Tina Turner wyznała, że myślała o samobójstwie

Legenda amerykańskiego rocka, Tina Turner już wkrótce wyda swoją kolejną autobiografię. W najnowszej książce wokalistka wyznaje, że w pewnym momencie swojego życia rozważała samobójstwo.

Nowa autobiografia Tiny Turner została zatytułowana My Love Story. Książka będzie wydana z okazji obchodów 60. rocznicy debiutu artystki na scenie muzycznej. Wokalistka opowiada w niej między innymi o tym, w jaki sposób walczyła ze swoją chorobą. Tina tłumaczy, że jej próba wyleczenia wysokiego ciśnienia przy pomocy środków homeopatycznych doprowadziła do tego, że jej nerki nie były w pełni sprawne. Lekarze zasugerowali gwieździe dializy, ponieważ szanse otrzymania zdrowego organu od dawcy były znikome.

„Nie tak wyobrażałam sobie życie, ale toksyny w moim ciele zaczęły je przejmować. Nie mogłam jeść. To było przetrwanie, a nie życie”  – pisze Tina Turner

Wokalistka mieszka w Szwajcarii, gdzie „śmierć na życzenie” przy asyście opieki medycznej jest legalna.

„Zaczęłam myśleć o śmierci. (…) Nie przejmowałam się myślą o umieraniu, ale martwiłam się, w jaki sposób to nastąpi” – dodała

Ostatecznie, nerkę zaoferował jej mąż. Operacja przebiegła pomyślnie, a Erwin Bach nie miał żadnych powikłań po transplantacji. Tina do końca życia musi przyjmować immunosupresanty, żeby jej ciało nie odrzuciło nowej nerki. Mimo to, wokalistka przyznaje, że czerpie radość z tego, że żyje, a złe myśli poszły w niepamięć.

Czytaj również