Taylor Swift podbija listy przebojów z każdym albumem, a ze swoim ostatnim krążkiem, Lover, pobiła rekord, który sama wcześniej ustanowiła. Można pomyśleć, że Swift chce świadomie wygryźć swoich przeciwników ze sceny muzycznej, a prawda jest inna. Jak mówi artystka – „wyluzowała” w tej kwestii.
Taylor najwidoczniej stwierdziła, że You Need To Calm Down. Zwróciła uwagę na presję jaką wywołuje śledzenie takich rankingów:
Jestem teraz trochę bardziej wyluzowana w kwestii takich rzeczy. Oczywiście, chcesz wypaść dobrze i chcesz robić rzeczy, które ludzie lubią i chcesz, żeby ludzie nie wyśmiewali się z ciebie z tego powodu. Dużą presja, którą odczuwam w mojej karierze tworzy fakt, że jestem porównywana do wszystkiego, co kiedykolwiek osiągnęłam w przeszłości, a także do nowych artystów. Nie mogę żyć w takim stresie.
Jednocześnie, artystka zaznaczyła też, że nie pojmuje innych sposobów mierzenia sukcesu muzyków. Podkreśliła jednak rolę serwisu YouTube, jako wiarygodne źrodło w kwestii zainteresowania fanów:
Listy przebojów – Naprawdę, naprawdę nie rozumiem, jak one działają. Mój przyjaciel [Ed Sheeran] jest takim fanatykiem tych list. Ma obsesję na punkcie tego, jak to działa i ich mechanizmu. Nie mam pojęcia, co się dzieje z ich sposobem działania teraz, wcześniej było tak łatwo. Nie rozumiem nawet, jak ludzie mają dużą tygodniową sprzedaż, ponieważ sprzedawali koszulki lub bilety na koncerty przez swoje albumy. To bardzo mylące. Byłam jednak podekscytowana gdy teledysk do ME! zyskał tyle wyświetleń na YouTube. Cóż, to jest coś warte zainteresowania.



