„Inspiruje nas życie, to co nas otacza i spotyka. Dobre i złe doświadczenia, dobrzy i mniej dobrzy ludzie”. Teleport Magic w Pigułce

Bohaterami naszej rubryki Gość w pigułce tym razem jest zespół Teleport Magic. Przeczytajcie rozmowę z Wojtkiem, gitarzystą zespołu, z której dowiecie się kliku rzeczy o zespole.

Teleport Magic w Pigułce

Marta Mrowiec:  Kim są Teleport Magic?

Wojtek: Teleport Magic to przede wszystkim założyciele tej formacji czyli Wojtek Dziurosz – gitarzysta, kompozytor, autor tekstów oraz Estera Sławińska-Dziurosz – wokalistka. Przed powstaniem Teleport Magic Wojtek udzielał się głównie w alternatywnych zespołach takich jak Jim Loveski, którego jeden z utworów znalazł się na składance Pawła Kostrzewy „Trójkowy Ekspres 5”, a później w zespole Loco Motive Sun, z którym wystąpił na Heineken Open`er Festival w Gdyni, a utwory zespołu znalazły się na składankach „3maj z nami i „Offensywa” Piotra Stelmacha z Radiowej Trójki. Estera natomiast jest artystką Teatru Rozrywki w Chorzowie, gdzie na co dzień występuje w musicalach m.in. Skrzypku na dachu” (rola Chawy), Jezus Christ Superstar, Producenci czy Jekyll & Hyde. Jak wskazuje wspólne nazwisko jesteśmy małżeństwem, stąd wiele muzycznych pomysłów powstaje u nas w domu. W tej chwili krystalizuje się całkiem nowy skład zespołu, gdyż osoby które uczestniczyły w nagrywaniu płyty „Po drugiej stronie lustra” niestety porzuciły całkowicie działalność muzyczną.

Marta Mrowiec:  Trudno debiutuje się na polskim rynku? Jakie są największe problemu młodych debiutantów?

Wojtek: Uważam, że łatwo nie jest. Nie gramy muzyki komercyjnej, popularnej, więc tym trudniej jest znaleźć wydawcę. Najpierw oczywiście musieliśmy cały materiał nagrać i wyprodukować na własny rachunek, potem poszukać wydawcy. Udało się i z jednym i drugim, album trafił do sprzedaży. Odrębną kwestią jest promocja płyty. To oczywiście kwestia budżetu, w naszym wypadku bardzo ograniczonego. Koncentrujemy się głównie na własnych działaniach w internecie. Sami nakręciliśmy teledysk, gramy koncerty, komponujemy nowe piosenki, tak krok po kroku do przodu.

Marta Mrowiec: Gdybyście mieli porównać Wasz debiutancki album do jakiejś rzeczy to co by to było?

Wojtek: Porównałbym go do drzewa – rośniemy, rozwijamy się, zapuszczamy korzenie, wszystko po to żeby kiedyś pojawiały się coraz lepsze owoce.

Marta Mrowiec:  Po premierze płyty rozpoczęliście serię koncertów. Gdzie w najbliższym czasie można Was posłuchać?

Wojtek: Tak, zagraliśmy kilka koncertów promocyjnych. W tej chwili jesteśmy w trakcie organizacji następnych koncertów na rok 2014 roku. Wszystko jest jeszcze w trakcie rozmów, ale mogę zdradzić że być może uda nam się wyjechać na kilka koncertów za granicę.

Marta Mrowiec:  W przeciwieństwie do piosenek z pierwszego dema, wszystkie utwory na płytę zostały napisane w języku polskim. Łatwiej nagrywa się w języku polskim czy wręcz przeciwnie?

Wojtek: Myślę, że w naszej twórczości warstwa tekstowa jest bardzo ważna, a w ojczystym języku możemy dotrzeć z przekazem do większej rzeszy odbiorców. Poza tym Esterze łatwiej interpretuje się piosenki w polskim języku.

Marta Mrowiec: Co lub kto Was inspiruje?

Wojtek: Inspiruje nas życie, to co nas otacza i spotyka. Dobre i złe doświadczenia, dobrzy i mniej dobrzy ludzie.

Z Wojciechem  rozmawiała Marta Mrowiec, zastępca redaktora naczelnego portalu All About Music

Czytaj również