Po tygodniowej przerwie wracamy z Tego Słuchamy. Dziś swoimi ulubionymi utworami dzielą się Nikolina, Karolina i Piotr.
Nikolina Zielińska
Eels – I Need Some Sleep
Czasami przyjemnie jest móc się wyciszyć, a jeszcze lepiej, kiedy pomaga w tym dobre brzmienie. I Need Some Sleep to mój numer jeden, jeśli chodzi o soundtrack na bezsenne noce
Avonlea – Big Kid
Big Kid to utwór, na który trafiłam całkiem przypadkiem, za to on trafił do mnie na tyle, że wracam do niego dość często. Delikatny, melancholijny i przyjemnie nieskomplikowany.
Labrinth, Sia & Diplo – Genius
Muzyczne LSD, które proponują nam Sia, Labrinth i Diplo sprawdza się w stu procentach. Na szczęście muzyka to nieszkodliwe uzależnienie.
Bruno Mars – Gorilla
Bruno Mars przez lata udowadniał, że potrafi bawić się gatunkami i całkiem dobrze mu to wychodzi. W tym tygodniu trochę cofnęłam się w czasie i wróciłam do tego bardziej soft rockowego Marsa.
Ozzy Osbourne – Crazy Train
Gdy patrzę na to zestawienie, mam wrażenie, że ubiegły tydzień to pod względem muzycznym taka mała huśtawka nastrojów. Tym bardziej że do poprzednich utworów dołącza prawdziwa klasyka, czyli Crazy Train i ponadczasowy Ozzy Osbourne.
Karolina Babik
Bruno Mars – All I Ask
Piosenka All I Ask znana jest słuchaczom głównie z wykonania Adele. Ja ostatnio jednak częściej wracam do jej coveru nagranego przez Bruno Marsa (który, co ciekawe, jest autorem tej poruszającej ballady). Cóż mogę napisać. Wokalista potrafi swoim głosem wniknąć w najgłębsze zakamarki duszy. Do pięknego wokalu dodajmy równie piękną oprawę muzyczną – z delikatnym brzmieniem syntezatora oraz świetnymi basem i perkusją. To wersja piosenki zdecydowanie dla fanów Michaela Jacksona – szczególnie jego twórczości z lat 70-tych.
Alex Turner – Stuck On The Puzzle
Alex Turner, poza chociażby świetnymi kompozycjami dla Arctic Monkeys, ma na swoim koncie EP-kę Submarine, nagraną na potrzeby filmu o tym samym tytule. Zarówno film, jak i ścieżkę dźwiękową do niego, mocno polecam. Dawka nastrojowego relaksu gwarantowana!
Finneas – Let’s Fall in Love for the Night
Odkąd Finneas opublikował klip do kompozycji Let’s Fall in Love for the Night, powracam do niej praktycznie każdego dnia. Choć utwór znany mi jest już od kilku miesięcy, to po premierze teledysku rozkochał mnie w sobie jeszcze bardziej. Finneas operuje wokalem z niezwykłą lekkością, harmonijnie współpracując z subtelną warstwą melodyczną. Brzmi to niezwykle przyjemnie!
Tamino – Indigo Night
Tamino to moje muzyczne odkrycie numer jeden tego roku! Jego twórczość pochłonęła mnie absolutnie już od pierwszych taktów, czego nie doświadczam często. Indigo Night pokazuje zaledwie zalążek talentu artysty, obdarzonego nieprzeciętnym, głębokim wokalem. Każda z jego piosenek buduje niepowtarzalny klimat, w którym wyłapać można m.in. zaczerpnięcia z kultury arabskiej – i nic dziwnego. Tamino bowiem nawiązuje do kultury swoich przodków – jego ojciec jest Egipcjaninem, a dziadek, w latach 60-tych ubiegłego wieku, był popularnym wokalistą w Egipcie. Coś wspaniałego…
5 Seconds of Summer – Wildflower
Wildflower wprowadza słuchaczy w słoneczny, wakacyjny klimat, w delikatnym stylu moich ukochanych lat 80-tych. Dawki pozytywnej energii nigdy za wiele – szczególnie w aktualnej sytuacji. Utwór ten idealnie sprawdzi się przy tworzeniu domowych choreografii tanecznych przed lustrem. No i ta perkusja Ashtona… To zdecydowanie mój ulubiony numer z najnowszego albumu australijskiej grupy!
Piotr Sadowski
PIERNIKOWSKI – DOBRE DUCHY
Zainspirowany inicjatywami mającymi na celu wsparcie polskich artystów w ciężkich dla branży czasach, postanowiłem dziś zaprezentować Wam utwory z rodzimej sceny muzycznej. Na pierwszy ogień idzie Piernikowski, autor jednego z najciekawszych albumów z 2019 roku, w Dobrych Duchach wspomagany przez niezawodną Kachę Kowalczyk z duetu Coals.
BARTO’CUT12 – ICY
Mam wrażenie, że premiera jego drugiego albumu odbyła się bez większego echa nawet na rapowym podwórku. A nawet jeśli o niej gdzieś pisano, i to głównie w samych superlatywach, to nie przełożyło się to na taki skok popularności jakiego życzę Bartkowi. Polecam sprawdzić sobie nie tylko zalinkowany przeze mnie kawałek, bo krążek Sztuczne Kwiaty często zaskakuje różnorodnością. Jestem przekonany, że za kilka miesięcy będziecie mogli się pochwalić znajomym, że słuchaliście go, zanim stał się sławny.
GVERILLA – ABRA
Ten kawałek będzie bardzo wysoko w mojej osobistej topce z tego roku. Abrę z debiutanckiego albumu Gverilli zapętlam od stycznia i nadal nie mam dość. Trzymam kciuki, żebym jak najszybciej mógł go posłuchać także na żywo!
RASMENTALISM – MUCHA FT. JAN-RAPOWANIE
Koronawirus nie tylko zabrał nam koncerty, ale też m.in. możliwość odsłuchania nowej płyty Rasmentalism. Album GENIUSZ miał się pojawić na półkach sklepowych w marcu, ale w związku z zamknięciem fabryk we Francji, na wycieczkę do Empiku (lub na kuriera, bo wciąż można zamówić preorder) musimy poczekać do połowy czerwca. Na pocieszenie Ras i Ment zostawili nam cztery single. Mi najbardziej do gustu przypadł ten z Jankiem.
JACEK SIENKIEWICZ – DRIFTING
Z tęsknoty za tuptaniem do rana, na koniec zostawiam Was z Drifting od Jacka Sienkiewicza. Polecam odpalić z obrazkiem i odpłynąć na kilka minut. Pamiętajcie też o wielu świetnych inicjatywach, dzięki którym możecie wspierać polskie kluby, tak, żeby było gdzie wracać!

