„Violet robi mostek na trawie” (2021) – Lana Del Rey. Recenzja Christiana Cieślaka

Inne recenzje

Lana Del Rey – imię znane równo namiętnym melomanom, jak i niedzielnym słuchaczom na całym świecie. Co by się jednak stało, gdyby jej teksty pozbawić melodii i czytać niczym wiersze? Ano powstałby tomik poezji, który zbiegiem okoliczności właśnie trafił na półki polskich księgarń jako Violet robi mostek na trawie. Czy warto było zatem czekać przeszło dziewięć miesięcy na polski przekład tego osobliwego dzieła? Przekonajmy się!

Violet robi mostek na trawie - Lana Del Rey | Książka w Lubimyczytac.pl -  Opinie, oceny, ceny

Mogłoby się wydawać, że to konkretne wydawnictwo nie wniesie niczego nowego do już i tak bogatej twórczości amerykańskiej wokalistki Lany Del Rey. Jest to jednak poczucie złudne, bo po pierwsze Violet jest ciekawe samo w sobie, a po drugie, mimo wszystko niecodziennym jest poetyckie dzieło jednej z największych gwiazd muzyki XXI wieku. Odzierając się z całej swej artystyczno-estetycznej otoczki, Del Rey wystawiła swoje nierzadko krytykowane, literackie umiejętności na ocenę środowiska, które niekoniecznie może mieć z jej twórczością po drodze. Jeśli jednak chodzi o moją ocenę Violet, tak pomimo tego, że Lana tym razem nie śpiewa, jej poezja mnie całkiem urzekła.

Zacząć trzeba od tego, że nie będąc fanem artystycznej działalności Lany Del Rey próżno tu będzie Wam czegoś dla siebie szukać. Chyba, że lubicie ładne książki z równie ładnymi zdjęciami, wykonanymi przez samą Lanę, wtedy droga wolna. Również z perspektywy laika liryki muszę przyznać, że będzie to lektura ciężkostrawna dla amatorów Wisławy Szymborskiej, czy Amandy Gorman. Violet to dzieło Del Rey, które w istocie mogłoby być jej kolejny pełnoprawnym albumem. Choć teksty musiałby przejść pewnie zmiany w swojej strukturze, tak z pewnością jest to możliwe i byłoby to niezwykle ciekawe. Zatem to nie jest klasyczny tomik poezji, to w takim razie czym on jest?

Violet robi mostek na trawie to całkiem bogaty zbiór krótszych i dłuższych wierszy, które tworzą jeden spójny świat przedstawiony, jak to Lana ma w zwyczaju, gdy tworzy swoje albumy. Violet to jej kolejne oblicze, nie pasujące w żadnym stopniu do poprzedniego, ani zapewne do żadnego przyszłego. Słońce i melancholijna beztroska Honeymoon, bezpardonowość Norman Fucking Rockwell, oraz prostota Chemtrails – taki jest ten tomik. Del Rey polegając na swoim przywiązaniu do jej osobistej interpretacji normalności, tworzy z błahostek wyjątkowy obraz rzeczywistości – idylliczny, rozmarzony i nieliczący się z czyimkolwiek zdaniem. Tym samym przesłanie jest bardzo proste – albo to ciebie interesuje, albo nie.

Tak jak już wspomniałem, papierowa wersja Violet ma zdecydowanie więcej do zaoferowania, niż to, co ostatecznie trafiło na oficjalny anglojęzyczny audiobook. Poza większą ilością samych wierszy, możemy też przyjrzeć się wyjątkowej szacie graficznej, nad którą rzecz jasna Lana również czuwała. Chcąc zatem dogłębniej poznać bardzo osobisty świat kalifornijskiej idylli Lany Del Rey, wypełniony jej przemyśleniami w najbardziej surowej postaci, to nie znajdziecie drugiej takiej okazji, by się z nim zapoznać.

Warto również wspomnieć o autorce tłumaczenia Violet, czyli Annie Gralak. Co prawda oryginalną, anglojęzyczną wersję znam dość pobieżnie, tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby Lana mówiła i pisała po polsku, to brzmiałoby to właśnie tak. Mimo, że jej słowa należało przetworzyć przez nasz polski słownik oraz styl mówienia, nie sposób mi było pomylić tych wierszy z dziełami innego artysty. Przekład nie pozbawił Nas niczego, ba, polscy fani Del Rey, włącznie ze mną, zyskali wyjątkową okazję do natywnego obcowania z jej sztuką, co jest po prostu niezwykle przyjemne.

Violet robi mostek na trawie to osobliwe, choć warte uwagi dzieło Lany Del Rey. Przełożony na język polski nie tylko pozwala na poznanie jej twórczości jeszcze większemu gronu odbiorców, ale jest też gratką dla samych jej fanów. Próżno będzie czekać na drugą szansę poznania filozofii Del Rey w naszym ojczystym języku, tym bardziej powstałych z taką dokładnością. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana oraz każdego zainteresowanego tym niecodziennym dziełem.

Lana Del Rey - Violet robi mostek na trawie
  • Data premiery: 30 06 2021
  • Single: -
Najlepsze utwory: -
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również

Lana Del Rey – imię znane równo namiętnym melomanom, jak i niedzielnym słuchaczom na całym świecie. Co by się jednak stało, gdyby jej teksty pozbawić melodii i czytać niczym wiersze? Ano powstałby tomik poezji, który zbiegiem okoliczności właśnie trafił na półki polskich księgarń jako...„Violet robi mostek na trawie” (2021) – Lana Del Rey. Recenzja Christiana Cieślaka