Ostatnie dni wakacji przed nami. Aby umilić Wam ten czas mamy nową odsłonę Tego Słuchamy, które dzięki Wojtkowi, Benicie i Bartkowi zostało zdominowane przez mocniejsze brzmienia.
Wojtek Chaber
The Rolling Stones – Scarlet (feat. Jimmy Page)
Trochę się trzeba było naczekać! Scarlet to piosenka nagrana podczas sesji nagraniowych w 1974 r. Była trochę jak Święty Graal – wiadomo było, że istnieje, nie można było jej odnaleźć. Znakomity utwór, wielka gratka dla fanów.
Linkin Park – She Couldn’t
Z okazji 20-lecia Hybrid Theory, Linkin Park przygotowali dla fanów specjalne wydanie z niepublikowanymi wcześniej materiałami. Zapowiadając rocznicowe wydanie, udostępnili She Couldn’t, utwór pochodzący z sesji nagraniowych do Hybrid Theory, nigdy wcześniej niewydany, choć znany członkom społeczności LP Underground. Kawałek odbiega muzycznie od debiutanckich piosenek Kalifornijczyków – długi, spokojny, elektroniczny i właśnie dlatego ostatecznie nie znalazł się na płycie. Jest to też jeden z pierwszych utworów napisanych przez Chestera Benningtona i Mike’a Shinodę po ustaleniu składu Linkin Park.
Queens Of The Stone Age – Make It Wit Chu (Virgin Magnetic Material Remix)
Nie zaryzykuję tezy, że remiks jest lepszy niż oryginał. Ale ten brzmi naprawdę dobrze! Make It Wit Chu to utwór nagrany pierwotnie w ramach Dessert Sessions z udziałem PJ Harvey, pojawił się również w nieco zmienionej wersji na Era Vulgaris z 2007 r. Virgin Material wziął z resztą nie jeden taki klasyk na warsztat i efekty są piorunujące. Sami sprawdźcie!
Kyuss – Hurricane
Pionierzy stoner rocka tuż przed rozpadem stworzyli naprawdę mocny, energetyczny kawałek. Niedługo po wydaniu …And the Circus Leaves Town, który otwiera właśnie Hurricane, Kyuss rozpadł się, a Josh Homme i spółka założyli Queens of the Stone Age.
Depeche Mode – Enjoy the Silence
Prawdziwy klasyk. Singiel ze znakomitego albumu Violator, który wypchnął Depeszów na piedestał. Sam Enjoy the Silence stał się prawdopodobnie najbardziej znanym utworem z całej dyskografii Brytyjczyków.
Benita Laskowska
You Me At Six – MAKEMEFEELALIVE
You Me At Six powracają jak zapowiadali z mocnym uderzeniem. Przyznam, że w ostatnich latach muzyka grupy mniej mi się podobała, a po przesłuchaniu najnowszego singla na pewno będę śledzić ich dalsze losy. MAKEMEFEELALIVE przypomina czasy Sinners Never Sleep i na pewno zadowoli miłośników mroczniejszych klimatów, ponieważ utwór jest czystą petardą.
Machine Gun Kelly – concert for aliens
Machine Gun Kelly zaprosił do pracy nad nowym albumem znakomitych gości. Nazwiska takie jak Travis Barker, Yungbud, blackbear czy Mod Sun nastrajają optymizmem wielbicieli ostatniego krążka rapera Hotel Diablo. Idealnym tego przykładem jest singiel concert for aliens typowo punkrockowy, szybki numer i gradka dla fanów kultowej grupy Blink-182, gdyż producentem tego utworu jak i całego albumu jest nie kto inny jak wspomniany Barker.
Miley Cyrus – Midnight Sky
Miley Cyrus powróciła w wielkim stylu z singlem Midnight Sky. Kompozycja w klimacie disco bardzo szybko wpada w ucho i bez wątpienia będzie jednym z największych hitów tego lata albo i roku. Może utwór jak i teledysk nie są tak ekstrawaganckie jak nas do tego ostatnio przyzwyczajała Miley a mimo tego jest to miła odmiana i przyznam, że odsłuchałam ten utwór jeszcze kilka razy po premierze.
blackbear ft. Lauv – if I were u
blackbear wydał właśnie longplay a na nim wiele naprawdę znakomitych utworów. Jednym z nim jest singiel if I were u z Lauvem. Jest to lekka, przyjemna kompozycja bardzo pozytywnie nastrajająca słuchacza. Muszę szczerze przyznać, że everything means nothing jest moim ulubionym albumem tego roku.
