Na nową płytę Toli Szlagowskiej przyszło Nam czekać naprawdę bardzo długo. Po zakończeniu działalności zespołu Blog27, w którym zajmowała się popem mocno inspirowanym subkulturą emo wokalistka wyjechała do Stanów by tam kształcić się muzycznie. W 2012 roku jeszcze się ucząc wypuściła na swój kanał na YouTube EPkę Mental Detox, która wydaje się być swego rodzaju momentem przełomowym.
Tola złagodziła brzmienie. To co znajduje się na Mental Detox jest już zdecydowanie bliższe temu, co znajdziemy na jej pierwszej, pełnej solowej płycie, Subtitles.
Gdybym miała określić ten album w kilku słowach powiedziałabym chyba, że jest to próba komunikacji ze światem, który artystka wciąż usilnie próbuje zrozumieć, ale w którym nie czuje się do końca pewnie. Jest tam ogrom delikatności, emocji i kruchości, do której zresztą bezpośrednio nawiązuje między innymi drugi singiel, Recycled/Fregile.
Utwór bardzo dobrze ilustruje też brzmienie płyty. To głównie minimalistyczne melodie, dzięki czemu punktem centralnym utworów staje się wokal, a wraz z nim teksty i ich przekaz. Bardzo potęguje to wrażenie intymności materiału. Słuchając go mam wrażenie, że jest to swego rodzaju pamiętnik, do którego Tola pozwoliła nam zajrzeć. Zdecydowanie jednak dała nam limit 30 sekund do momentu, gdy będziemy musieli go zamknąć. Jestem wręcz pewna, ze to, co znajduje się na Subtittles to zaledwie ułamek tego co dzieję się w jej głowie.
Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że album złożony jest z utworów niesamowicie rozrzuconych czasowo. Od momentu wydania ostatniej EPki/demo minęła dekada i wygląda na to, że materiał na album zaczął kształtować się już wtedy. Znajdziemy tam choćby utwór Muse, który pojawił się już na Mental Detox 10 lat temu. Podobnie długą historię ma Morning Blues, które mogliśmy usłyszeć w wersji live już kilka lat temu. Nie wspominając już o świetnym Atmosphere będącym pierwszym oficjalnym singlem z Subtitles, który ujrzał światło dzienne w 2018 roku. Jest to jeden z tych numerów na płycie, który ma mniej minimalistyczną melodię i szersze instrumentarium. Wyraźnie słychać tam sporo gitary. Wciąż jednak najbardziej skupiamy się na tym co Tola chce Nam przekazać tekstem.
Dużo pokazuje nam też teledysk. Wyraźnie widać w nim jej zamiłowanie do stylu vintage i powolnego życia. Myślę, że jego estetyka i klimat daje nam kolejną możliwość do zaobserwowania jaką mentalność ma teraz artystka.
Mówiąc o bardziej rozbudowanych melodiach na płycie nie sposób nie wspomnieć o numerze ją zamykającym. W odróżnieniu do reszty kawałków, punktem centralnym utworu Mental Detox jest niesamowicie emocjonalne, dynamiczne pianino, za które odpowiedzialny jest Dennis Hamm. Jeden z dość nielicznej grupy osób współtworzących z Tolą jej płytę. Kawałek robi naprawdę niesamowite wrażenie i wywołuje wrażenie natłoku uczuć połączonego wręcz z odrobiną frustracji. Genialnie sprawdza się jako zakończenie podróży, w którą zabrała nas artystka idealnie wyważając materiał.
Subtitles odkrywa przed nami wyjątkową wrażliwość Toli Szlagowskiej i jej sposób patrzenia na świat. Mam nieodparte wrażenie, że wiele niepokornych, ale bardzo delikatnych dusz znajdzie na tej płycie język, w którym same porozumiewają się ze światem.
- Data premiery: 26 02 2021
- Single: Atmosphere, Recycled/Fragile
