Tuomas Holopainen – Music Inspired by the Life and Times of Scrooge (2014), recenzja Filipa Wiącka

Na ten album czekałem naprawdę bardzo długo. Odkąd tylko poznałem i pokochałem Nightwish, wiedziałem, że on kiedyś powstanie, i że będzie zjawiskowy. W końcu jest. I nie – nie myślcie, że skoro to Tuomas Holopainen, to mam klapki na oczach i chwalę, by chwalić. Chwalę, bo Music Inspired by the Life and Times of Scrooge to longplay doskonały, idealny, monumentalny… i wiele więcej.

Choć Tuomas Holopainen to już od dłuższego czasu człowiek dorosły, nadal ma w sobie cząstkę małego dziecka. Nie ukrywa, że jest wielkim fanem Tolkiena (co akurat niedziwne) oraz… Disney’a. Jego ulubiona komiksowa postać to natomiast Sknerus McKwacz (ang. Scrooge McDuck). Zapewne go znacie. Nie? To może powie Wam coś imię jego siostrzeńca: Kaczor Donald. Według twórcy kaczki, Dona Rosy, już od 10. roku życia zapragnął ciężko pracować, by kiedyś osiągnąć bogactwo. Na swej drodze napotkał wiele przeszkód (m.in. Bracia Be), jednakże ostatecznie dorobił się wielkiego majątku. Jeśli ktoś komiksów nie zna, to je polecam, dobrze napisane. I co jednak ciekawe, ale i nieprawdopodobne, Tuomas tak mocno zainspirował się tą historią, że postanowił… przełożyć ją na album muzyczny.

O tym, że muzyk podchodzi do swoich dzieł bardzo poważnie i zazwyczaj tworzy arcydzieła, wiemy nie od dziś. Każdy z dotychczasowych albumów Nightwish, nawet ten najsłabszy (Dark Passion Play), utrzymywały wysoki poziom. Kiedy dowiedziałem się, że zamierza wydać solowy album, ułożył mi się w głowie jego wstępny obraz. Myślałem, że będzie to płyta orkiestralna, aczkolwiek już bez gitar czy perkusji. I miałem rację. Ale Music Inspired by the Life and Times of Scrooge i tak przebiło moje najśmielsze oczekiwania.

Do historii o Sknerusie McKwaczu Tuomas podszedł z odpowiednim szacunkiem. W końcu to dość stary komiks, a historia kaczora wcale nie jest taka głupia i banalna. Utwór otwierający album – Glasgow 1877 – przypomina nam o początkach drogi Sknerusa do bogactwa – jego 10. urodzinach. Kolejne utwory – Into the West, Duel & Cloudscapes, Dreamtime – kontynuują drogę bohatera, który sukces osiągnął, lecz spotkał się także z oszustwem i zakłamaniem. Cold Heart of the Klondike oraz The Last Sled opowiadają z kolei o Klondike, gdzie McKwacz zdobył upragnione złoto. Znacznie smutniej robi się w Goodbye, Papa i To Be Rich. Nawiązują do śmierci ojca postaci. Ostatnie dwa utwory to właściwie już zwieńczenie historii Sknerusa, a jednocześnie kompozycje, które idealnie zamykają longplay w jedną całość. Reasumując, teksty to (jak zawsze) bardzo mocny element dzieła Tuomasa. Dla kogoś, kto komiksów Dona Rosy nigdy nie czytał, to bardzo dobre streszczenie. Dla innych miły prezent, w dodatku pięknie, lirycznie przedstawiony.

