Na dobry początek lipca oddajemy w wasze ręce nowe wydanie Tego Słuchamy. Dzisiaj swoimi ulubionymi piosenkami podzielili się: Zuzanna, Ola oraz Łukasz aka Naczelny. Jak widać różnorodność gwarantowana!

Marina & The Diamonds – Solitaire
Wiele osób narzeka na ten utwór, mówiąc, że jest nudny i usypiający. A ja właśnie to doceniam w nim najbardziej, bo mimo swojej jednostajności kawałek przyciąga moją uwagę. Warto zwrócić uwagę na połączenie spokojnego, tradycyjnego popu z elektroniką, oraz zróżnicowany śpiew wokalistki. Dla mnie Solitaire ważne jest także ze względu na warstwę tekstową. Potrafię rozkoszować się chwilą, kiedy w okół mnie nie ma żywej duszy. Marina, jak słyszymy w piosence, także.
Noah Cyrus – I’m Stuck
Zapowiedzi rozpoczęcia przez nastoletnią siostrę Miley a córkę Billy’ego Ray’a Cyrusa muzycznej kariery brzmiały jak groźby. Wystarczyło jednak ujawnienie trzech piosenek, bym chociażby z czystej ciekawości sięgnęła po jej nadchodzący debiut. Może i głosem Noah nie grzeszy, ale ma niezłych doradców i producentów. Do gustu przypadła mi jej ostatnia propozycja – radosne, skoczne I’m Stuck, będące mieszanką popu i… country.
Anna Calvi – Lady Grinning Soul
Z repertuarem Davida Bowiego mierzyło się już wielu artystów. Mało komu udało się jednak osiągnąć taki efekt, jaki przedstawiła nam Anna Calvi. Po raz kolejny wokalistka pokazała klasę. Jej delikatny, kobiecy wokal w towarzystwie minimalistycznych brzmień potrafi zachwycić i zaintrygować.
Frank Ocean – White Ferrari
Album Blonde nie przynosi nam takich przebojów jak Thinking Bout You czy Pyramids. Frank Ocean poszedł w minimalizm. Ciekawi White Ferrari, w którym mamy do czynienia z nieznaczną melodią. Więcej dzieje się na płaszczyźnie wokalu artysty, który momentami brzmi jak Justin Vernon. I tekstowej, bo kto by się spodziewał cytowania Here, There and Everywhere The Beatles.
The Pretty Reckless – Wild City
The Pretty Reckless i funk? Takie czary dzieją się w Wild City. To po prostu dobry, świetnie zrealizowany utwór, o którym pamięta się na długo po wyłączeniu albumu Who You Selling For. Niezwykły nastrój kawałka tworzą soulowe (!) chórki, a także chwilowe odzywanie się perkusji i gitary, burzących co jakiś czas pozorny spokój piosenki.

Imagine Dragons – I Don’t Know Why
Album Imagine Dragons nie do końca sprostał moim oczekiwaniom i nie był zapowiadaną rewolucją. Jednak cieszę się, że został wydany, bo znajdziemy na nim kilka perełek. Oprócz tych, które znacie – Believer i Thunder – zapoznajcie się z I Don’t Know Why. Dynamiczny, charakterystyczny i z pazurem – oby kolejny singiel.
Katy Perry feat. Nicki Minaj – Swish Swish
Tak, tak, wszyscy psioczą na Katy Perry, co się z nią stało, bla bla bla. A ja od kilku dni wciąż chodzę i nucę swish swish bish. I nie mogę przestać. Nie wiem dlaczego ta piosenka nie staje się jakimś większym hitem, przecież obłędnie wpada w ucho, a refrenu nie da się tak łatwo pozbyć. Jakaś klątwa spadła na Perry, czy co.
DJ Khaled feat. Rihanna & Bryson Tiller – Wild Thoughts
Nie lubię DJ Khaleda, uważam, że jest kolejnym Pitbullem co drze się w każdej piosence another one itp. Ale ten utwór jest niesamowity z dwóch powodów: doskonały sample utworu Santany oraz Rihanna. To ta piosenka powinna zadebiutować na #1 Billboard Hot 100, a nie koszmarek z Justinem Bieberem.
Calvin Harris feat. Pharrell Williams, Katy Perry & Big Sean – Feels
Kolejny utwór, który ma niesamowicie wpadający w ucho refren – don’t be afraid to catch feels naprzemiennie z swish swish bish chodzi mi po głowie. I szkoda, że więcej takich piosenek nie ma na albumie Calvina. Pozostałe są po prostu słabe.
Lorde – Sober II (Melodrama)
Lorde już wielokrotnie trafiała do tej rubryki, jak również do tej rubryki – do mojej sekcji. Czas na kolejny utwór z arcydzieła jakim jest album Melodrama.

Royal Blood – Hole in Your Heart
Panowie z Royal Blood wydali album sztos. Nie ma co ukrywać, że materiał na How Did We Get So Dark? odbiega trochę od ich debiutu fonograficznego, ale nadal trzyma wysoki poziom. Na potwierdzenie mych słów wybrałam kompozycję Hole In Your Heart, która pokazuje, że Mike i Ben zaryzykowali i zaczęli eksperymentować z brzmieniem. Zabieg się powiódł i oto jest – cudowna, dynamiczna, przepełniona bólem piosenka. Może by tak wybrać ją na trzeci singiel, co Panowie?
K.Flay – High Enough
Spotify podpowiedziało i trafiło w dziesiątkę. Trochę mroczna, czasami ciężka kompozycja High Enough z przepięknie wpadającym w ucho refrenem! K.Flay odwaliła kawał dobrej roboty z tym utworem!
X Ambassadors – Gorgeous
Uwielbiam debiutancki krążek tego amerykańskiego zespołu. Znalazło się na nim wiele przepięknych i wartych uwagi kompozycji. Najbardziej w mojej pamięci ugrzęzł kawałek Gorgeous, do którego coraz częściej wracam. Tak też było w tamtym tygodniu, kiedy to nie mogłam się od niego uwolnić. Polecam słuchać na największej głośności!
PVRIS – Heaven
Moje kolejne szczęśliwe odkrycie. Kawałek Heaven to pierwszy singiel z nadchodzącej drugiej płyty amerykańskiego zespołu PVRIS. Delikatny początek, po którym nie ma najmniejszego śladu w refrenie. Na uwagę zasługuje również wokal Lyndsey Gunnulfsen – końcówka w jej wykonaniu robi wrażenie!
Cold War Kids – Love is Mystical
Nie tak dawno światło dzienne ujrzał szósty album studyjny tej amerykańskiej kapeli. To właśnie na nim możemy znaleźć tę skromną perełkę – utwór Love is Mystical. Już od pierwszego przesłuchania przyciąga uwagę – nic dziwnego, że została kawałkiem promującym wydawnictwo L.A. Divine. Cóż mogę więcej powiedzieć… przy refrenie zatupiecie nóżką, gwarantuję!