Doja Cat – Bottom Bitch
Album Hot Pink od Doja Cat jest moim drugim ulubionym krążkiem po everything means nothing blackbeara. Jest w nim tyle barw i różnorodności, że trudno mi było wybrać najlepszy utwór. Ale chyba najbardziej wpadł mi w ucho jeden z pierwszych singli Bottom Bitch, który przywołuje wspomnienia z lat 90. i początków 2000 roku. Nagrany w stylu grunge od razu skojarzył mi się z kultowym Blink-182 czy Avril Lavigne.
Bartłomiej Szymański
BAASCH – JĘZYK
Najnowszy utwór Bartka Schmidta zdecydowanie trafia na listę moich ulubionych kawałków elektronicznych. Niezwykle hipnotyzująca muzyka wraz z głębokim i ciekawym wokalem artysty powoduje, że można się na chwilę odciąć od rzeczywistości.Do tego wszystkiego dodany jest ciekawy tekst, który można różnie interpretować. Baasch poprzez swoją twórczość pokazuje, że obecnie muzyka młodych polskich artystów stoi na wysokim poziomie. Z niecierpliwością czekam na nowy album, który ukaże się 28 sierpnia 2020 roku.
MĘSKIE GRANIE ORKIESTRA 2020 (DARIA ZAWIAŁOW, KRÓL, IGO) – ŚWIT
Tegoroczny hymn trasy Męskie Granie, która to z powodu sytuacji epidemiologicznej w naszym kraju została ograniczona do jednego koncertu w Żywcu transmitowanego na żywo w internecie. W tym roku postawiono na trojkę młodych artystów z interesującymi wokalami, których połączenie dało wyśmienity efekt. Dla mnie ta piosenka z pewnością będzie się kojarzyła z tegorocznym latem i mam cichą nadzieję, że w kolejnych edycjach Męskiego Grania usłyszymy ją jeszcze na żywo.
MICHAEL JACKSON – AL CAPONE
Chociaż jestem wielkim fanem tego artysty już prawie 16 lat, to jego bogata twórczość powoduję, że co jakiś czas odkrywam jakieś nowe brzmienia lub wracam do tych dawno nie słuchanych. I tak było w przypadku piosenki Al Capone, na którą natrafiłem dwa lata temu i od tego czasu na stałe zagościła na mojej playliście. Jest to utwór Michaela Jacksona z albumu, Bad 25. To jedno z niewydanych nagrań powstałych podczas tworzenia legendarnej płyty Bad i jest wczesną wersją utworu Smooth Criminal. Opowiada ona o świecie gangsterskim z Chicago z lat 20. XX wieku, a brzmieniowo oddaje sto procent lata osiemdziesiątym, a za razem geniusza jakim był Michael Jackson.
DEPECHE MODE – THE THINGS YOU SAID
Piosenka zespołu, który od ponad 40 lat święci triumfy na cały świecie. Została wydana na szóstym albumie- Music for the Masses w 1987 roku. Tym razem wokal przejął Martin L. Gore, który jest twórcą muzyki i tekstów zdecydowanej większości utworów Depeche Mode. Poruszająca ballada, która szczególnie wzrusza na żywo. Niestety jedyny koncert w ciągu ostatnich lat (w 2018 roku w Krakowie) na którym grali oni ten koncert ominąłem, ale zgodnie z nieformalną tradycją co mniej więcej 4 lata zespół nagrywa nowy album, więc jest nadzieja, że jeszcze usłyszę ten i wiele innych utworów na żywo.
RAMMSTEIN – SONNE
Jeden z najpopularniejszych utworów tego zespołu. Szczególnie charakterystyczne są tutaj ciężkie riffy, partie kobiecego wokalu, a także legendarne dla wszystkich fanów Rammsteinu odliczanie od jednego do dziesięciu, co buduje dodatkowo napięcie. Szczególne wrażenie robi piosenka podczas koncertu na żywo. Można powiedzieć, że jest to spektakl muzyczny, któremu towarzyszą efekty pirotechniczne, a wspólne śpiewanie refrenu przez dziesiątki tysięcy fanów na stadionie przyprawia o ciarki na ciele.



