Dzisiaj poniedziałek! Nie jest tak źle, na All About Music mamy dla Was piętnaście utworów, które być może trafią na wasze codziennie playlisty. A jak nie, to chociaż sprawdźcie, czego słuchają nasze trzy redaktorki – Marta, Ola i Magdalena.
Marta Mrowiec
IRA – Wybacz
Wybacz to pierwszy singiel zwiastujący kolejny album zespołu. Ira to jeden z niewielu polskich zespołów, które darzę ogromnym uczuciem, stąd nic dziwnego, że singiel mnie ujął. Niezwykle minimalistyczny i prosty utwór, z łagodnym wokalem Artura Gadowskiego sprawia, że na chwilę możemy się zatrzymać. To inne oblicze zespołu, łagodne i spokojne, które poznaliśmy na ich akustycznym albumie. 11 lipca wybieram się na ich koncert w Żywcu i wiem, że będzie to niesamowite uczucie.
Lilly Hates Roses – Mokotów
To kolejny polski zespół, który skradł moje serce. Również w tym przypadku Mokotów jest pierwszym singlem zapowiadającym drugi album zespołu. Jest to kompozycja typowa dla Lilly Hates Roses. Wyrazista i różnorodna. Powiem więcej, miałam już okazję przedpremierowo zapoznać się z albumem i jestem nim kompletnie oczarowana.
Tabb & Sound’n’Grace – Nadzieja
Bardzo lubiłam serial Prawo Agaty i żałuję, że nie będzie kolejnej serii. Tutaj jednak piszemy o muzyce. Nadzieja znalazła się na ścieżce dźwiękowej właśnie do tego serialu. Ciężko wybrać jedną piosenkę z albumu Tabba i Sound’n’Grace, gdyż wydali oni bardzo dobry album. Nadzieja jest zwiewna, lekka a przy tym ujmująca.
Sarsa – Naucz mnie
Mimo że utwór ten serwowany jest przez wszystkie stacje radiowe kilka razy dziennie do tej pory sama do niego wracam. Sarsa już w programie The Voice of Poland przykuła moją uwagę. Dziewczyna ma pomysł na siebie. Pozostaje mieć nadzieję, że nie przepadnie i nagra świetny album. Samo Naucz mnie może nie jest zbyt wyszukane, jednak wpada w ucho i przyciąga.
Oly. – Flame
Oly. wydała debiutancką płytę zatytułowaną Home. To zbiór minimalistycznych kompozycji, w których na pierwszy plan wysuwa się jej charyzmatyczny i wyrazisty wokal. Flame to dojrzałe brzmienie, stonowane a przy tym nastrojowe, podobnie jak cała płyta. Mam nadzieję, że ten debiut nie przejdzie niezauważony.
Aleksandra Żeleźnik
Tom Odell – I Know
Piosenka I Know pochodzi z debiutu artysty zatytułowanego Long Way Down z 2013 roku. Utwór ten jest klimatyczny oraz posiada charakterystyczny refren. Perfekcyjnie ukazuje także niesamowity głos Toma. Jak zwykle emocje grają tu pierwszorzędną rolę dając pole do popisu tekstowi, który w niepowtarzalny sposób przedstawia przywiązanie jednej osoby do drugiej. Słuchając tego utworu na słuchawkach można poczuć magię… popłakać się też można, także lojalnie ostrzegam.
George Ezra – Cassy O’
Kolejny brytyjski piosenkarz na mojej liście. Tym razem jednak zmieniam trochę klimat i proponuję wam rozrywkowego Georga Ezrę. Brzmi dziwnie, nie? Ja też byłam w szoku kiedy usłyszałam ten utwór po raz pierwszy. Różni się diametralnie od reszty materiału z płyty Wanted On Voyage. Spokojny, stonowany, skromny George przekształca się w nim w bestię, która serwuje nam refren pozostający w pamięci i niedający spokoju przez długi czas.
The Neighbourhood – Sweater Weater
Co tu dużo mówić. Idealna piosenka dla każdej zakochanej pary. A i dla singli też niezła, bo można pomarzyć o upragnionej drugiej połówce. Słodki i romantyczny głos Jessiego sprawia, że nie tylko pomyliłam go na początku z głosem kobiety (mea culpa), ale oddaje również miliony uczuć i emocji o których czasami tak trudno opowiedzieć na głos. Utwór Sweater Weater to mój zdecydowany faworyt tego tygodnia. Podejrzewam nawet, że miesiąca, a wszystko przez tą charakterystyczną melodię.
Toto – Hold the Line
Hold the Line to ponadczasowa piosenka, która od czasu do czasu dyskretnie przypomina mi o swoim istnieniu. Tak też było w tym przypadku, kiedy usłyszałam ją po długiej przerwie w jednej ze stacji radiowych w tamtym tygodniu. Nie ma co ukrywać – ucieszyłam się strasznie i od tamtego czasu słucham jej na okrągło. Największymi atutami utworu są jego dwa fragmenty. Po pierwsze, początkowe dźwięki instrumentów klawiszowych, które są znakiem rozpoznawczym piosenki. Po drugie genialna solówka na gitarze umieszczona w końcówce. Czego chcieć więcej? Romantycznego tekstu? Jest. Dobrego wokalu? Jest. Moim osobistym zdaniem utwór ten to kwintesencja muzyki lat 80.
