
9 i 10 lipca, przy Torze Wyścigów Konnych Partynice odbyła się pierwsza edycja Stay Wild Festival. Jak na festiwal przystało były 2 sceny, strefa gastronomiczna i klimatyczne miejsca z leżakami. W czasie wydarzenia wystąpił szereg gwiazd polskiej sceny muzycznej, m.in. Krzysztof Zalewski, Sanah, Daria Zawiałow, Fisz Emade. Bramki na wydarzenie otwarto o godzinie 17, ale bilety na opaski można było wymienić już wcześniej. Istniała możliwość kupienia biletu na konkretny dzień lub karnet dwudniowy. Na wstępie chciałbym bardzo pochwalić Organizatorów – Good Taste Production za bardzo dobrą organizacje – pamiętajmy to była pierwsza edycja!

Line Up Stay Wild Festival:
Dzień I – 09.07.2021
Duża scena:
- 18:45 – Ania Rusowicz
- 20:30 – Fisz Emade
- 22:15 – Daria Zawiałow
- 00:15 – Krzysztof Zalewski
Mała scena:
- 18:00 – Patrick the Pan
- 19:45 – Kaśka Sochacka
- 21:30 – Skubas
- 23:15 – Kasia Lins
Życie lubi zaskakiwać i Daria Zawiałow utknęła w pociągu, nie zdążyłaby na planowaną godzinę 22:15. Problem rozwiązał Krzysztof Zalewski, który zgodził się wystąpić o 22:15, a Daria wystąpiła o godzinie 00:15. Artyści poinformowali o zmianie na swoich mediach społecznościowych. Pewnie wystąpiło zdziwienie wśród publiczności oczekującej Darii, a tu Krzysztof. Uważam, że ta zmiana nikomu nie przeszkodziła – PKP, jak to PKP – zawsze niezawodne.
Dzień II – 10.07.2021
Duża scena:
- 18:45 – Miętha
- 20:30 – Sanah
- 22:15 – Bitamina
- 00:15 – Kwiat Jabłoni
Mała scena:
- 18:00 – Jan Serce
- 19:45 – Ofelia
- 21:30 – Martin Lange
- 23:15 – Sorry Boys
Dzień pierwszy:
Na małej scenie wystąpili świetni, młodzi artyści – każdy inny, ale dzięki temu wyjątkowy. Patrick the Pan, a właściwie Piotr Madej otworzył festiwal swoim koncertem. Kompozytor, producent, autor tekstów, pianista, gitarzysta i wokalista – ogólnie Pan który zna się na wszystkim – podziwiam, znany jest ze świetnych współprac m.in. z Dawidem Podsiadło, Ralphem Kamińskim. Warto przypomnieć, że niedawno (25.06.21) ukazał się album Patrick the Pan Miło wszystkim. Kaśka Sochacka jest bardzo ciekawą wokalistką – uspokaja głosem, na żywo mogliśmy usłyszeć piosenki z najnowszej płyty, która została świetnie przyjęta przez słuchaczy i krytyków. Frekwencją na koncercie zaskoczona była sama artystka, o czym poinformowała na swoim instagramie. No i trzeba przyznać, że bardzo, bardzo, bardzo dużo osób znało teksty piosenek.
Następnie wystąpił Skubas, czyli Radosław Skubaja, artysta znany z takich hitów jak Nie mam dla ciebie miłości, Nie pytaj wprowadził wyjątkowy klimat – 100% chill. Skubas pod koniec 2020 roku wydał płytę Duch, festiwalowicze mieli oczywiście okazje usłyszeć piosenki z najnowszej płyty muzyka. Ostatnią osobą występującą na małej scenie była Kasia Lins, która zaprezentowała materiał z płyty Moja wina, ale również single z poprzedniej płyty. Bardzo ciekawy koncert, podobała mi się również oprawa i stroje muzyków.
Na dużej scenie na pierwszy ogień poszła Ania Rusowicz, bardzo charyzmatyczna i energetyczna wokalistka wykonała bardzo dobrą robotę. Głos Rusowicz elektryzuje i bardzo pasuje do plenerowych festiwali. Następnie odbył się koncert Fisz Emade, grupa od 2002 roku ciągle zaskakuje i intryguje nowymi utworami. Mogliśmy usłyszeć takie hity jak Telefon, Dwa ognie. W czasie koncertu braciom Waglewskim towarzyszyło sporo świetnych muzyków. Bardzo dobry koncert! O 22:15 miała wystąpić Daria Zawiałow, ale jak pisałem wcześniej zaszła zmiana i wystąpił Krzysztof Zalewski. Bardzo energetyczny koncert, artysta zaprezentował swoje największe hity, a publiczność szalała. W czasie koncertu Zalewski mówił również o istotnych problemach w Polsce, m.in. o braku tolerancji. Krzysztof jest świetnym wokalistą, ale również bardzo dobrym tancerzem. Ostatnim koncertem tego dnia był koncert Darii Zawiałow. Artystka zaprezentowała sporo piosenek z najnowszego albumu Wojny i noce. Oczywiście nie zabrakło takich hitów jak Malinowy chruśniak, czy Helsinki.



