30 czerwca po sieci zaczęły krążyć informacje, jakoby sędzia prowadząca sprawę Britney Spears miała odrzucić jej wniosek o zakończenie kurateli i podpisała nowe orzeczenie, które dałoby ojcu wokalistki prawo do dalszego sprawowania kontroli. Wieści te okazały się być fake newsami, a my sami wpadliśmy w ich pułapkę. Co więc się wydarzyło? Prostujemy informacje!
24 czerwca Britney Spears złożyła przed sądem zeznania, w sprawie zniesienia kurateli, sprawowanej nad nią samą przez jej ojca, Jamiego Spearsa. Słowa piosenkarki wstrząsnęły całym światem – okazało się, że piosenkarka, która od 13 lat znajduje się pod pełną kontrolą swojego ojca, nie ma praw do dysponowania swoim majątkiem, nie ma możliwości decydowania o sobie, o swoim ciele, życiu prywatnym, zdrowiu, a w chwilach sprzeciwu faszerowana jest lekami. Britney zaapelowała do sądu, iż chce po prostu odzyskać wolność, swoje dawne życie.
Wokalistka uzyskała ogromne wsparcie ze strony innych gwiazd – po stronie księżniczki popu opowiedzieli się m.in. Christina Aguilera, Justin Timberlake, Cher, Halsey, Kesha i wiele innych.
W środę 30 czerwca po internecie zaczęły krążyć informacje, jakoby sędzia prowadząca sprawę Britney miała odrzucić jej wniosek o zakończenie kurateli i podpisała nowe orzeczenie, które dałoby ojcu wokalistki prawo do dalszego sprawowania kontroli. Okazało się, że wieści te były fake newsami, które niestety my także powieliliśmy – prostujemy teraz wszystkie te informacje.
Wieści, jakoby sędzia, przed którą Britney złożyła zeznania, odrzuciła wniosek jej adwokata, Samuela Inghama III, o zakończenie kurateli są całkowicie nieprawdziwe. Brenda Penny podpisała orzeczenie z zeszłego roku, które oficjalnie ustanowiło firmę Bessemer Trust współzarządcą majątkiem Britney. Miało to miejsce dopiero teraz, gdyż w poprzednim piśmie był błąd i konieczne było stworzenie nowego – to właśnie ono zostało zatwierdzone przez sąd. Orzeczenie to NIE MA NIC WSPÓLNEGO z zeznaniami artystki z zeszłego tygodnia i nie stanowi żadnej nowej decyzji sądu. Jest to echo poprzedniego wniosku Britney, w którym wnioskowała o całkowite odsunięcie ojca z roli kuratora jej majątku – sąd nie przystał na ten warunek, ustanowił jednak właśnie BT współkoordynatorem majątku. Jak dotąd prawnik Britney nie wniósł do sądu żadnego wniosku o zakończenie kurateli. Kolejna rozprawa w tej sprawie zaplanowana jest na 14 lipca.
Dosłownie kilka godzin po wyrażeniu przez sąd oficjalnej zgody na ustanowienie firmy Bessemer Trust współzarządcą majątkiem Britney, przedsiębiorstwo złożyło własny wniosek, według którego chce… wycofać się z tej umowy. W uzasadnieniu przedstawiciele BT odnoszą się do zeznań Britney i tego, iż ta wyraźnie sprzeciwia się kontynuacji kurateli.
Tymczasem ojciec Britney, za pośrednictwem swoich prawników, wydał własne oświadczenie, w którym oskarżył o nadużycia wobec Britney jej kurator ds. prywatnych, Jodi Montgomery, oraz wspomnianego wyżej Samuela Inghama. Według słów Jamiego Spearsa, od dłuższego czasu miał on nie mieć kontaktu z córką, nie miał więc możliwości, by ingerować zarówno w matrymonialne jak i zdrowotne sprawy Britney. Zaapelował także, by sąd przeprowadził dokładne dochodzenie, by wyjaśnić ujawnione przez piosenkarkę podczas zeznań nadużycia. Montgomery odrzuciła już oskarżenia Jamiego Spearsa.


