Wyjątkowo we wtorek nasi redaktorzy przedstawiają Wam utwory, bez których nie wyobrażają sobie ostatnich dni. Posłuchajcie.
Weronika Oszajca
Lana del Rey – hope is a dangerous thing for a woman like me
Niektórzy artyści mają wyjątkowy dar chwytania mnie za serce wszystkim, co wypłynie spod ich skrzydeł. Lana del Rey zdecydowanie zalicza się do tego grona! Najnowszy singiel wokalistki to kolejny utwór, promujący nadchodzące wydawnictwo artystki oraz powrót do „sad girl shit”. Melancholijna gra na pianinie, doskonale skomponowany tekst piosenki oraz charakterystyczny wokal Lany składają się na cudowny utwór, przy którym łatwo jest zamknąć oczy i odpłynąć w zupełnie inny świat.
Halsey – Without Me
Mimo że piosenka miała swoją premierę jeszcze w październiku, początkowo nie wywarła na mnie zbyt dużego wrażenia. Powróciłam do niej gdy tylko usłyszałam o sukcesie nuty, za sprawą której Halsey po raz pierwszy udało się zdobyć szczyt notowania Billboard HOT 100. Tym razem kawałek od razu wpadł mi w ucho i od tamtej pory często do niego wracam. Mimo że wcześniejsze dokonania wokalistki moim zdaniem o wiele bardziej zasługiwały na taki sukces, Without Me również jest pozycją wartą poznania i docenienia.
Florence + The Machine – Various Storms & Saints
Ostatnio coraz częściej powracam do mojego ulubionego albumu Florence + The Machine, How Big, How Blue, How Beautiful. Cały album jest dziełem wielowymiarowym i dojrzałym, a każdy utwór stanowi porywające dzieło sztuki. Obecnie moim niekwestionowanym faworytem jest klimatyczny, spokojny utwór Various Storms & Saints, w którym przepiękny wokal Florence Welch doskonale współgra z nostalgiczną warstwą instrumentalną.
Ariana Grande – 7 Rings
To, że rok 2018 należał do Ariany Grande nie budzi niczyich wątpliwości. Młoda Amerykanka ma za sobą pasmo sukcesów, uwieńczonych wielkim triumfem przeboju Thank u, Next. Wokalistka najwyraźniej nie ma zamiaru na tym poprzestać, 17 stycznia opublikowała kolejny singiel 7 Rings, który już zdążył pobić rekord. Dawniej niezbyt często sięgałam po utwory tego typu, jednak muszę przyznać, że przeboje młodej artystki błyskawicznie zapadają w pamięć i chcąc nie chcąc, wracam do nich coraz częściej i już teraz odliczam tygodnie do wrześniowego koncertu gwiazdy.
Pink Floyd – Wish You Were Here
W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć jakiegoś starocia. Tym razem postanowiłam umieścić w nim przepiękną balladę Wish You Were Here, niekwestionowane dzieło sztuki mojego ulubionego zespołu Pink Floyd. Gitarowa melodia, urzekający prostotą tekst autorstwa Rogera Watersa i jedyny w swoim rodzaju głos Davida Gilmoura są kwintesencją wybitności tego zespołu. Piosenka świetnie odpręży słuchacza w długi, zimowy wieczory, których w styczniu nam przecież nie brakuje.
Karolina Młynarska
Whitesnake – Is This Love
Dość długo nie doceniałam tej piosenki, ale wreszcie dostrzegłam drzemiące w niej piękno. Is This Love nie jest typową ckliwą piosenką o miłości i pewnie dlatego tak bardzo mi się podoba. Gitarowe riffy świetnie podkreślają smutny, melancholijny nastrój, zapobiegając jednocześnie poczuciu nudy oraz przesłodzeniu.
Tilt – Mówię Ci, że
W obliczu ostatnich tragicznych wydarzeń moją playlistę zaczęły dominować utwory o tematyce społeczno-politycznej. Jedną z najważniejszych takich piosenek jest Mówię Ci, że grupy Tilt. Powstała ona ponad trzydzieści lat temu, a jest zaskakująco i nieco przerażająco wręcz aktualna.
Turbo – Dorosłe Dzieci
Kolejny refleksyjny utwór, tym razem może nie stricte polityczny, ale dotyczący, zdaje się, każdego z nas. W połączeniu z niebanalną linią instrumentalną i prawdziwym rockowym zacięciem, zespół Turbo stworzył piosenkę ponadczasową. Po prostu chce się do niej wracać.
Lenny Kravitz – Low
Gdy pierwszy raz usłyszałam Low, myślałam, że trafiłam na zaginioną piosenkę z lat 70., a tu nic bardziej mylnego. Bardzo świeża kompozycja, łącząca w sobie współczesność z duchem przeszłości. Rewelacyjny bas, świetna perkusja i fantastyczny feeling, czyli numer pierwszorzędny.
The Strangles – Always The Sun
Raz jeszcze przenieśmy się ponad trzydzieści lat wstecz. Mam wrażenie, że The Strangles i ich kawałek Always The Sun nie zdobył należytej sławy i uznania, czemu nieco się dziwię. Piosenka stanowi kompromis między charakterystycznym rockowym graniem a modnymi w latach 80. syntezatorami.
Martyna Adamowska
Lady Gaga & Bradley Cooper – Shallow
Nie będę oryginalna jeśli powiem, że ta piosenka skradła mi serce, ale tak właśnie jest. Kilka tygodni temu obejrzałam film Star Is Born. Bardzo mocno mnie zachwycił, nie wspominając już o samym soundtracku pełnym zaskakująco dobrych dźwięków. Shallow jest definicją tego całego widowiska, które powinien zobaczyć i posłuchać każdy.
Brodka – Krzyżówka dnia
Ostatnie tygodnie upłynęły mi pod znakiem albumu Brodka MTV Unplugged. Jest to zapis z koncertu nagranego w ramach kultowego już cyklu występów „bez prądu”. Monika przeprowadziła nas przez całą szerokość swojej dyskografii. Wszystko oczywiście zostało przearanżowane tak, by tworzyło spójną całość. Utwór Krzyżówka dnia w pierwotnej wersji pochodzi z jej trzeciego albumu pt. Granda.
Tom Odell – Don’t Belong In Hollywood
Już za kilka dni Tom Odell ponownie zagra dla swoich polskich fanów. Nie będę ukrywać tego, jak bardzo cieszę się na te kilkadziesiąt minut pięknej muzyki na żywo. Już od kilku tygodni niezmiennie nastrajam się do koncertu i zasłuchuję się w jego najnowszym albumie pt. Jubilee Road.
Fisz Emade Tworzywo – Dwa Ognie
Początek roku przyniósł zapowiedzi albumów. Fisz Emade Tworzywo zdradzili, że swoją dyskografię powiększą wraz z nadejściem wiosny, a tymczasem ujawnili pierwszy singiel zapowiadający nowości. Jeśli tak ma brzmieć cała płyta to panowie mnie przekonali, kupuję w ciemno!
Dawid Podsiadło – And I
Dawid zwojował nasz rynek muzyczny. Wszyscy teraz słuchają małomiasteczkowych hitów, a ja postanowiłam powrócić do jego debiutanckiej płyty. Na pewno jest to nieco bardziej nostalgiczne i melancholijne brzmienie, które z natury jest mi na pewno bliższe. To właśnie m.in. dzięki tej piosence zaciekawił mnie swoją twórczością, jeszcze zanim tłumy tak go podziwiały.


