Wojtek Mazolewski Quintet – Polka (2014) recenzja Kamila Gajdka

Rzadko pojawiają się u nas w dziale recenzowanych płyt albumy jazzowe. Ta recenzja ma nie tylko pochwalić Wojtka Mazolewskiego za to co stworzył, ale także zachęcić przeciętnego słuchacza do zanurzenia się w gatunek, z którym spotykamy się z doskoku, czyli czołówka serialu Homeland i to tyle z jazzu w tym roku.

Wojtek Mazolewski gra na gitarze basowej i kontrabasie. Miłośnicy alternatywy zapewne kojarzą jego zespół Pink Freud, trójmiejski yass, a fani audiobooków mogli zetknąć się z jego genialnym soundtrackiem do książki Karaluchy autorstwa Jo Nesbo. Nowy album kwintetu Wojtka Mazolewskiego nosi tytuł Polka. Jak sam autor tłumaczy, siedząc kiedyś w Londynie przeglądał zaproszenie, gdzie obok menu można było znaleźć konkretny taniec do zamówienia. Tam pojawiła się polka, która stała się inspiracją do nagrania albumu. Oczywiście pojęcie ewoluowało i nie chodzi o polkę jako nazwę tańca, ale o piękną i skomplikowaną fascynującą istotę rodzaju żeńskiego zamieszkującą kraj nad Wisłą.

Płyta Polka, faktycznie jest jak kobieta. Bardzo zmienna, momentami drapieżna (Berlin), rozbawiona i pełna energii (Sunday, Punk-T Gdańsk, Roma, Polka) czasem sentymentalna, można powiedzieć pełna medytacyjnego spokoju (Paris, Kraków). Polka na tej płycie jest osobą światową, stąd też tytuły to różne miejsca, które zapewne były dla muzyka inspiracją oraz pomagały mu tworzyć obraz kobiety w świecie. Odbywamy podróż pełną różnych emocji, często skrajnych, jak to bywa z emocjami kobiet i bardzo jestem wdzięczny, że Mazolewski nas w tą podróż zabiera. Nie będę udawał znawcy jazzu, owszem, słucham dużo płyt z tego gatunku, bywam na koncertach jazzowych, jednak nałogowym czytelnikiem jazz forum nie jestem. Wydaje mi się, że album Polka jest niesamowicie przystępny dla przeciętnego słuchacza i warto po niego sięgnąć chociażby po to żeby zasmakować się w gatunku. Nie dostaniemy tutaj ostrego bepopu, który nas może zrazić, płyta może być zarówno genialnym podkładem do czytanej książki, jazdy samochodem, jak i rozkoszowania się w ciszy smakując każdą nutę wychodzącą spod rąk muzyków. Dodatkowym smaczkiem są trzy covery zamieszczone na wydawnictwie. Major Lazer – Get Free, Rage Against The Machine – Bombtrack, Nirvana – Heart Shaped Box – te klasyki w wersji jazzowej to już wystarczająca zachęta według mnie, żeby sięgnąć po album. Najnowsze wydawnictwo Wojtka Mazolewskiego to płyta bardzo zróżnicowana, gdzie z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Obraz Polki jednak klaruje się nam dopiero po wielokrotnym przesłuchaniu i wyłapaniu wszystkich jej zmian nastrojów. Znakomita płyta, która wielu osobom pomoże rozpocząć przygodę z jazzem, a Ci, którzy gatunek znają również docenią kunszt i szerokie muzyczne interpretacje hasła: Polka w świecie.

wojtek-mazolewski-quintet--polka

Czytaj również