Pewnie część osób może się z tym nie zgodzić, ale dla mnie Święta są najpiękniejszym okresem w roku. Zanim zasiądziecie do wigilijnego stołu zdecydowanie warto sprawdzić ten album.
Tulia już od wielu lat zaskakuje swoimi folkowymi coverami słuchaczy z całego świata. Wszystko zaczęło się w październiku 2017, kiedy Depeche Mode opublikowali na swoim oficjalnym fanpage’u zaskakującą folkową wersję jednego ze swoich największych przebojów Enjoy The Silence. Przez lata do długiej listy coverowanych przez nie artystów dołączyli m.in.: Obywatel GC, Wilki, O.N.A, Seweryn Krajewski, Stan Borys czy Dawid Podsiadło. Już kultowe stało się ich aranżowanie współczesnych utworów w folkowy sposób, jednak tym razem wzięły na tapet kolędy i pastorałki. Ciekawa idea po części przecząca dotychczas wypracowanemu przez nie wizerunkowi, ponieważ większość tych utworów wywodzi się już z folku, więc co w tym wypadku odróżnia ich wykonanie od innych?

Można by pomyśleć, że nie ma w tym nic innego, ciekawego, bo przecież po tylu latach, co można nowego stworzyć z takich kolęd jak Bracia Patrzcie Jego czy Gdy Święta Panna. Utwory te są zakorzenione w tradycji katolickiej od lat i ich przearanżowania podejmowało się wielu. Jednak w te w ten zimowy czas Tulia przesyła dużo ciepła i dobra. To właśnie sposób w jaki ich interpretacje są wykonane, może zainteresować wielu. Okres świąteczny, a szczególnie albumy z kolędami i pastorałkami, kojarzą się z góralskim folklorem, przepychem i karczmianą stylistyką, jednak to nie jest coś, co wiele osób poszukuje w te święta. Dla wszystkich tych, którzy szukają spokoju, piękna i szlachetności połączonej z tradycją, właśnie powstała ta płyta.
Jednym z przykładów tego, jest Oj Maluśki, który na tej płycie pojawia się w dwóch częściach, jednak obie są przepięknie minimalistyczne, poruszające i bezbłędne technicznie, bez zbędnych ozdobników. Nie jest to kolęda, która kiedykolwiek była mi bliska, jednak w ty wykonaniu jest ona bardzo wzruszająca i dzięki swojemu braku dodatkowych elementów muzycznych, sama treść wybrzmiewa wraz z głosem artystki.
Wszystkie interpretacje tradycyjnych utworów świątecznych, które można usłyszeć, są bezbłędne, piękne i świetnie rozegrane, wokale dziewczyn są dobrze zróżnicowane i nie czuć przepychu, wspaniale brzmią wszystkie partie solowe, czego niestety zabrakło w piosenkach Gwiazdka Z Nieba, Gwiazda, czy tytułowe Nim Gwiazda Zgaśnie. Są to nadal świetne kompozycje i z ust dziewczyn wszystko brzmi jak złoto, niestety brakuje tym pozycjom tej różnorodności i eksperymentowania, co w pozostałych. Szczególnie można to zobaczyć w Gwiazdce Z Nieba, gdzie przez to, że dziewczyny śpiewają wszystkie przez cały czas, cały utwór się zlewa, brakuje akcentowania poszczególnych elementów, co w pozostałych jest akcentowane zabieraniem lub dodawaniem wokali.
Jednak nie zmienia to faktu, że Nim Gwiazda Zgaśnie, jest przecudownym albumem świątecznym, pełnym wrażliwości, ciepła i dobrych aranżacji. Głosy dziewczyn jak zawsze brzmią genialnie i pomimo tego, że istnieje milion albumów z kolędami i pastorałkami, ten jest wyjątkowy przez to, że został stworzony właśnie przez nie. Tulia jak zawsze zachwyca swoi unikatowym podejściem do muzyki i ich własną interpretacją tradycyjnego folku, która jest atrakcyjna i ciekawa dla współczesnego słuchacza. Zdecydowanie ten album powinien zagościć w ten specjalny dzień, w domu każdej osoby, jest to wspaniała pozycja na ten okres i na pewno będzie powracać do mnie co roku.
- Data premiery: 26 11 2021
- Single: Nim Gwiazda Zgaśnie
Mizerna Cicha,
Bóg Się Rodzi

