Tamta Dziewczyna Tour, to najnowsza trasa promująca długo wyczekiwany, trzeci solowy album Sylwii Grzeszczak, który zwiastuje singiel o takim samym tytule co tournee. Artystka nie omieszkała zaśpiewać swoich największych hitów i zupełnie nowych kompozycji w lubelskiej Hali Globus. Przeczytajcie relacje z występu na naszej stronie.
Artystka zagrała bardzo dobry koncert w Lublinie. Podczas występu mogliśmy usłyszeć największe hity, takie jak – Karuzela, Nowy Ty, Nowa Ja i Sen O Przyszłości oraz przedpremierowe utwory, które znajdą się na najnowszym albumie wokalistki (m.in. Ocieplenie – swoją drogą przyjemne dla ucha oraz Kumple). Premiera krążka przewidziana jest na 18 listopada – taką informację usłyszeliśmy podczas występu. Dodatkowo nie można zapomnieć o nowych wersjach piosenek, np. Tamtej Dziewczyny, którą po raz pierwszy usłyszałem w odsłonie lekko rock’owej.
Nie zabrakło również solowej wersji ponadczasowego hitu Co z nami będzie, który powstał we współpracy z mężem Sylwii – Liberem.
Tajemnicą nie jest, że Sylwia obdarzona jest pięknym głosem, którego możliwości pokazała podczas piątkowego występu. Grzeszczak świetnie sprawdziła się w szybkich, rytmicznych piosenkach oraz wolnych balladach, gdzie momentami wokalem tworzyła melodie. Jeżeli lubicie jak artysta śpiewa czysto na żywo, to koncert tej wokalistki będzie jednym z najlepszych wyborów.
Nie można nie wspomnieć o kontakcie wokalistki z publicznością. Sylwia szybko złapała wspólny język z fanami, co również podziałało w drugą stronę. Widać, że bije od niej ciepło i sympatia. Widać, że Grzeszczak łączy pokolenia, ponieważ spośród zebranych można było zauważyć 8-letnie dzieci, ludzi w starszym wieku oraz młodzież. Dawno nie widziałem tak pozytywnej atmosfery na koncercie jakiejś gwiazdy. Pierwszy raz spotkałem się z faktem, kiedy słuchając śpiewający tłum, miałem wrażenie, że jestem na koncercie Fasolek.
W ubiegłym roku, kiedy Sylwia odwiedziła Lublin – wystąpiła z jedną skrzypaczką. Podczas tego występu, oprócz zespołu akompaniował jej kwartet smyczkowy, który niektórym kompozycjom nadawał charakterystycznego klimatu.
Szkoda tylko, że koncert nie wyprzedał się w 100%, bo naprawdę, show Sylwii, to dobra opcja na piątkowy wieczór.