Dzień drugi:
Drugiego dnia również było bardzo dużo dobrych koncertów. Kolejny dzień festiwalu rozpoczął Jan Serce, prezentując materiał z płyty Nie będę tańczył. Koncert ciekawy, bardzo świeże brzmienia i aranżacje. Na małej scenie grała również Ofelia, która zaprezentowała materiał z płyty Ofelia, ale również nowe single z nadchodzącej płyty. Ofelia wykonała również cover zespołu Bajm U stóp szklanych gór. Koncert energetyczny, przemyślany i warty uwagi. Potem wystąpił duet Martin Lange, w skład którego wchodzi Michał Lange i Marcin Makowiec. Panowie współpracowali już z Reni Jusis, Rosalie, Michałem Szpakiem, teraz czas na autorską propozycję. Jesienią 2021 roku zapowiedziana jest premiera płyty, na koncercie usłyszeliśmy m.in. Oddychaj, Kłamiesz oraz materiał z niepowstałej jeszcze płyty. Na koniec na małej scenie wystąpił zespół Sorry Boys. Bardzo charyzmatyczny występ, warto pochwalić oświetlenie – świetnie dobrane. Bella Komoszyńska ma fajną, naturalną energię na scenie. Jeden z lepszych koncertów w czasie festiwalu.
Miętha – duet, który tworzą raper Skip i producent AWGS jako pierwsi zaprezentowali się na dużej scenie. Energetyczny, żywiołowy koncert, bardzo fajne aranżacje. O 20:30 na scenie pojawiła się Sanah, od niedawna Magister Sztuki – gratulujemy! Na scenie pojawiła się romantyczna scenografia i trzeba podkreślić, że publiczność znała każdą piosenkę. Artystka zaprezentowała również materiał z płyty Irenka. Na scenie pojawił się Vito Bambino i razem wykonali hit Ale jazz. Następnie na scenie pojawiła się Bitamina. Zespół, który wydał już 5 albumów zagrał zarówno stare, jak i nowsze piosenki. Świetne instrumenty, ciekawe aranżacje i bardzo charyzmatyczni wokaliści. Na koniec zaprezentował się Kwiat jabłoni, zespół składający się m.in. z Katarzyny Sienkiewicz, Jacka Sienkiewicza. Muszę przyznać, że bardzo pozytywne zaskoczenie – spodziewałem się spokojnego koncertu, a była to energetyczna bomba. Kasia i Jacek śpiewają, ale również grają na instrumentach. Bardzo podobała mi się aranżacja sceny – piękny neon Mogło być nic oraz pomysłowe oświetlenie.




Uważam, że pierwsza edycja Stay Wild Festival wypadła świetnie. Klimatyczne miejsce, fajna organizacja, można było poczuć festiwalowy klimat. Widać było szczęście na twarzach ludzi, którzy mogli przyjść posłuchać dobrej muzyki, sami artyści podkreślali, że bardzo brakowało im koncertów. Niedawno organizatorzy potwierdzili kolejną edycję festiwalu, która odbędzie się 8-9 lipca 2022 roku. Mam cichą nadzieję, że line up będzie jeszcze lepszy (co będzie ciężkie), a chętnych po pierwszej edycji będzie jeszcze więcej – Stay Wild!

