Źródła magazynu People.com, jak również jej znajomi wyjawili, że z Demi Lovato nie było dobrze już od tygodni. Artystka myślała, że ma wszystko pod kontrolą, ale okazało się inaczej.
Źródła People.com komentują, że Lovato miała problem od miesięcy. Problemy rozpoczęły się gdy zerwała współpracę ze swoim „life coachem„, Mike’iem Bayerem.
Lovato stwierdziła, że totalna abstynencja nie jest rozwiązaniem jej problemów i jest w stanie sama się kontrolować. Wierzyła, że może kontrolować to ile pije alkoholu i że nie spowoduje do powrotu do uzależnienia od narkotyków.
Dodatkowo informacja, która była powtarzana przez wiele mediów nie jest do końca prawdziwa.
Demi nigdy nie była totalnie czysta i trzeźwa od swoich demonów. Walczyła z depresją i lękami od dłuższego czasu – i nadal jest w dosyć mrocznym miejscu. Była trzeźwa przez pewien czas, ale nie przez minione sześć lat. czytamy na people.com
Pierwszym poważnym znakiem ostrzegawczym, który Demi sama przekazała mediom był tekst piosenki Sober wydanej w poprzednim miesiącu:
“Mama, I’m so sorry I’m not sober anymore / And daddy please forgive me for the drinks spilled on the floor,”
“I’m sorry that I’m here again / I promise I’ll get help / It wasn’t my intention / I’m sorry to myself.”
Demi Lovato dwa dni temu trafiła do szpitala po przedawkowaniu środków uzależniających. Wezwane pogotowie znalazło artystkę nieprzytomną. Aktualnie Demi wciąż przebywa w szpitalu, ale jest już przytomna i jest z nią kontakt. Rodzina prosi o poszanowanie jej prywatności.


