The 1975 – Notes on a Conditional Form (2020), recenzja Izabeli Zadury

Inne recenzje

Nikt nie zaprzeczy, że w ostatnich latach Brytyjczycy z The 1975 zapracowali sobie na status gwiazd muzyki alternatywnej. Czy oddani fani zostaną przy ich boku, kiedy artyści zaczną coraz odważniej eksperymentować ze swoim stylem? Ich najnowszy album, Notes On a Conditional Form, to skok na głęboką wodę.

Jednym z elementów składowych sukcesu The 1975 jest niezaprzeczalnie talent muzyków. Drugim i równie ważnym jest charyzmatyczny mózg tej całej operacji, czyli wokalista i frontman Matty Healy – intrygujący, ekscentryczny, zaangażowany społecznie, udostępniający na Instagramie zróżnicowanej jakości memy. W muzycznym biznesie autentyczność to cecha na wagę złota, a liderowi The 1975 nie można jej odmówić. W całym swoim dziwactwie, a może dzięki niemu, Matty i jego koledzy z zespołu tworzą muzykę trafiającą do rzeszy słuchaczy. Jednak zarówno ich poprzedni album, A Brief Inquiry Into Online Relationships (2018), jak i najnowszy krążek (razem składające się na cykl Music For Cars), stanowią zdecydowaną próbę odcięcia się od mainstreamu, do którego The 1975 trafiło dzięki takim hitom jak Sex, Girls, Chocolate czy Love Me.

The 1975 z kolejną zapowiedzią albumu "Notes on a Conditional Form ...

Zespół kilkakrotnie przekładał premierę czwartego studyjnego albumu, podsycając zarówno zaciekawienie, jak i frustrację swoich fanów. Pierwszy singiel, People, był dla wszystkich absolutnym zaskoczeniem. Utwór jest bardzo agresywny, z elementami punku, screamo i garażowego rocka, z tekstem zawierającym tak charakterystyczną dla The 1975 refleksję na temat współczesnego społeczeństwa.

Well my generation wanna fuck Barack Obama
Living in a sauna with legal marijuana
Well girls, food, gear
I don’t like going outside, so bring me everything here

Niespodzianka – żaden z pozostałych dwudziestu jeden (!) utworów na Notes on a Conditional Form nie brzmi nawet odrobinę podobnie do People.

Już intro, standardowo zatytułowane po prostu The 1975, nie pozostawia wątpliwości co do tego, na czym zespołowi naprawdę zależy. W kawałku występuje ekologiczna aktywistka Greta Thunberg, wygłaszając chwytającą za serce przemowę o zmianie klimatu i niszczącym wpływie ludzi na planetę. The 1975 to jasny komunikat od zespołu, swego rodzaju oświadczenie – jeśli nie jesteś z nami w tej walce, jesteś przeciwko nam.

To, co dzieje się w dalszej części krążka, niełatwo jest opisać; zdecydowanie prościej jest tego po prostu doświadczyć. To prawdziwy gatunkowy patchwork – najmniej tu alternatywnego rocka czy pop rocka, z którego zespół zasłynął, a zdecydowanie więcej inspiracji czerpanych z bluesa (Roadkill), jazzu (Tonight (I Wish I Was Your Boy), Nothing Revealed / Everything Denied), shoegaze (Then Because She Goes) czy muzyki ubiegłych dekad. If You’re Too Shy (Let Me Know) pożycza syntezatory i lekkie gitary z lat 80., zaś Me & You Together Song to połączenie garażowego rocka z popem lat 90. niczym z filmu dla nastolatków. Wszystko to oblane jest potężną dawką elektroniki i autotune’a.

Singiel If You’re Too Shy (Let Me Know) to bezsprzecznie najbardziej chwytliwy kawałek na albumie. Z tą opinią zgadza się również szeroko pojęta publiczność, ponieważ utwór wspiął się na listach przebojów najwyżej ze wszystkich dotychczasowych singli zespołu, a wielu krytyków określiło go najlepszą do tej pory wydaną piosenką The 1975. Takiego hitowego potencjału reszta albumu raczej nie ma – Notes on a Conditional Form to niemal narkotyczna podróż po dźwiękach. Kilka utworów jest w całości instrumentalna lub zawiera wyłącznie rozmyte, zniekształcone wokale w tle. Na płycie znajdują się też liczne ballady – w pisaniu tychże Matty Healy zawsze był świetny, wystarczy wspomnieć takie perełki jak Somebody Else czy Robbers. Doskonałe jest The Birthday Party, bezbłędnie oddające uczucie zmęczenia po nieco zbyt długiej nocy spędzonej na imprezowaniu, poruszające jednocześnie problem walki wokalisty z uzależnieniami. Wyróżnia się również zamykające album Guys, będące miłosnym wyznaniem skierowanym przez Matty’ego do swoich najlepszych przyjacioł – kolegów z zespołu.

The 1975 nagrali album, którym nie próbują zjednać sobie niczyjej sympatii. Krążek jest ambitny i eksperymentalny do tego stopnia, że dla niektórych może być irytujący, i trwa przynajmniej o pół godziny za długo. Czerpiąc z niezliczonej ilości gatunków, muzycy udowadniają jednak, że nie istnieją dla nich bezsensowne schematy, a jedyne, czego zawsze można się po nich spodziewać, to nieprzewidywalność.

The 1975 - Notes on a Conditional Form
  • Data premiery: 22 05 2020
  • Single: People, Frail State of Mind, Me & You Together Song, The Birthday Party, Jesus Christ 2005 God Bless America, If You're Too Shy (Let Me Know), Guys
Najlepsze utwory: People, The Birthday Party, Yeah I Know, If You're Too Shy (Let Me Know), What Should I Say, Nothing Revealed / Everything Denied
Najsłabsze utwory: Roadkill, Shiny Collarbone


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Izabela Zadura
Izabela Zadura
Poszukiwaczka wartościowych tekstów, propagatorka pop-punku, bywalczyni licznych koncertów.

Czytaj również