Po długim weekendzie czas wrócić do świata żywych. Pomogą Wam w tym nasi redaktorzy – Dominika, Paweł oraz Jonatan, którzy zaprezentują Wam swoje ulubione piosenki. Sprawdźcie, od jakich utworów nie mogli oderwać się w mijającym tygodniu!

Rita Ora – Your Song
Musieliśmy poczekać kilka dobrych lat, żeby Rita Ora wróciła na stałe na rynek muzyczny. Po wielu problemach z poprzednią wytwórnią – Roc Nation, w końcu udało jej się uwolnić spod skrzydeł Jay-Z i finalnie podpisać kontrakt z Atlantic Records. Niedawno artystka wydała lekki, wakacyjny singiel, który zapewne już niedługo podbije wszystkie rozgłośnie radiowe. Jeżeli w takim klimacie będzie utrzymana cała płyta, to warto było czekać te kilka lat na nowy materiał.
Lanberry – How Do You Like Me Now
Małgorzata Uściłowska a.k.a. Lanberry przykuła moją uwagę od czasu wydania singla Podpalimy Świat. Od tamtego dnia bacznie jej się przyglądam i z ręką na sercu mogę stwierdzić, że wykonała ogromną pracę od czasu wydania debiutu do czasu jego reedycji. Dziewczyna kuje żelazo póki gorące. Zwieńczeniem jej dotychczasowych osiągnięć jest m.in. elektropopowy, lekko tropikalny utwór How Do You Like Me Now (angielski odpowiednik Zagadki).
Katy Perry feat. Nicki Minaj – Swish Swish
Swish Swish, a raczej Swish Swift, to klubowa zapowiedź kolejnego krążka Katy Perry – Witness, który jak na razie zapowiada się najlepiej ze wszystkich płyt zapisanych w dyskografii amerykańskiej wokalistki. Piosenka jest na tyle dobra, że nawet gościnny udział, wszechobecnej raperki – Minaj, zupełnie mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie – sprawia, że kompozycja zyskuje na wartości. To jeden z najlepszych featów Nicki od długiego czasu.
Natalia Nykiel – Spokój
Możemy zacząć się przyzwyczajać, ponieważ Spokój już niedługo będzie grany we wszystkich rozgłośniach radiowych. Utwór jest kolejną, elektropopową propozycją od młodej Natalii Nykiel, która od kilku lat, systematycznie buduje swoją pozycję na polskim rynku muzycznym. To świetny przedsmak drugiej studyjnej płyty artystki, która najprawdopodobniej zostanie utrzymana w brzmieniach znanych nam z pierwszego krążka.
Blanche – City Light
Emocje po Eurowizji już dawno opadły, a w moim sercu dalej zamieszkuje młoda Blanche, której, jak na razie jedyny singiel, City Light pokochałem na tyle, że często do niego powracam. Artystka, obdarzona niesamowitymi dołami i intrygującymi górami, po konkursie zapowiedziała, że najlepsze dopiero przed nami. Jeżeli płyta powstanie z materiału na miarę City Light, to kto wie, może zostanie międzynarodową gwiazdą?