Pod względem melodyjnym Tuomas również starał się najbardziej, jak mógł. Wszystkie doświadczenia z Nightwish – orkiestralne brzmienie, monumentalne kompozycje – wykorzystał na swoim albumie. Tylko jego pianina jakoś tak więcej, co przełożyło się na przepiękne brzmienie kompozycji takich jak Goodbye, Papa (przez ten utwór przelewa się cała gama emocji: od smutku, do radości i nadziei) oraz Glasgow 1877. Zaskakuje Into the West. Choć już początek brzmi wspaniale, to najlepiej wypadają instrumentalne fragmenty zagrane na… banjo! Powala także wielkie, orkiestralne The Last Shed, które chyba najbardziej przypomina o zespole Holopainena. Nawiązania do Nightwish słyszę także w całkowicie instrumentalnym Duel & Cloudscapes. Dudy, organy, nieco złowrogi, ale też zabawny klimat… czy tylko ja tu słyszę echo Scaretale? Z kolei Dreamtime, przez zastosowane bębny, kojarzy mi się z twórczością Woodkida. Jest jednak bardziej rozbudowane. Longplay zamyka chyba najdelikatniejsza i najmniej orkiestralna piosenka. Go Slowly Now, Sands of Time opiera się głównie na dźwiękach gitary akustycznej, inne instrumenty zostały zepchnięte na drugi plan. I – co tu dużo mówić – to najcudowniejsze zakończenie Music Inspired by the Life and Times of Scrooge, jakie mogłem sobie wymarzyć.

Nie wolno także zapomnieć o pierwszym singlu promującym krążek. I jeśli nawet miałem co do niego jakiekolwiek obawy, przeszło mi po przesłuchaniu A Lifetime of Adventure. Nie dziwi mnie ani trochę, że to akurat ten utwór stał się singlem. To w pewnym sensie Music Inspired by the Life and Times of Scrooge w pigułce. Jest orkiestra, są chóry, pojawia się także ślicznie brzmiąca Johanna Kurkela oraz gitarowe partie. Czego chcieć więcej?

Tuomas uważa, że śpiewać nie umie (czemu? na Angels Fall First nie było tak źle), więc na solowy krążek zaprosił kilku różnych wokalistów i wokalistek. Najwięcej partii wokalnych przypadło Johannie Kurkeli, życiowej partnerce (obecnej? byłej?) Tuomasa. Na albumie pokazuje nam swoje różne oblicza. W Glasgow 1877 oraz Go Slowly Now, Sands of Time jej głos brzmi bardzo delikatnie, subtelnie. Nieco odważniej śpiewa w The Last Shed. Jednak zdecydowanie najlepszy popis jej możliwości wokalnych to To Be Rich. W tym jednym (najbardziej wymagającym na płycie!) utworze przekazała tyle emocji, bólu oraz smutku, że byłem w szoku. To jej zawodzenie brzmi naprawdę niesamowicie. Oprócz niej, i oczywiście Tuomasa, najjaśniejszą gwiazdą płyty jest Tony Kakko. W piosence Cold Heart of the Klondike pokazuje, że ma niezwykle szerokie możliwości wokalne. A fragmenty, w których jego wokal przeplata się z chórem, są genialne. Drugi mężczyzna (Alan Reid) partneruje Johannie w Go Slowly Now, Sands of Time, natomiast inna Johanna, tym razem Iivanainen, wspomaga Kurkelę w To Be Rich. Jednak nie tylko wokalistów należy pochwalić. Każdy, kto miał choć mały wkład w album, zasłużył na aplauz. Ja szczególnie chciałbym zaznaczyć, że Troy Donockley wykonał kawał wspaniałej roboty. Wszystkie dudy, wszystko, co ciekawe, inne, niepowtarzalne – to on zagrał.

Odkąd Music Inspired by the Life and Times of Scrooge miało swoją premierę, nie słucham prawie niczego innego. Brawo – Tuomas Holopainen po raz kolejny zupełnie mną zawładnął. I choć wiedziałem, że jego solowy krążek będzie znakomity i że będzie Albumem Roku (nie oszukujmy się, nic lepszego już w 2014 nie będzie), to nie sądziłem, że zrobi na mnie aż tak wielkie wrażenie. Chylę czoła, czapki z głów i wszystko inne, co wyraża przeogromny podziw i zachwyt.

Tuomas Holopainen - Music Inspired by the Life and Times of Scrooge

Czytaj również