Krzysztof Zalewski – Gatunek
Perełka wśród piosenek, którymi chciałam się z Wami podzielić. Z płytą Zelig Krzysztofa Zalewskiego spotkałam się przez zupełny przypadek. Był to najlepszy przypadek w moim życiu, bowiem do tej pory (a minęło już sporo czasu) zostały ze mną trzy utwory. Jednym z nich jest piosenka Gatunek, która urzeka swoim interesującym testem oraz sekcją rytmiczną. Od pierwszych dźwięków mam się ochotę pstrykać palcami w takt piosenki. Grzechem byłoby nie wspomnieć o oryginalnym i unikatowym wokalu Krzysztofa. Majstersztyk!
Magdalena Sokołowska
Sam Smith – Safe with me
Sam Smith to artysta, którego nie trzeba specjalnie przedstawiać. Ten laureat czterech nagród Grammy, w tym za najlepszy album In The Lonely Hour zasłynął dzięki genialnym singlom I’m not the only one czy Lay me down. Niewielu jednak wie, że będąc u progu swojej muzycznej kariery, Sam zadebiutował w 2013 roku fenomenalnym minialbumem Nirvana, na który to składają się absolutne perełki. Utwór Safe with me niewątpliwie jest jedną z nich. To misternie utkane arcydzieło, w którym warstwa muzyczna czaruje finezyjnością a wokalista wręcz hipnotyzuje swoim zjawiskowym głosem. Muszę przyznać, że kompozycja jest unikatem a obcowanie z nią to dla mnie czysta przyjemność.
Sarsa Markiewicz – Chill
Uwielbiam ten niepowtarzalny klimat jaki stworzyła Sarsa w utworze Chill. W tej lirycznej balladzie z nutą melancholii urzeka mnie przede wszystkim prostota a zarazem oryginalność wykonania. Kompozycja, pomimo swego minimalizmu, jest na tyle przestrzenna brzmieniowo, że słuchając jej aż trudno uwierzyć, że składa się jedynie z partii wokalnej i fortepianowego akompaniamentu. Utwór Chill ma w sobie coś tak świeżego i światowego, że po pierwszym przesłuchaniu na długo zapadł mi w pamięć.
Linkin Park – In The End
W ostatnim czasie, z tęsknoty za dobrym rockowym brzmieniem, często zdarza mi się wracać do słynnych klasyków, których twórcy to prawdziwi artyści. Jednym z nich jest In The End od Linkin Park. Ten muzyczny majstersztyk, choć od jego premiery minęło już 15 lat, jest tak ponadczasowy, że wciąż robi na mnie ogromne wrażenie. Mój zachwyt, za każdym razem, budzi tu znakomicie brzmiący wokal Chestera Benningtona idealnie wtapiający się w mroczną atmosferę, którą tworzą dźwięki instrumentów klawiszowych i perkusyjnych. Na uwagę zasługuje również niebanalna warstwa tekstowa. Ta poruszająca historia o niedocenionych staraniach i poświęceniu dla bliskiej osoby, którą artysta przekazuje w sposób niezwykle ekspresyjny, wyrzucając z siebie prawie wszystkie negatywne emocje, sprawia, że utwór wydaje się być naprawdę bardzo autentyczny i przekonujący.
Mela Koteluk – Nie zasypiaj
Do twórczości Meli Koteluk przekonałam się całkiem niedawno. To artystka, której kompozycje wymagają wyjścia poza pierwsze wrażenie i przyjżenia się im bliżej. Warto czasem otworzyć się na coś nieszablonowego i wcale niełatwo wpadającego w ucho, by odkryć kunszt muzyczny artysty i doświadczyć niezwykłych wrażeń. A tych na pewno nie brakuje mi, kiedy po raz kolejny słucham utworu Nie zasypiaj, pochodzącego z debiutanckiego albumu Spadochron. Uważam, że bardzo ciekawa a zarazem intrygująca jest tutaj złożoność zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Z jednej strony jest to poetycka kompozycja o refleksyjnej tematyce, z drugiej, dźwięki gitary i perkusji nadają jej typowo rockowego charakteru. Zadziwiające, że w tym jednym kawałku zawarte zostało całe bogactwo różnorodnych brzmień, które tak idealnie układają się w jedną całość.
Natalia Nykiel – Rzeźba – Ipnops (The Dumplings) Remix
Pochodzący z albumu Lupus Electro utwór Rzeźba-Ipnop (The Dumplings)Remix to moje ostatnie muzyczne odkrycie. Nigdy nie przepadałam za kompozycjami w klimacie elektro, ale ta w wydaniu Natalii Nykiel nie jest tak męcząca, monotonna i pozbawiona wyrazu jak wszystkie inne, z którymi wcześniej miałam styczność. Okraszona dobrym jakościowo bitem i ubarwiona specyficznym stylem artystki, kompozycja wyjątkowo przypadła mi do gustu.