Mery Spolsky – Miło było Pana poznać
Karierę utalentowanej Marysi z Polski śledzę od momentu jej występu na Festiwalu w Opolu (2015). Jeszcze w zeszłym roku w moje ręce trafiła płyta demo z jej piosenkami, na której znalazła się m.in. nieoszlifowana wersja utworu Miło było Pana poznać. Ta melorecytacyjna propozycja przykuła moją uwagę już wtedy, dlatego jej wybór na pierwszy singiel uważam za najlepszy z możliwych. Czekam na całą płytę.
Karolina Artymowicz – Dalej
Przykład Karoliny Artymowicz jest kolejnym dowodem na to, że nie trzeba wygrać programu talent show, aby odnieść sukces. Zwycięża talent i naturalność. Debiutancki singiel młodej wokalistki bajecznie uwydatnia jej oryginalny głos i jest obiecującą zapowiedzią czegoś naprawdę wyjątkowego. Taka dojrzałość muzyczna i świadomość własnego ja zdarza się nieczęsto, nawet pośród starszych debiutantów.
Sarsa – Motyle i ćmy
Motyle i ćmy to jedna z moich ulubionych piosenek na nowej płycie Sarsy. Tę melancholijną stronę wokalistki pokochałem dwa lata temu (Zapomnij mi, Ona nie jest mną), i słuchanie właśnie jej sprawia mi największą przyjemność.
Varius Manx & Kasia Stankiewicz – Biegnij
Nowy utwór Varius Manx i Kasi Stankiewicz powstał specjalnie na okazję dorocznej imprezy sportowej, The World Games, która w tym roku odbywa się we Wrocławiu. Premierowy singiel nawiązuje klimatem do swojego poprzednika – Piątku. Jest równie pozytywnie i w dalszym ciągu właściwie dla wyjątkowego stylu Varius Manx.
Lady Pank – Wciąż bardziej obcy
Parę dni temu stałem się szczęśliwym posiadaczem winyla Lady Pank, który trafił na półki sklepowe jednej z popularnych sieci handlowych. To analogowa wersja koncertowego albumu Symfonicznie z 2012 roku, zarejestrowanego podczas koncertów zespołu w katowickim Spodku i warszawskiej Sali Kongresowej, z towarzyszeniem Orkiestry Symfoników Gdańskich. To klasyka w znakomitych aranżacjach, której staję się coraz większym fanem. Dziś podrzucam utwór w wykonaniu Jana Borysewicza.

Royal Blood – I Only Lie When I Love You
W końcu powrócili! Jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat, czyli brytyjski duet Royal Blood. I Only Lie When I Love You, to jeden z singli zapowiadających płytę How Did We Get So Dark?, która kilka dni temu ujrzała światło dzienne. Co ważne, jest równie dobra jak debiutancki krążek zespołu, a więc fani do zawiedzionych na pewno nie należą. Silna, intrygująca gitara, wyraźny rytm i przesterowany wokal Mike’a Kerra to wszystko czym jest singiel, w którym można się zakochać od pierwszych dźwięków.
Muse – Dig Down
Kolejny powrót po kilkuletniej przerwie. Przyszła pora i na nowość od mistrzów nietuzinkowo–rockowych brzmień, bowiem krążek Drones ukazał się lekko ponad dwa lata temu. Wtedy też grupa wystąpiła jako headliner podczas Orange Warsaw Festival. Kompozycja Dig Down nie należy może do odkrywczych, jakie zespół niejednokrotnie potrafił nam zafundować, ale zdecydowanie utrzymuje poziom zainteresowania w oczekiwaniu na jego następców i miejmy nadzieję kolejne długogrające dzieło spod znaku Muse.
Martin Garrix & Troye Sivan – There For You
Połączenie jednego z najlepszych DJ’ów na świecie, wraz z subtelnością wokalu debiutującego artysty. Z tej współpracy musiała wyjść perełka. Świeżość, pochodząca prawdopodobnie z młodego wieku obu artystów, jest słyszalna już od pierwszych dźwięków. Bardziej delikatnie brzmieniowo zwrotki wypełnione wokalem Sivana i trochę silniejsze refreny, z wyraźnym beatem i jest kolejny letni hit.
Mery Spolsky – Miło Było Pana Poznać
Nie zapominając o polskiej muzyce przedstawiam debiutującą Mery Spolsky, czyli artystkę w pełnym tego słowa znaczeniu. Muzyka, teksty, a nawet sceniczny ubiór w pełni są wykonane przez tą młodą i niezwykle dobrze zapowiadającą się artystkę. To, co dzieje się w dźwiękach, które tworzy, jest nie do opisania, więc polecam po prostu posłuchać pierwszego singla zapowiadającego debiutancki materiał Mery. Pop Spolsky nadchodzi!
Natalia Kukulska – Kobieta
Po wydaniu płyty Ósmy Plan środowisko muzyczne w większości doznało szoku, co można usłyszeć na krążku wydanym przez niezawodną Natalię Kukulską. Ale to, co dzieje się na pierwszym singlu zapowiadającym nadchodzącą płytę przerasta już chyba wszelkie wyobrażenia. Elektronika w pełnej krasie, połamane rytmy i wyrazisty tekst, a do tego jak zwykle nieskazitelny wokal… a słuchacze na koncertach nadal oczekują Puszka Okruszka. Do tego wszystkiego dołączył dość nietypowy klip, a więc Natalia Kukulska w zupełnie nowej odsłonie. Niezwykle ciekawej odsłonie.



