Various Artists – Born This Way Reimagined (2021), recenzja Christiana Cieślaka

Inne recenzje

Choć tegoroczny miesiąc dumy powoli dobiega końca, tak jest to zakończenie doprawdy wyjątkowe. Tak się sympatycznie złożyło, że ikona społeczności LGBTQ+, czyli Lady Gaga, zaprosiła do współpracy szóstkę równie znamienitych muzyków wspierających osoby nieheteronormatywne w walce o ich prawa obywatelskie. Tym samym powstała epka Born This Way Reimagined, pytanie tylko po co?

Queer artists cover Lady Gaga's 'Born This Way' 10th anniversary album |  EW.com

Spiesząc z odpowiedziami na wszystkie Wasze pytania, Lady Gaga z okazji dziesięciolecia wydania jednego ze swych najważniejszych dzieł w karierze, czyli albumu Born This Way, przygotowała z tej okazji pewną niespodziankę. Otóż krążek ten ponownie trafił do sprzedaży w swej podstawowej wersji, lecz znalazły się również nowe wersje znanych z niego przebojów, przygotowanych przez wspomnianą już szóstkę artystów będących częścią, bądź wspierających środowiska LGBTQ+. W tym zacnym gronie znalazły swoje miejsce zarówno wielkie gwiazdy muzyki jak Kylie Minogue, ale i te znane znacznie węższemu gronu melomanów jak Orville Peck, czy The Highwomen. Jednak uzasadnioną wydaje się myśl czemu właśnie tak, a nie inaczej, a tym bardziej na co to komu.

Z pewnością najfajniejszą i najtrafniejszą opcją byłoby otrzymać wcześniej niepublikowane piosenki, które z bliżej nieokreślonych powodów na Born This Way się po prostu nie znalazły. Również sama Lady Gaga mogłaby stworzyć na własną rękę nowe wersje tych sześciu konkretnych piosenek, przy współpracy z już zaproszonymi gośćmi. Ostatecznie mogły to być nawet ekstrawaganckie remiksy, a tak dostaliśmy sześć kompetentnych, choć tylko i wyłącznie coverów. Ja jednak nie zamierzam na ten fakt narzekać, bo cieszę się z tego co jest, zamiast narzekać na to, że czegoś nie ma. Jak zatem w ogólnym rozrachunku wypada Born This Way Reimagined? Ano fajnie, choć tak, jak można się było spodziewać.

Tak jak już wspomniałem, to są po prostu covery, ale wyjątkowe na swój sposób, bo profesjonalnie przygotowane i przyjemne dla uszka. Nikt tutaj nie wymyślał koła na nowo, ale też nikt takiej próby się raczej nie podejmował. Równie ważne jest to, że nie popsuto tych piosenek na tyle, aby nie docenić pracy muzyków zaangażowanych w ten projekt. Wręcz przeciwnie, artyści znaleźli w tych piosenkach siebie, przez co te interpretacje mają duszę, a to może wyłącznie cieszyć. Co prawda Born This Way Reimagined jest bliższe coverom rodem z serialu „Glee”, albo nieistniejącego jeszcze „Gaga The Musical”, tak nie odczułem zażenowania tym, co słyszę. Gdyby musicale typu jukebox byłyby wyprodukowane jak ta konkretna epka, to myślę, że świat byłby znacznie piękniejszy.

Z racji, że Born This Way Reimagined to tylko sześć piosenek, tak wypowiem się na temat każdej z nich. Marry The Night w wykonaniu Kylie Minogue to przerost autotune’a nad treścią tej kompozycji, a szkoda, bo jest to jedna z moich najbardziej ulubionych piosenek Gagi. Mimo tego, polubiłem tą interpretację, bo jednak Minogue umie porywać do dzikiego tańca. Judas w wykonaniu Big Freedy to w moim mniemaniu najlepsze, co ma do zaoferowania Born This Way Reimagined – energia, charyzma i dobra zabawa. Tutaj niczego nie brakuje, jest wszystko czego potrzebowała ta piosenka. Highway Unicorn (Road to Love) natomiast to współpraca zespołu The Highwomen, Brittney Spencer oraz Madeline Edwards, która miło zaskoczyła mnie swoją przyjemną aranżacją w stylu country. Yoü and I w wykonaniu gwiazdy amerykańskiego musicalu, czyli Bena Platta jest najbardziej klasycznym coverem – idealnie nadający się do ścieżki dźwiękowej jakiegoś filmu, albo właśnie musicalu. The Egde Of Glory w wykonaniu Years & Years to taki średniaczek, ale być może to kwestia braku sympatii do jego autorskiej twórczości. Zamykający ten projekt Born This Way w wykonaniu Orvilla Pecka jest najbardziej emocjonalną i najprostszą interpretacją jaką nam zaoferowano, co jest bardzo przyjemnym doznaniem.

Born This Way Reimagined to przyjemna pierdółka, która nie zmieni w muzyce absolutnie niczego, ale może przynieść Wam nieco przyjemności w to upalne lato. Jest to projekt ciekawy i wykonany z dużą dozą postarania, więc nie sposób mi na niego narzekać. Szkoda tylko, że Lady Gaga osobiście nie angażowała się w ten projekt, ale najwidoczniej nie można mieć wszystkiego. Tak, czy siak „Happy Pride Month”!

Various Artists - Born This Way Reimagined
  • Data premiery: 25 06 2021
  • Single: brak
Najlepsze utwory: Born This Way, Judas,
Najsłabsze utwory: brak


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również