
Dzisiaj pięć utworów, które ostatnio słucha prezentuje Wam Kasia Lins. Sprawdźcie jej propozycje!
Rosalia – De plata
Rosalię odkryłam w zeszłym roku i do dziś nie mogę, ani nie chce się od niej uwalniać. Moją uwagę przyciągnęła przede wszystkim jej charyzma, hipnotyczność zarówno w kontekście jej muzykalności, jak i fizyczności czy stylu. Bardzo sprawnie łączy tradycje (flamenco) z nowym brzmieniem i zupełnie świeżym podejściem do tego zjawiska. Rosalia jest absolutnie inna, osobna, a cała jej ekspresja świadczy też o nieprzeciętnej wrażliwości.
Mikromusic – Tak tęsknie
Głosu i tekstów Natalii nie można pomylić z żadnym innym wykonawcą i to zawsze był powód mojego podziwu, a nawet i lekkiej zazdrości ;)
Mikomusic wypracowali sobie bardzo mocny, charakterystyczny styl co w mojej opinii jest najważniejszym i najbardziej pożądanym atrybutem każdego muzyka. Ostatni singiel zespołu jest tak dobry, że nie wiem co miałabym napisać, żeby jakkolwiek oddać jego moc. Posłuchajcie, o ile jeszcze ktoś z Was nie miał takiej okazji.
The Smiths – This night has opened my eyes
Piosenka z poprzedniego wieku, która na przestrzeni ostatnich kilku tygodni towarzyszy mi prawie codziennie. O muzyce The Smiths i tekstach Morrisseya powiedziano już chyba wszystko, ja tylko dodam, że to jest piosenka obok której nie można przejść obojętnie – This song has opened my eyes and I will never sleep again ;)
Jack White – Over and Over and Over / Connected by Love
Ten pan po prostu elektryzuje. Niezależnie od kierunku, który obiera na każdym ze swoich albumów, zawsze czuć, że to ten Jack White, jego indywidualne brzmienie, symptomatyczny styl kompozycji, specyficzny zaśpiew. Choćby zaczał grać electro pop i tak wiedzielibyśmy, że to on.
Boarding House Reach to genialny album od pierwszego po ostatni numer.
Leski – Skąd ten wir
Po takiej zapowiedzi nie mogę doczekać się płyty długogrającej.
‚Skąd ten wir’ to chyba najczęściej zapętlany przeze mnie numer ostatniego tygodnia, a może i miesiąca. Świetny tekst, świetna kompozycja, świetny L eski. Bez egzaltacji, kabotyństwa, a przy tym bardzo emocjonalnie i świeżo. Czekamy na Miłość. Strona B.



