45 lat od premiery kultowego debiutanckiego albumu Patti Smith, powracamy do niego by pokazać jak ponadczasowe dzieło stworzyła artystka i że mimo upływu czasu, album ten nie traci na wartości.
Patti Smith to żywa legenda i prawdziwy człowiek renesansu. Nie można jej nakleić żadnej łatki, w swojej twórczości nie ogranicza się tylko do muzyki, ale jest autorką wielu książek, pisze poezję, bierze udział w projektach takich jak Soundwalk Collective i ucieka się również do sztuk wizualnych. Jej ciekawy charakter i sposób tworzenia muzyki sprawiły, że jej nazwisko stało się rozpoznawalne na całym świecie.
Choć jej debiutancki album nie był promowany komercyjnie czy przez single, to osiągnął wielki sukces jak na pierwsze kroki na rynku muzycznym. Nie tylko zajął 47 miejsce amerykańskiej listy przebojów Billboard 200 w dniu 7 lutego 1976, to po dziś dzień ciężko sonie wyobrazić sobie rankingu albumów wszech czasów bez tej pozycji. Horeses na zawsze zapisało się w historii muzyki i ciężko się temu dziwić.
Każda piosenka na tej płycie to historia młodej buntowniczki wychowywanej w bardzo religijnej rodzinie wielodzietnej, gdzie sama była najstarsza z czworga dzieci. Od najmłodszych lat była uczona modlitwy i uczęszczała do szkółki niedzielnej, ponieważ jej rodzina należała do Świadków Jehowy, jednak jako nastolatka odeszła od tego wyznania. Gloria (In Excensis Deo) to właśnie utwór, w którym młoda artystka opowiada o ograniczeniach z którymi wiąże się religijność, ale też o życiu bez tych zasad.
Od kiedy usłyszałam po raz pierwszy ten album, bardzo poruszyły mnie słowa i przesłanie Free Money. Każdy tekst piosenki to wiersz, dlatego ciekawa byłam jego historii, choć jeśli zagłębi się w historię dzieciństwa artystki. Dorastając w dużej rodzinie, nie mieli łatwo by zapewnić dzieciom dobre życie, jednak największą siłą w dzieciństwie dla Patti była wyobraźnia, dzięki której mogła marzyć o wygranej na loterii i zapewnieniu rodzinie dobrobytu rodzinie. Piosenka ta jest też bardzo ciekawie zróżnicowana muzycznie i to instrumental podkreśla słowa i dopełnia sens całości.
Uważa się, że debiut to zbiór wszystkiego co się wydarzyło w życiu artysty do wydania tego albumu i w tym wypadku nie jest inaczej. Teksty są wręcz przesiąknięte tym co przeżywała w młodości i podczas dorastania artystka. Obraz jej młodzieńczego życia doskonale dopełnia jej książka „Poniedziałkowe Dzieci”. Po przeczytaniu jej historie, które są zawarte na Horses nabierają jeszcze więcej sensu i znaczenia w życiu Patti.
O tym albumie można mówić wiele i wiele już zostało powiedziane. Opisywać i analizować każdy tekst można godzinami, ponieważ są one osobnym dziełem. Choć był to pierwszy album artystki, to bije z niego niezwykła świadomość i dojrzałość do której niektórzy dążą latami. Przez te 45 lat świat się zmienił diametralnie i świat poszedł do przodu, jednak wiele prawd wciąż jest aktualne, a to o czym mówi Patti w tekstach, ponadczasowe. Uważam, że jest to płyta która zasługuje o tym, by wciąż o niej pisać i przypominać, ponieważ ma swoje niezwykłe miejsce w historii muzyki. Oby pamięć o niej nigdy nie umarła.
- Data premiery: 13 12 1975
- Single:
Gloria (In Exelsis Deo)
My Generation

