Sylwia Grzeszczak wystąpiła we wrocławskiej Hali Stulecia. Relacja Dariusz Kozery

Najnowsza trasa Sylwii Grzeszczak rozpoczęła się ponad dwa tygodnie temu. Po tym czasie wokalistka w końcu zawitała do Wrocławia, gdzie zaprezentowała swoje największe hity oraz kilka nowych kompozycji. Przeczytajcie relację z koncertu na naszej stronie.

Na koncercie Sylwii byłem po raz pierwszy. Osobiście nie jestem wielkim fanem polskiej muzyki, jednak za namową przyjaciół postanowiłem się na niego wybrać. Już przy pierwszym utworze, który swoją droga piosenkarka zaśpiewała po angielsku, wiedziałem, że podjąłem słuszną decyzję.

Co prawda język ten już nie powrócił, jednak z każdym kolejnym polskim utworem bawiłem się coraz lepiej. Grzeszczak w trasie promuje swój nadchodzący album zatytułowany Tamta Dziewczyna, więc mogłem przedpremierowo usłyszeć większość kompozycji ze wspomnianego krążka. Muszę przyznać, że każda z nich miała coś w sobie. Numerem jeden był jednak dla mnie utwór Ocieplenie. Jeszcze żaden utwór tej wokalistki nie zapadł mi tak mocno w pamięć po jednym odsłuchu jak ten.

Przed koncertem zastanawiałem się jak Sylwia radzi sobie z występami na żywo. Na albumach nie raz raczyła słuchacza swoim piękny i doskonale kontrolowanym wokalem, którym nawet bez śpiewania konkretnych słów potrafiła tworzyć cuda. Wszystkim tym, którzy uważają, że wokalistka nie potrafi śpiewać na żywo zalecam wybranie się na jej koncert. Podczas trwającego ponad półtorej godziny występu Grzeszczak wielokrotnie udowadniała mi, że każdy dźwięk z płyty potrafi wykonać idealnie tak samo, jak nie lepiej, w trakcie koncertu. Słuchanie jak bawi się wokalem było dla mnie czystą przyjemnością.

Na pochwałę zasługuje również kontakt wokalistki z publiką. Sylwia wielokrotnie zwracała się do nas oraz zachęcała do wspólnego śpiewania. Gdy usiadła na wybiegu tuż na wprost fanów z pierwszych rzędów zdarzyło się jej również wziąć ich telefon, zrobić zdjęcie po czym oddać go z uśmiechem. Osobiście bardzo sobie cenię takie gesty i cieszę się, że piosenkarka tak bardzo szanuje swoich fanów, co wielokrotnie pokazała podczas sobotniego koncertu.

Śmiało mogę polecić koncert Sylwii Grzeszczak każdemu. Wokalistka ma w sobie nieskończone pokłady energii i wraz z muzykami wyraźnie bawi się tym co wspólnie robią na scenie. Energia ta przerzuciła się również na mnie i moich znajomych, ponieważ kompletnie straciliśmy poczucie czasu i nawet przez moment nie czuliśmy znudzenia. Nie mogę się doczekać, aż wokalistka wróci do Wrocławia z kolejnym koncertem.

Czytaj również