Throwback Review: Rihanna – Rated R (2009), recenzja Piotra Krajewskiego

Inne recenzje

W tym roku minęło dziesięć lat od niezwykle przykrego momentu w życiu Rihanny. Młoda piosenkarka została pobita przed galą Grammy 2009 przez swojego ówczesnego chłopaka – wokalistę Chrisa Browna. Zdarzenie zszokowało opinię publiczną, a zraniona Barbadoska zdecydowała się zniknąć na jakiś ze świata show-biznesu. W międzyczasie skrzywdzona artystka zamknęła się w studiu nagraniowym i zaczęła nagrywać. Burzliwy oraz trudny okres przyniósł wydanie albumu Rated R, który po dziś pozostaje dla wielu najlepszym dziełem Rihanny. Sprawdźmy, jak brzmi niemal dekadę od swojej premiery.

Pamiętasz, co robiłeś w 2009 roku? Większość z nas najprawdopodobniej nie będzie miała zbyt wielu wspomnień akurat z tego okresu. Zupełnie odwrotnie niż Rihanna, która tamten rok na pewno pamięta i będzie pamiętała jeszcze przez wiele lat. Takich przeżyć się nie zapomina. Pobicie przez własnego chłopaka, którym przez długi czas żył cały świat.

Znalezione obrazy dla zapytania rihanna rated r

Nic więc dziwnego, że wówczas wszyscy zastanawiali się, jaki kolejny krok w swojej karierze zrobi Rihanna. Zniknie na wiele miesięcy i odetnie się od medialnego świata na dłuższy czas? Piosenkarka zdecydowała się zrobić, co najlepiej potrafi, czyli zaczęła szukać terapii w muzyce. Już w kwietniu zamknęła się w studiu i rozpoczęła proces twórczy. Po tak trudnym epizodzie w życiu nie dało się jednak nagrać wesołej płyty pełnej szalonych hitów, z których słynęła Rihanna.

Tak powstał album Rated R. Dzieło zgoła inne od dotychczasowej twórczości barbadoskiej gwiazdy. Życiowa sytuacja wpłynęła na nią tak mocno, że wyraźnie odbiła się także na brzmieniu jej muzyki. Na tej płycie Rihanna pokazała się z nieco ciemniejszej strony, gdzie przebojowe melodie zastąpiły mroczniejsze kompozycje, bardziej liryczne, melancholijne i nagie.

Jej czwarty krążek to prawdziwa mikstura gatunkowa, w której ostre brzmienia mieszają się balladową stroną wydawnictwa. Już przy poprzednim albumie Good Girl Gone Bad Rihanna zaczęła nieco ewoluować, ale dopiero na Rated R odważyła się diametralnie odkryć nowe karty. Przestała być popowym automatem i odnalazła w muzyce inną, ambitniejszą drogę, która pomogła jej uporać się z problemami. Pokazała prawdziwy pazur.

Niedługo minie dziesięć lat od premiery, a zawarta na Rated R wybuchowa mieszanka popu, r&b, hip hopu, a nawet rocka wciąż zachwyca i robi niemałe wrażenie przy słuchaniu. Wystarczy posłuchać dubstepowego i groźnego Mad House, agresywnego i mocno gitarowego Rockstar 101 ze Slashem, mrocznie elektronicznego G4L czy wyraźnie odwołujących się do hip hopu Wait You Turn i Hard. Wszystkie te utwory nadały płycie osobliwego klimatu – ponurego, niepokojącego, ciężkiego, surowego i wściekłego. Rihanna nie byłaby jednak sobą, gdyby nie nagrała choć jednego hitu na płytę. Singiel Rude Boy, łączący w sobie pop, r&b i dancehall, zrobił furorę na listach przebojów.

Barbadoska obnażyła też swoją liryczną, nastrojową i emocjonalną naturę. Opowiadając trudne historie, nie nawiązując w nich jednak bezpośrednio do sytuacji z byłym chłopakiem, postanowiła przedstawić swój ból również za pomocą mniej agresywnego i ciężkiego brzmienia. Power ballada Stupid In Love, pełny napięcia pierwszy singiel Russian Roulette, wciąż świetnie brzmiące Fire Bomb, flirtujące z latynoską muzyką Te Amo czy nieźle zbudowany utwór r&b Cold Case Love. Tak subtelna Rihanna może się podobać.

Traumatyczne przeżycie pozwoliło Rihannie uwolnić swoją ambitniejszą stronę. Jej czwarta płyta udowadnia, że nie jest po prostu świetnie stworzonym popowym produktem, co nadal niektórzy usilnie jej zarzucają. Rated R, obok ostatniego ANTi, to jej najlepszy albumów, który wciąż dobrze brzmi i zachęca swoim wyrazistym i ostrym brzmieniem. I co najważniejsze – wytrzymał próbę czasu.

Rihanna - Rated R
  • Data premiery: 20 11 2009
  • Single: Russian Roulette, Hard, Wait Your Turn, Rude Boy, Rockstar 101, Te Amo
Najlepsze utwory: Wait Your Turn
Russian Roulette
Hard
Fire Bomb
Rockstar 101
G4L
Stupid in Love
Mad House
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Piotr Krajewski
Piotr Krajewski
Dziennikarz muzyczny z Warszawy. All About Music & Radio ZET.Kontakt: [email protected] / [email protected]

Czytaj również

W tym roku minęło dziesięć lat od niezwykle przykrego momentu w życiu Rihanny. Młoda piosenkarka została pobita przed galą Grammy 2009 przez swojego ówczesnego chłopaka – wokalistę Chrisa Browna. Zdarzenie zszokowało opinię publiczną, a zraniona Barbadoska zdecydowała się zniknąć na jakiś ze świata show-biznesu....Throwback Review: Rihanna – Rated R (2009), recenzja Piotra Krajewskiego