. Bardzo się cieszę i nie mogę się już doczekać.

Czy widzowie będą mogli uslyszeć jakieś nowe utwory podczas tego wydarzenia?

Nadal pracuję nad setlistą. Na pewno zagramy piosenki z Without Fear i coś więcej, ale nadal nad tym myślę.

Czy uważasz, że takie koncerty online są przyszłościowe?

Teraz są one jakąś opcją, ale mam nadzieję, że nigdy nie zastąpią prawdziwych koncertów z publiką. Bardzo potrzebuję kontaktu z ludźmi. Nie wiem ile jeszcze potrwa ta pandemia, ale jak tylko będzie można, to wrócę do grania prawdziwych koncertów.

Czy jest coś co chciałbyś przekazać swoim polskim fanom?

Niedawno graliśmy pierwszy koncert w Polsce. To był świetny występ. Publiczność była niesamowita. Było tam też kilkoro irlandczyków i wszyscy byli zdumieni jak dobrze bawiła się polska publika. Nie mogę się doczekać kiedy znowu do Was zawitam. Wiem, że zajęło to długi czas aż w końcu tam zagraliśmy, ale było na tym koncercie tak dużo ludzi i ich energia była tak wspaniała, że bardzo dużo to dla mnie znaczyło.

Byłem na tym koncercie i dzięki niemu zaznajomiłem się też z twórczością Lilli Vargen. Grała u Ciebie support i dała niezłe show.

Lilla jest wspaniała. Towarzyszyła nam podczas wszystkich koncertów w Europie. Jej głos każdego dnia brzmiał tak samo dobrze jak poprzedniego. Nie wiem jak ona to robi.

Dziękuję za wywiad i mam nadzieję, że po pondemii zawitasz do Polski.

Ostatnio opublikowane

Popularne