Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 24)

W tym tygodniu swoje piątki utworów przedstawiają Wam Marta, Michał i Paweł. Zobaczcie kto towarzyszył im muzycznie w tym tygodniu i kogo najchętniej słuchali.

Marta Mrowiec

U mnie w tym tygodniu gościły głównie polskie odkrycia muzyczne. Zapewne wielu z Was o nich nie słyszało niemniej jednak powinniście ich posłuchać. Naprawdę warto. Dobrze się dzieje w tej polskiej muzyce, wiecie? Trzymam kciuki za rozwój tych młodych artystów, bo niewątpliwe są warci uwagi. Dajcie im szansę!

Oly. – Afterlife

Afterlife to jeden z dwóch singli, które promują debiutancki album Oly. zatytułowany Home. Krążek ukaże się 8 czerwca. Tymczasem w Afterlife artystka zabiera nas w piękny i bardzo łagodny świat. To propozycja bardzo nostalgiczna a przy tym wyrazista. Niecierpliwie czekam na ten debiut. Zwłaszcza, że śród gości pojawią się Kari, Baasch i Milky Wishlake.

neena – Roses

Pod pseudonimem neena kryje się Nina Karpińska. Roses to jeden z dwóch singli, które do tej pory poznaliśmy. Roses i Run, mocno różniące się od siebie nastrojami. Spodobał mi się Roses za swoją tajemniczość i te brzmienia. Tak bardzo przeróżne a przy tym spójne. Do tego teledysk utrzymany w biało-czarnej konwencji. Cudnie!

Kortez – Zostań

Mimo, że za oknami wiosna u mnie w tym tygodniu było bardzo melancholijnie. Oczywiście wyłącznie pod względem muzycznym. Kolejny utwór, który mi towarzyszył to Zostań Korteza. Bardzo lubię odkrywać takie polskie perełki. Artysta trochę przypomina mi twórczość Skubasa. Zostań to bardzo przejmujący utwór, w którym na pierwszy plan wysuwa się wokal z nutką tęsknoty.

Isle of Love – Song of Silence

Jakiś czas temu zachęcałam Was, abyście posłuchali pierwszego singla panów z Isle of Love – Zanim kiedy zmierzch. Dostaliśmy drugi, piękny utwór od duetu Osiecki-Słomiński, a tym razem panom pomogła Mela Koteluk, która jest współautorką muzyki. To utwór prosty i minimalistyczny. I niech Was nie zmyli angielski tytuł.

Yoachim – Forest

Na koniec Yoachim. Isn’t That Gone EP już niedługo będzie mieć swoją premierę, a jej zwiastunem jest właśnie ten utwór. Utwór przepełniony odrobinką niepokoju i grozy Oprócz tego niezwykle emocjonalny, trochę transowy, wciągający i magiczny. Posłuchajcie!

Michał Pietruszka

Adam Lambert – Ghost Town

Prawie trzy lata od wydania ostatniego albumu Adam Lambert powraca z nowym materiałem. Jak zapewnia, podąża on w nieco innym kierunku niż utwory z Trespassing. Słuchając pierwszego singla zatytułowanego Ghost Town nie odniosłem wrażenia by kawałek ten różnił się znacząco od tego co wokalista prezentował przez ostatnie lata. Nadal jest mocno nowocześnie, z pomysłem, nieco mrocznie i do cna oldschoolowo; z nieprzytłaczającym house’owym beatem i charakterystycznym gwizdaniem. Wielki pozytyw dla tego nagrania!

Sia – Fire Meet Gasoline

Wydanie nowego teledysku to zawsze świetna okazja do odświeżenia sobie materiału z całego longplay’a. A że 1000 Forms of Fear uznaję za jeden z najlepszych krążków minionego roku to była to dla mnie sama przyjemność. Fire Meet Gasoline to kwintesencja lirycznej strony australijskiej wokalistki. Świetny kandydat na singlowy numer, zresztą jak każda pozycja z szóstego wydawnictwa Furler.

Sia – Stop Trying

Jeśli ktoś myśli że Sia to tylko synonim patetycznych power-ballad jest w dużym błędzie. Nie trzeba przecież daleko szukać – cofnijmy się do albumu poprzedzającego bestsellerowe „tysiąc form strachu”. Album We Are Born, bo o nim mowa, zawierał kilkanaście świetnych numerów. Wśród nich znalazł się kawałek Stop Trying – nieco zwariowany, z wyraźnie zaznaczonym rytmem perkusji i gitary, udowadniający, że Australijka jest po prostu artystką kompletną.

MØ – Pilgrim

Owa kompozycja to chyba jedna z najbardziej charakterystycznych (czyt. mainstreamowych) na wydawniczym debiucie MØ zatytułowanym No Mythologies to Follow. Połączenie przestrzennego popu i melodyjnego soulu wzbogaconego o charakterystyczny patent (w tym przypadku są to trąbki łamiące nieco rytm) daje ogromny plus dla tej duńskiej wokalistki.

Michał Sobierajski – Rzeka

Zaskoczył mnie kierunek w którym zaprezentował się finalistka drugiej edycji The Voice of Poland w singlu Rzeka. Po zakończeniu programu wyobrażałem sobie długogrający debiut Michała jako ucieleśnienie tej lirycznej strony wokalisty zdominowane przez dźwięki fortepianu grającego tam paradoksalnie „pierwsze skrzypce”. Jest w tym trochę racji, chociaż wokalista zadbał również o to, aby Przed Snem było krążkiem nieszablonowym. Otrzymujemy więc mieszankę jazzu, R&B, soulu, a nawet elektro-popu, który wydaje się w ujęciu całości elementem niezastąpionym.

Paweł Markiewicz

Zara Larsson – Bad Boys

Jednym z moich najnowszych odkryć minionego czasu jest szwedzka, młoda artystka znana jako Zara Larsson. Nie wiem dokładnie kiedy rozpoczęła się jej kariera, jednak mimo 17 lat zdążyła już podbić połowę krajów skandynawskich ( w Polsce nie jest tak bardzo znana – a szkoda). Larsson inspiruje się królową popu – Beyonce’. Bad Boys to jeden z najbardziej rytmicznych i tanecznych utworów jakie stworzyła Zara. Również jest to jedyny teledysk w którym Larsson tańczy i pomimo tego, że nie jest tancerką, to świetnie sobie radzi. Warto wspomnieć, że nagrywając teledysk i utwór artystka miała zaledwie 15 lat – to dość młody wiek jak na karierę muzyczną.

Natalia Nykiel – Pół dziewczyna

Natalia Nykiel to jedna z niewielu polskich artystek, której udało się wybić dzięki programowi The Voice of Poland. Debiutancka płyta pt. Lupus Electro jest naprawdę bardzo dobra – kto nie zna, niech żałuje. Niedawno wokalistka zaprezentowała teledysk do drugiego singla Bądź Duży. Jednak ja chciałem skupić się na utworze Pół dziewczyna, uważam, że jest to jeden z najlepszych kawałków na płycie. Świetny podkład muzyczny, głos Nykiel, do tego dość ciekawy tekst. Mam małą nadzieję, że Pół dziewczyna będzie trzecim singlem artystki. Z całego serca kibicuję Natalii w dalszej karierze. https://play.spotify.com/track/3o1ef9o1fp8VJ0PeX7ioiH

Chloe Howl – Bad Dream

Długo czekałem na powrót Chloe na rynek muzyczny. Ostatni singiel Dissapointed został wydany bardzo dawno, płyta miała być wydana w październiku ubiegłego roku i nagle słuch o niej zaginął. Koniec końców Howl wróciła z nowym świetnym singlem Bad Dream. Obok tej artystki nie można przejść obojętnie, jej niski głos naprawdę intryguje – ma w sobie „to coś”. Wierzę, że w końcu Chloe Howl wyda płytę, a reszta utworów będzie tak dobra jak te, które zostały już wydane. https://play.spotify.com/track/43aOGDeF6L2MOuXtJX5fu8

Jessie J – Flashlight

Z każdym nowym utworem moja „miłość” do Jessie rośnie. Flashlight to bardzo ładny, spokojny numer, który został nagrany specjalnie na potrzeby amerykańskiego filmu Pitch Perfect 2. Cornish wygląda w teledysku zjawiskowo (zwłaszcza w czarnej sukience). Zastanawia mnie fakt, dlaczego mega komercyjny utwór wspina się na szczyt notowania Billboard Hot 100, a świetny – mniej komercyjny utwór w połączeniu ze zjawiskowym głosem nie dochodzi nawet do połowy powyżej wymienionego notowania. Cały czas trzymam kciuki za Jessie J i jestem pewien, że w końcu wstrząśnie i namiesza w amerykańskim rynku muzycznym.

Ella Eyre – Together

Kolejna brytyjska wokalistka w moim topie i kolejna artystka, która podbiła moje serce świetną muzyką. Eyre to jedna z niewielu artystek, które posiadają w swoim głosie charyzmę i pazur. Together to najnowszy singiel Elli, niby podobny do poprzednich, a jednak czymś się różni. Najwyraźniej taki styl jej odpowiada – co niezmiernie mnie cieszy. Nie mogę doczekać się jej debiutanckiego albumu, którego premiera została niestety przełożona.

Czytaj również